Zamiast krzyczeć, sięgnij po jedną z tych sześciu technik. Rodzice je uwielbiają

Zamiast krzyczeć na dziecko, sięgnij po jedną z sześciu technik
Zamiast krzyczeć na dziecko, sięgnij po jedną z sześciu technik fot. 123rf.com
Powtarzanie w kółko tych samych komunikatów, czy proszenie o najbardziej podstawowe czynności to ciemna strona rodzicielstwa. Istnieją jednak sposoby, by dzieci nas słuchały. Jest ich sześć. Są proste i naprawdę skuteczne.

Prosto w oczy
Wołasz dzieci na kolację. Raz. Po chwili drugi. Żadne nawet nie oderwało wzroku od książki (pół biedy!)/telefonu/telewizora? Zna to chyba każdy rodzic. Zamiast wykrzykiwać w próżnię, że jedzenie jest na stole i denerwować się, że nikt cię nie słyszy, podejdź do dzieci, spraw, by na ciebie spojrzały i dopiero powiedz swoje. Diabelnie skuteczne.

Mów, co widzisz, zamiast dogryzać dzieciom
Tak, dogryzać. Wielu rodziców to robi w nadziei, że emocjonalne poruszenie skłoni dzieci do posłuszeństwa. W końcu jednym z kultowych tekstów matek jest słynne: "ile razy ci trzeba powtarzać?", a to nic innego jak wytykanie dziecku jego wad i wywoływanie przykrego uczucia bycia do niczego.

Tymczasem skuteczniejszy okazuje się komunikat: "widzę ubrania na podłodze" lub "miejsce mokrych ręczników jest na suszarce, nie na łóżku". W ten sposób informujemy tylko o tym, na czym nam zależy.

Pokaż swój punkt widzenia
Dla wielu rodziców bardzo frustrujące są sytuacje, w których dzieci nie szanują ich wysiłku. Np. mama, która uszykowała kolację dla czterech osób, ma prawo denerwować się, że osoby nieletnie z tej gromadki nie chcą nawet odnieść swoich talerzy do kuchni.


Jednak dzieci, ba, nawet wielu dorosłych, nie potrafi dostrzec pracy, jaką wykonują inni z myślą o nas. Tym bardziej, jeśli nie są w nią angażowani. Na szczęście w przypadku dzieci najczęściej wystarczy tłumaczenie – opowiedzenie np. ile czasu zajęło przygotowanie wspólnego posiłku. Na mocy tej metody ukuło się nawet powiedzenie: "im więcej tłumaczę, tym więcej dostaję". Szkoda, że na niektórych dorosłych nie działa tak samo...

Zrób plan
Kiedy wciąż powtarzasz to samo, najczęściej w próżnię (patrz punkt 1), dziecko się wyłącza, zamiast słów, słyszy tylko szum. Jeśli męczy cię, że musisz kilka razy prosić o wykonanie podstawowych czynności typu mycie zębów, czy założenie butów, zrób listę, która stanie się planem codziennie rutyny. Na niektóre dzieci krótka notatka działa skuteczniej.

Nie wydawaj poleceń, zrób to sam!
W skrócie – zamiast prosić, by szanowna rodzina zmobilizowała się i szybciej wyszła z domu, bo tobie się spieszy, po prostu wyjdź. A w drzwiach głośno rzuć: "czas jechać, czekam w samochodzie". Załatwione, bez awantury i negocjacji.

Empatia, empatia
Empatia to jeden z kluczowych składników w przepisie na dobrą komunikację. W układaniu sobie relacji z dziećmi bardzo pomaga jej spontaniczne, niezobowiązujące użycie. Noe chodzi o to, by w sytuację dziecka wczuwać się tylko wtedy, kiedy rzeczywiście dzieje się coś niepokojącego z jego emocjami. Warto robić to zawsze.

Np. w drodze do szkoły można rzucić: "co za dzień, fajnie byłoby zostać w domu i pograć w planszówki prawda?" To dla dziecka jasny komunikat, że nam też się czasem nie chce, że lubimy być z nim w domu i że można z nami szczerze pogadać. Tylko tyle i aż tyle – kogoś, kto nas rozumie chętniej się słucha.
Źródło: todaysparent.com
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

KALENDARZ CIĄŻY

TYDZIEŃ PO TYGODNIU

PRZEDSZKOLAK

ROZWÓJ I WYCHOWANIE