Bez przemocy nie ma rodziny?! Słowa posła w sali sejmowej wkurzyły tysiące kobiet

Likwidacja przemocy domowej brzmi dla posła Sanockiego abstrakcyjnie
Likwidacja przemocy domowej brzmi dla posła Sanockiego abstrakcyjnie Agencja Gazeta
W Sejmie zaprezentowano sprawozdanie Rady Ministrów z realizacji "Krajowego programu przeciwdziałania przemocy w Rodzinie" na lata 2014-2020. Niestety – jak zwykle – przemoc wobec kobiet została zbagatelizowana i wyśmiana.


Niezrzeszony poseł Janusz Sanocki stwierdził, iż miał trudność z zachowaniem powagi, kiedy słuchał słów Joanny Szmidt (Nowoczesna), przekonującej, iż "Polska pod rządami PiS nie jest krajem dla kobiet".

– Nawołują nas tutaj panie do tego, żeby państwo swoją omnipotencją objęło każdy zakamarek ludzkiego życia i żeby ingerowało w rodzinę. To znaczy co, w każdej rodzinie mamy postawić żandarma, zamontować kamerę? – ironizował. Jego zdaniem postulaty dotyczące uregulowania kwestii przemocy w rodzinie i surowszego karania jej sprawców są przejawem naiwności, gdyż "nikt normalny" nie będzie akceptował przemocy, przekleństw i pijaństwa. A zatem po co te sprawy regulować?

"Chrześcijaństwo dowartościowuje kobiety"
– To są naganne zjawiska, ale nie możemy iść w tej ingerencji coraz dalej i dalej. Przemoc ekonomiczna? Mój Boże, a przemoc kulinarna na przykład? – szydził, zapominając, że – jak wynika z Europejskiego Sondażu Społecznego – aż 22 procent kobiet w Polsce nie ma żadnych własnych dochodów i jest od mężów czy partnerów uzależniona finansowo, co często jest przez nich silnie wykorzystywane. Wygląda jednak na to, że zdaniem posła Sanockiego, takie panie zawsze mogą "iść do pracy i wziąć kredyt", więc problem nie istnieje.

Sanocki uznał, że "chrześcijaństwo dowartościowuje kobiety" jak żadna inna religia, a opozycja krytykuje właśnie "ten zestaw przekonań, który kobiety stawia bardzo wysoko". Wyraził też ubolewanie nad tym, że rząd Prawa i Sprawiedliwości wycofał się w nowelizacji ustawy antyprzemocowej, która nie tylko zawężała definicję przemocy (pomijając np. szkody psychiczne czy naruszenie godności), ale również zakładała, że jednorazowe pobicie nie jest przemocą.


– Uważam, że powinna się odbyć poważna debata, ale hasło o likwidacji przemocy w rodzinie jest hasłem o likwidacji rodziny po prostu – podsumował, jawnie akceptując przemoc.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

PRZEDSZKOLAK

ROZWÓJ I WYCHOWANIE