"Po co te naleśniki pokazywać". Hipokryzja sięgnęła zenitu

Zrzut z ekranu/instagram.com
Z okazji 25-lecia Polsatu do Teatru Wielkiego w Warszawie przybyły tłumy celebrytów i osób związanych ze stacją, a sieć zalały zdjęcia kreacji i stylizacji. To idealny pretekst, by trochę pobrażać innych.

Powiedz mi, czy mam ładny biust
Tym razem internetowa loża znawców mody i krytyków gustu za cel przyjęła Małgorzatę Sochę. Dlaczego? Bo nie wzięła przykładu z koleżanek z branży i postanowiła nie poprawiać natury. Na galę wybrała zwiewną, jasną sukienkę z wyciętym dekoltem, ale komentatorzy najbardziej zwrócili uwagę na to, co pod ową sukienką.

Szkoda tracić czas na dyskusje czy kreacja wybrana przez aktorkę jest w "hollywoodzkim stylu", świadczy o klasie i stylu czy raczej braku gustu. Niech każdy sam decyduje o tym, co zarzucić na zmęczony codziennością grzbiet. Jednym sukienka się spodoba, innym nie. Czymś innym jednak jest wyrażenie opinii, że z jakiegoś powodu ubranie nam się podoba/nie podoba, a czym innym wskazywanie mankamentów ciała.

Co ujawniła kreacja Małgorzaty Sochy, poza jej biustem oczywiście? Ano to, że czyiś dekolt do czerwoności rozgrzewa nadęte policzki samozwańczych dyktatorów mody. W komentarzach przeczytamy zatem, że "jej biust po 2 dzieci nie nadaje się do pokazywanie bez stanika. Fatalnie to wygląda. Niech dobiera sobie inne sukienki jeżeli chce dobrze wyglądać" oraz że "faktycznie cyc mało estetyczny" i "ma sflaczałe ciało, zwisające piersi, flaczkowate boczki". Sporo opinii odnosi się do faktu, że Małgorzata Socha jest mamą dwójki dzieci i stąd słaba "kondycja biustu".


Krew się gotuje. Po pierwsze nasuwa się pytanie, kto i kiedy, ustalił co to znaczy "dobra kondycja biustu"? Po drugie, śmierdzi hipokryzją. Chcemy zatem oglądać "ładne" ciała, ale nie wiedzieć o tym, że najczęściej są to ciała nad którymi pochylał się chirurg? Albo że swoją gibkość i elastyczność zawdzięczają nie tyle przychylności Matki Natury i diecie, co wprawnej ręce grafika komputerowego? Walczymy z presją społeczną i uczymy młodych samoakceptacji tylko po to, by zaraz pokazać im, że za kilka lat mogą o tych lekcjach zapomnieć? Bronimy matek karmiących i stawiamy pomniki "tradycyjnej rodzinie", a za chwilę kobiety sprowadzamy do zawartości stanika?

Tak źle i tak niedobrze
Ciągle staramy się siebie oszukać. Powtarzamy dzieciom, że wygląd nie ma znaczenia, krytykujemy sytuacje, w których młodzież kierowana jedynie pobudkami wynikającymi z wizualności dręczy rówieśnika, tylko po to, by po pracy wygodnie rozsiąść się przez komputerem i dać upust zapędom. Nastolatkowie w skrajnych wypadkach dopuszczają się przemocy fizycznej, dorośli robią właściwie to samo, tylko zmieniają narzędzie.

Od kilku dni grzeje ich postać Anelli, dziewczyny, która przeszła kilka operacji plastycznych i nazywana jest lalką Barbie. Nie wgłębiając się w temat, skóra cierpnie od tego, co można o niej przeczytać w sieci - używając eufemizmów - że jest obrzydliwa, nienaturalna i najlepiej, gdyby zapadła się po ziemię. Czyli sztuczne złe, naturalne też nie bardzo. No, chyba, że zakryte.

Mam prawo do swojego zdania
Wszystko to odbywa się pod płaszczem zdania-klucza: "To moja opinia, mam do niej prawo". Wyważonych komentarzy jest jak na lekarstwo. Dominują te bezczelne i zjadliwe. I piszą je najwyraźniej ludzie, którzy zamiast martwić się o "kondycję" czyjegoś biustuu, powinni pochylić się nad sobą.

I zastanowić. Prostym zadaniem może być sytuacja hipotetyczna: twoje dziecko wraca zapłakane ze szkoły i skarży się, że rówieśnicy je obrażają. Dlaczego? Bo ma nos inny niż koleżanka albo grubsze nogi. Co odpowiesz? Że wygląd nie ma znaczenia i ma się nie przejmować? Że liczy się dobre serduszko? Dziecko może w to nie uwierzyć, gdy kolejny raz trafi na artykuł w całości poświęcony piersiom aktorki i komentarze utwierdzające je w przekonaniu, że rodzic się myli, a rację ma lud. Albo co gorsze, usłyszy lub przeczyta komentarz własnego ojca czy matki. Wtedy to już pozamiatane, loża szyderców ma nowego członka.
Trwa ładowanie komentarzy...

KALENDARZ CIĄŻY

TYDZIEŃ PO TYGODNIU

PRZEDSZKOLAK

ROZWÓJ I WYCHOWANIE