Mrozowska na przejażdżce z dziećmi. "Fajnie zafundować komuś taką patologię"

Monika Mrozowska w towarzystwie dzieci i przyjaciółki
Monika Mrozowska w towarzystwie dzieci i przyjaciółki Fot. Instagram/Mrs_Harmony
Monika Mrozowska, aktorka znana głównie z roli Majki w "Rodzinie zastępczej", pochwaliła się wspólną przejażdżką z dziećmi i przyjaciółką, blogerką Mrs Harmony. – Tak, tak – patologia. Ale jak czasem fajnie móc komuś zafundować taką patologię – napisała Harmony pod zdjęciem. Fani jej przyklasnęli.

Na fotografii widać przyjaciółki w towarzystwie dzieci. Jadą samochodem z odkrytym dachem, jedna z dziewczynek stoi między siedzeniami, dwie pozostałe klęczą na tylnym siedzeniu. Bez fotelików samochodowych i zapiętych pasów.

– Pamiętam czasy, kiedy do naszego rodzinnego malucha pakowało się 10 osób oraz duży pies i jechaliśmy nad rzekę Liwiec. Nie mam pojęcia, jak to robiliśmy, ale pamiętam, jakie emocje temu towarzyszyły. To było coś wielkiego! Radość, szczęście i podekscytowanie w jednym – napisała Mrs Harmony pod zdjęciem.
– Dzisiaj nasze dzieci dostały od nas namiastkę tego, co miałyśmy my. Polna, pusta droga, 10 km/h, a jakie niesamowite przeżycia. Tak, tak – patologia. Ale jak czasem fajnie móc komuś zafundować taką patologię – dodała.

Blogerka przyznała jednak, że na co dzień dba o bezpieczeństwo dzieci. – Kiedy sami jesteśmy rodzicami i szukamy dla naszych córek najbezpieczniejszych fotelików, najwygodniejszych wózków i atestowanych materacyków do łóżeczek, nie mieści mi się w głowie, że kiedyś nikt nie zwracał uwagi na bezpieczeństwo.

Niegroźna zabawa?
To tylko zabawa – piszą w komentarzach fani i sami wspominają, jak w dzieciństwie podróżowali "na kupie":

– Pamiętam jak pojechaliśmy do rodziny i przy okazji na zakupy na Śląsk. 5-osobowa rodzina i z nami babcia. Wracaliśmy dodatkowo z suszarką na pranie. Tą, w której boki się rozkłada, nie wiem jak ona weszła. A my z braćmi zawsze walczyliśmy, kto leży z tyłu za zagłówkami.


– Bardzo popieram taką patologię. Rodzice wozili nas bez fotelików i przeżyliśmy, a spora część wyszła na ludzi. A takie chwile to wspomnienia i emocje na lata!

– Pamiętam jak za dzieciaka, wracając z wesela, upchaliśmy się z rodzinką w matizie w 9 osób. Albo wujek na wsi woził nas (dzieciaki) na przyczepie ciągnika. To były czasy.

– Mimo że wożę syna w RWF, a ma już 4 lata, to kilka dni temu,w środku lasu na pustej drodze mógł siedzieć obok mnie i też tak mknęliśmy – jakieś 10km/h właśnie.

Bezpieczeństwo przede wszystkim
Co ciekawe, pod zdjęciem nie pojawił się ani jeden negatywny komentarz, w którym obserwujący przypominaliby o podstawowych zasadach bezpieczeństwa. Wręcz przeciwnie – pojawiło się sporo głosów, że obecnie rodzice "przesadzają".

– Oj tam! Trzeba szaleć! Według mnie teraz przesadzamy z tym wszystkim, wcześniej nie było tyle zabezpieczeń i jakoś sobie wszyscy radzili.

– Nasze dzieci rosną w hermetycznych bańkach i nawet, gdy chcemy dać im trochę swobody, by mogły dorastać na bazie doświadczenia, to znajdą się spece od wszystkiego... zarazków, syndromów i zespołów od wszystkiego.

– To nie jest patologia, to jest właśnie normalność, u nas od zawsze.

Polna droga i niewielka prędkość to być może pewne usprawiedliwienie. Jednak blogerki, które obserwują setki, jeśli nie tysiące internautów, powinny zdawać sobie sprawę z tego, jaką wagę mogą mieć ich słowa.

Miejmy nadzieję, że po tym zdjęciu i lekturze tak "pełnych zachwytu" komentarzy, nikt nie uzna, że może przewozić dziecko bez odpowiedniego fotelika czy zapiętych pasów.

W końcu wszystkie zasady dotyczące przewożenia dzieci nie powstały po to, żeby utrudnić nam życie, ale żeby je uratować. Pamiętajcie – bezpieczeństwo jest najważniejsze.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

KALENDARZ CIĄŻY

TYDZIEŃ PO TYGODNIU

PRZEDSZKOLAK

ROZWÓJ I WYCHOWANIE