"Fałszywe zwolnienie lekarskie to uczenie dzieci cwaniactwa". Takiej opinii o strajku jeszcze nie było

Strajk nauczycieli przez nielegalne L4 to demoralizowanie narodu
Strajk nauczycieli przez nielegalne L4 to demoralizowanie narodu Fot. Tomasz Fritz / Agencja Gazeta
Strajk nauczycieli to od kilku tygodni naczelny problem Ministerstwa Edukacji. Nauczyciele żądają podwyżek, a sposób na wymuszenie na rządzących swoich postulatów "pożyczyli" od polskich policjantów. Posypały się masowe zwolnienia lekarskie. Zdaniem niektórych, to demoralizowanie narodu.


Odkąd strajk nauczycieli jest jednym z wiodących tematów w mediach, nie brakuje opinii i komentarzy na temat potrzeb i postawy polskich belfrów. Nie wszyscy nauczyciele strajkują. Są tacy, którzy w opuszczeniu uczniów widzą zignorowanie obowiązków obywatelskich.

"Za każdym razem, gdy nauczyciele ogłaszają strajk, budzi się we mnie taki mały sprzeciw. Nazwijmy to odpowiedzialnością obywatelską (...) rykoszetem dostaną niewinne osoby, a konkretnie dzieci i młodzież. Niełatwo będzie wytłumaczyć 6-letniej Basi, że szkoła jest zamknięta, bo nauczyciele strajkują" – mówił w rozmowie z Anną Dryjańską dla tokfm.pl Jacek Staniszewski, dyrektor niepublicznej podstawówki Akademia Dobrej Edukacji w Warszawie.

Choć większość zarówno nauczycieli, jak i polityków jest zgodna, że osoby odpowiedzialne za edukacje dzieci powinny zarabiać więcej niż obecnie, to nie jedyny mocny argument przeciw strajkowi.

Jerzy Kropiwnicki, członek Rady Polityki Pieniężnej, podczas konferencji prasowej, która odbyła się 9 stycznia po posiedzeniu Rady, stwierdził, że wystawianie fałszywych zwolnień m.in. dla nauczycieli to demoralizowanie narodu.

"Państwo wiecie, że zaczynałem swoją karierę publiczną, jako związkowiec. I tych sympatii, tak się do końca przecież nie wyzbyłem. Natomiast to, co mnie denerwuje; proszę państwa ja odsiedziałem swoje za to, że walczyłem o prawo do legalnego strajku w Polsce, ale nie o prawo oszukiwania, przy pomocy zwolnień lekarskich i uczenia moich wnuków cwaniactwa, przez nauczycieli, którzy sobie idą na zwolnienie, fałszywe zwolnienie lekarskie. Tu jest granica mojej tolerancji" – mówił Kropiwnicki.


Dodał również, jest głęboko sfrustrowany zaistniałą sytuacją. Nie da się ukryć, że gest lekarzy, którzy dają nauczycielom "lewe" zwolnienia to krok ku oficjalnemu przyzwoleniu na fałszowanie L4. Jasne, że to nie pierwsza sytuacja, w której zdrowy człowiek korzysta z L4, jednak nigdy dotąd nie było to tak powszechne, bezkarne i uznawane za normalne postępowanie.

Czy strajk nauczycieli wyjdzie naszym dzieciom bokiem? O tym przekonamy się dopiero po czasie.
Źródło: rynekzdrowia.pl
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

PRZEDSZKOLAK

ROZWÓJ I WYCHOWANIE