Chcą zrobić z Polek niewolnice? Dane resortu rodziny niezbicie tego dowodzą

Kobiety 100 razy częściej niż mężczyźni decydują się na urlop rodzicielski
Kobiety 100 razy częściej niż mężczyźni decydują się na urlop rodzicielski Fot. Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta
W kwestii równości kobiet i mężczyzn na rynku pracy i w domu nic się nie zmienia. Doskonale widać to w świetle nowych danych, opublikowanych przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Okazuje się, że w pierwszej połowie 2018 roku z urlopów rodzicielskich skorzystało 2,5 tys. mężczyzn. I ponad 100 razy więcej kobiet.

Z danych resortu rodziny wynika, że od początku roku do czerwca z urlopów rodzicielskich 2018 skorzystało 277,2 tys. osób. Z tego zaledwie 2,5 tys. to mężczyźni, a aż 274,7 tys. to kobiety.

A to jedynie dane dotyczące kobiet, które przebywają na urlopach. Kobiety, które były zatrudnione na tzw. umowach śmieciowych i którym urlop nie przysługuje, nie są uwzględnione w statystyce. To znaczy, że ta liczba w rzeczywistości jest jeszcze większa.

Bo mniej zarabiają
Te dane są przede wszystkim smutnym obrazem polskiego społeczeństwa i sytuacji kobiet w naszym kraju. Pokazują, że mimo głośnych haseł o równości w domu i w pracy, to równouprawnienie mamy tylko na papierze. W praktyce jest o wiele gorzej.

Gdy przychodzi czas decyzji, kto zostaje w domu, żeby zająć się maluchem, najczęściej pada na tego z rodziców, który mniej zarabia. A biorąc pod uwagę, że średnie wynagrodzenie kobiet to zaledwie 65 proc. wynagrodzenia mężczyzn, zazwyczaj na urlop idzie mama.


Przez brak odpowiedniego zaplecza – państwowych żłobków i przedszkoli – urlop się wydłuża. A na to niechętnie patrzą pracodawcy, którzy – jak wynika z badań – nieprzychylnie patrzą na mamy, za to bardzo chętnie zatrudniają ojców. I tak koło się zamyka.

Kobiety do domu, mężczyźni do pracy
Liczby to tylko jeden z przykrych akcentów. O wiele bardziej martwi to, że Polakom taki stan rzeczy wydaje się odpowiadać.

W sondażu przeprowadzonym przez Komisję Europejską aż 77 proc. naszych rodaków stwierdziło, że najważniejszą rolą kobiety jest... dbanie o dom i rodzinę. Z kolei 65 proc. ankietowanych uznało, że najważniejszym zadaniem mężczyzny jest zarabianie pieniędzy.
Smutne? Szczególnie, gdy porówna się to z odpowiedziami Szwedów, gdzie zaledwie 11 proc. uznało, że kobiety powinny zajmować się domem, a 10 proc. – że panowie powinni ten dom utrzymywać.

W to im graj?
Wszystko to na pewno cieszy naszych rządzących, którzy za wszelką cenę próbują zepchnąć kobiety tam, skąd z takim wysiłkiem się wydostały. Czyli zamknąć w domach, bez prawa decydowania o sobie, bez prawa głosu, zrobić z nas niewolnice, których jedynym powołaniem będzie rodzenie dzieci i "opieka nad domowym ogniskiem".

Nie dalej jak w ubiegłym tygodniu pisałam, że PiS zagłosował przeciwko urlopom ojcowskim. Parlament Europejski chciał wprowadzić aż 4 miesiące płatnego urlopu tylko dla ojców. To miał być milowy krok na drodze do wyrównania szans obojga rodziców, ale Prawo i Sprawiedliwość oczywiście odrzuciło projekt.

Płonne są zatem nadzieje tych, którzy liczą, że rządowa polityka prorodzinna da polskim rodzinom coś więcej niż 500+. W końcu jest "prorodzinna" tylko z nazwy.
Źródło: pit.pl, Wysokie Obcasy
Trwa ładowanie komentarzy...

KALENDARZ CIĄŻY

TYDZIEŃ PO TYGODNIU

PRZEDSZKOLAK

ROZWÓJ I WYCHOWANIE