Tym filmem zachwycali się wszyscy, ale Facebook dostrzegł w nim coś zupełnie innego

Film z porodu.
Film z porodu. Facebook Birth Becomes Her
Teraz się tłumaczy. Czy w końcu administratorzy Facebooka zrozumieli, że „jesteśmy czymś więcej niż nazwą użytkownika i hasłem”?


„Czy dotarliśmy do miejsca w naszej obsesji na punkcie aplikacji i nazw użytkowników, w którym zapominamy, że za naszymi pikselowanymi ekranami są prawdziwe ciała, które oddychają i mają bijące serca, kochają i rodzą, a ostatecznie umierają?” - pyta Monet Nicole Moutri, autorka filmu, który oburzył Facebooka.


Film z porodu usunięty z Facebooka
Monet zawodowo zajmuje się fotografowaniem porodów. Jej film pokazujący cud narodzin obiegł świat dwukrotnie — pierwszy raz po opublikowaniu (w maju) był udostępniany przez największe światowe serwisy takie jak Cosmopolitan, PopSugar, ErgoBaby, Midwifery Today, Huffington Post. Obejrzano go ponad 100 milionów razy.


Teraz film zyskał „drugie życie” po tym, jak jego autorka została zbanowana, a film usunięty przez administratorów Facebooka. Nie jest to pierwszy film z porodu, który według Facebooka narusza standardy społeczności.
Tym razem jednak historia ma swój ciąg dalszy. Monet Nicole Moutri postanowiła reagować. Jej słowa obiegły świat i spowodowały, że Facebook przywrócił nagranie! Przeczytaj, co napisała.


„Wczoraj wieczorem, kiedy opiekowałam się córką, zobaczyłam, że wylogowano mnie z Facebooka. Zalogowałam się ponownie i zostałam poproszona o przejrzenie wszystkich moich zdjęć pod kątem nagości.

Oczywiście nie było żadnego.

Zostałam zbanowana na Facebooku.
A potem otrzymałam wiadomości. Wideo, które stworzyłam dla Birth Becomes Her w maju ... wideo, które stało się wirusowe i było oglądane ponad 100 milionów razy ... wideo, które zostało udostępnione przez Cosmopolitan, PopSugar, ErgoBaby, Midwifery Today, Huffington Post ... wideo, które przedstawia ludzi ze wszystkich środowisk rodzących dzieci ... film, który zawierał elementy nagości... zniknął.

Usunięto go z powodu naruszenia standardów społeczności. I z tego właśnie powodu dostałam bana na Facebooka.

Zastanawiam się nad standardami Facebooka:

„Nagość i aktywność seksualna: Usuwamy zdjęcia osób pokazujących narządy płciowe lub koncentrujących się na w pełni odsłoniętych pośladkach. Ograniczamy także niektóre wizerunki kobiecego biustu, jeśli zawierają sutek, ale naszym zamiarem jest dopuszczenie obrazów, których cel jest związany z aspektami medycznymi lub zdrowotnymi. Pozwalamy również na zdjęcia kobiet aktywnie zaangażowanych w karmienie piersią lub pokazywanie piersi z bliznami po mastektomii. Pozwalamy również na zdjęcia obrazów, rzeźb i innych dzieł sztuki przedstawiających nagie postacie. Ograniczenia dotyczące wyświetlania aktywności seksualnej mają również zastosowanie do treści tworzonych cyfrowo, chyba że treści są publikowane w celach edukacyjnych, humorystycznych lub satyrycznych. Wyraźne obrazy współżycia seksualnego są zabronione. Opisy aktów seksualnych, które zawierają wyraziste szczegóły, mogą zostać usunięte”.

Z jakiegoś powodu, po tym, jak film został obejrzany i udostępniony milionom ludzi na całym świecie przez ponad sześć miesięcy, Facebook uznał, że te momenty nie są już warte obejrzenia. Nawet jeśli te chwile są zgodne ze standardami nagości opisanymi powyżej.

Nie ma nic bardziej przeciwstawnego społeczności niż ograniczenie i cenzura narodzin, rodziny i życia.

W ogóle tego nie rozumiem. Ale jestem zasmucona i całkiem szczerze przerażona, że ważne dzieło, które robimy, zostanie stłumione i ukryte za fałszywymi stwierdzeniami, takimi jak "społeczność".

Facebooku, jesteśmy czymś więcej niż nazwą użytkownika i hasłem. Żyjemy i oddychamy. Jesteśmy ludźmi z prawdziwymi ciałami, z których KAŻDE z nich urodziła prawdziwa kobieta. Czy dotarliśmy do miejsca w naszej obsesji na punkcie aplikacji i nazw użytkowników, w którym zapominamy, że za naszymi pikselowanymi ekranami są prawdziwe ciała, które oddychają i mają bijące serca, kochają i rodzą, a ostatecznie umierają?

Facebooku, ŻYCIE nigdy nie powinno być niezgodny z twoimi standardami społeczności.

Jako jeden z czołowych światowych fotografów narodzin uważam, że ważne jest oglądanie i dzielenie się rzeczywistymi obrazami narodzin. Wprowadzają życie i światło w ciemne zakamarki i miejsca. Oferują ludziom na całym świecie możliwość poznania ich ciał i procesu reprodukcji.

Mam zwolenników z małych wiosek, w których podręczniki anatomii nie są dostępne. Znam młode kobiety, które do mnie mówią, że już nie czują się przestraszone. Oglądanie prawdziwych zdjęć kobiet rodzących dostarcza niezliczonej rzeszy ludzi wiedzy, odwagi i nadziei. A jednak zbliżacie się coraz bardziej do banowania tego cudu narodzin. Ta platforma może zrobić tak wiele dobrego na tym świecie...

Jest wiele obrazów i słów na Facebooku, które są pełne nienawiści i przemocy. Istnieje niezliczona ilość przedstawiania kobiet w świetle, które sprawia, że dziewczęta czują się gorsze, brzydkie lub zagubione. Czy możesz poświęcić więcej czasu na polowanie na te konta? Czy możesz przyłączyć się do działania dla dobra, zamiast je cenzurować?

Czekam. Jestem gotowa. Jestem przerażona, ale mam nadzieję. Proszę, przeciwstawcie się takim działaniom Facebooka. Świat tego potrzebuje.

Monet Nicole Moutrie”

Apel Monet zadziałał. Film w tym tygodniu został przywrócony.
źródło: kidspot

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Wyprawka dla noworodka - co kupić dla dziecka? Pełna lista
0 0"Dobry poród to więcej niż zdrowe dziecko". O tych zaleceniach niewiele kobiet ma pojęcie