
Jak można zapomnieć powiedzieć matce o czymś takim? Niech ta historia będzie przestrogą.
Przychodzi taki moment w życiu matki, gdy nie jest w stanie dbać o swoje dziecko 24 godziny na dobę. Gdy maluch stanie na przedszkolnym progu przychodzi pora, by odpuścić i ufać, że ktoś inny przypilnuje nasz największy skarb. Musimy zaufać ludziom, o których tak naprawdę często niewiele wiemy. Wierzymy, że nasze dziecko odnajdzie się w grupie, a w razie problemów, będzie mogło liczyć na pomoc opiekuna, ale nie zawsze tak się dzieje.
Historie takie jak tak nigdy nie powinny się wydarzyć. Apelujemy – rozmawiajmy z dziećmi, znajdźmy na to czas! A gdy wersja wydarzeń, którą opowiada dziecko, nie zgadza się z tym, co mówi opiekunka, reagujmy. Dzieci potrafią fantazjować, ale nie zwalnia nas to z obowiązku sprawdzenia i zareagowania, gdy wersje wydarzeń nie są zgodne. Czasem maluchy niestety nie chcą mówić o swoich problemach i dowiadujemy się, gdy już jest za późno.
Tak właśnie było w przypadku tej mamy, która przeżyła chwile grozy, gdy przyszedł czas wieczornej kąpieli synka. Swoją historię opisała na Fb, by wyczulić i ostrzec innych rodziców.
Markus Jannica Holmberg
wpis z Fb
Bądźmy wyczuleni, rozmawiajmy, reagujmy Choć ta sytuacja nie działa się w Polsce, niech będzie przestrogą. Sama na własnej skórze, a raczej skórze mojego dziecka przekonałam się, że przerażające rzeczy mogą dziać się za zamkniętymi drzwiami szkolnej sali. Zdejmując bluzkę mojej 6-letniej córce przed kąpielą, zobaczyłam siniaki na brzuchu. Po długich rozmowach okazało się, że koleżanka ją bije, a ona wstydzi się o tym powiedzieć. Nigdy nie podejrzewałabym, że moje dziecko stanie się ofiarą przemocy rówieśniczej. Problem w tym, że większość z nas tego nie podejrzewa i nie jest w stanie rozpoznać pierwszych niepokojących sygnałów. Oby ten rok szkolny nikomu nie przyniósł podobnych historii.
Może cię zainteresować także: Skandaliczna rada, którą najczęściej słyszą dzieci, gdy mają problemy z rówieśnikami
