Jak przeżyjesz taką historię, zdasz test na dobrego rodzica. Potem możesz płakać ze śmiechu

Rodzice zrozumieją to zdjęcie bezbłędnie.
Rodzice zrozumieją to zdjęcie bezbłędnie. Zrzut z ekranu/Love What Matters
Każdy rodzic postąpiłby pewnie tak samo, jak ta mama. Gdy dziecko potrzebuje naszej pomocy, od razu przystępujemy do akcji.


Ile to razy późnym wieczorem usłyszeliście słowa: Mamo, tato. Potrzebuję na jutro do szkoły...?
Tu możecie wpisać dowolni: kredki, nowy zeszyt, plastelinę itp. Teoretycznie macie ochotę powiedzieć: Nie mogłaś mi powiedzieć wcześniej? Nie mogłeś przypomnieć, gdy wracaliśmy ze szkoły?


W sumie to nawet tak mówicie, tyle że niewiele z tego wynika. Decyzja jest trudna i łatwa zarazem, bo z jednej strony macie ochotę powiedzieć, jak zapomniałeś, to sobie teraz sam radź i niech to będzie nauczką. Po chwili jednak przychodzi opamiętanie, że to w końcu małe dziecko i ma prawo zapomnieć, że jak nie załatwicie tej potrzebnej rzeczy, to będzie mieć problemy w szkole.

Wsiadacie więc do auta i szukacie po mieście za wszelką cenę potrzebnej rzeczy. A co potem? Potem czeka was chwała, radość, bycie najwspanialszą mamą i najcudowniejszym tatą na świecie, mistrzami rozwiązywania najtrudniejszych spraw, "ogarniaczami" rzeczywistości i nie sposób wymienić wszystkiego. Teoretycznie. Bo w praktyce wygląda to całkiem inaczej.


" Rodzicielstwo w skrócie:

-Mamo, potrzebuję plakatu.
- Co?
- Potrzebuję go na jutro!
- Kiedy planowałaś mi powiedzieć, jest 21?!
- Nie wiem!
- Świetnie.
-Mamo, ale potrzebuję go na jutro! Muszę go mieć!

Myślę szybko, w domu nie mamy żadnych! Potrzebujemy białego. O Mój Boże! Jadę do sklepu. Nie ma białego plakatu.
Jadę do drugiego sklepu.
Kupuję biały plakat.

-Tu jest twoja biała kartka.
-Och, dziękuję! - dziękuję! - Kocham Cię. - kocham Cię. Jesteś najlepszą mamą!
- Tak, wiem. Idź spać. - Kocham Cię.

Następnego dnia:
- Dzień dobry. Nie zapomnij o białym plakacie.
- Oto twój plakat. Może zroluj go i zwiąż gumką, żeby się nie zniszczył.
-Uważaj na plakat w autobusie. Pa pa, kocham cię.

Dzieci poszły za róg na przystanek autobusowy. Tak się cieszę, że córka dostała swój plakat. Kryzys zażegnany. Wygrywam w tej sprawie. Jestem bohaterką. Wychodzę do pracy zaraz po dzieciach. Skręcam za róg, gdzie jest przystanek autobusowy, widzę, że autobus przyjechał, bo dzieci już nie ma.
Trwa ładowanie komentarzy...
0 0Syndrom końca wakacji daje wam w kość? Oto 5 taktyk na przetrwanie
0 0USG połówkowe jest najważniejszym badaniem w ciąży. Zobacz, czego możesz się dowiedzieć