
Ponad 21 miliardów złotych wydanych z budżetu państwa i ok. 4 mln korzystających z tych środków dzieci. Minął już rok, odkąd w kraju nad Wisłą uruchomiono największy transfer socjalny od czasów transformacji ustrojowej. Mowa oczywiście o szeroko komentowanym programie „Rodzina 500+”, sztandarowym pomyśle obecnego rządu na wsparcie rodzin wielodzietnych oraz tych o niskich dochodach.
Twórcom „500+” zasadniczo przyświeca cel poprawy demografii poprzez tworzenie sprzyjających dzietności warunków bytowych. Wypłacane co miesiąc świadczenie ma również wyraźny aspekt socjalny, przyczyniając się do zmniejszenia skali ubóstwa w naszym kraju. Zarazem stanowi inwestycję w młode pokolenie z racji tego, że otrzymywane przez rodziny pieniądze są w znacznym stopniu przeznaczane na potrzeby edukacyjne i zdrowotne dzieci.
O ile po pierwszym roku funkcjonowania rządowego programu część z jego efektów można już wskazać, na ocenę długofalowych rezultatów jego działania w naszym społeczeństwie, zwłaszcza w wymiarze demograficznym, przyjdzie jeszcze czas. Niemniej w związku z rocznicą „Rodziny 500+” wsparte finansowo rodziny trafiają pod lupę ekspertów od spraw ekonomicznych i społecznych.
Wczoraj a dziś Już drugi rok z rzędu, a po raz pierwszy od startu prorodzinnego programu, Deutsche Bank przeprowadził badania, w których zapytano Polaków, jakie są największe marzenia dotyczące materialnej i zawodowej przyszłości ich dzieci. W ogólnym ujęciu przed rokiem myśli naszych rodaków zaprzątały przede wszystkim kwestie mieszkaniowe (55 proc.), jednak tym razem największy odsetek z nich (54 proc.) marzy o tym, aby ich dziecko znalazło dobrą pracę w stabilnej firmie – w zeszłym roku było to 37 proc.

W tegorocznej ankiecie własne M spadło na drugie miejsce z wciąż niemałym wynikiem 48 proc. Na trzeciej pozycji w sondażu uplasowały się kwestie dotyczące edukacji – co trzeci rodzic życzyłby sobie, aby ich pociecha skończyła studia na polskiej uczelni. To zauważalny spadek w porównaniu z wynikiem przed rokiem, kiedy to aż połowa badanych marzyła o dyplomie magistra czy inżyniera dla swojego potomka.
– Dobra praca gwarantuje powodzenie materialne, dlatego zrozumiałe jest, że rodzice chcieliby przede wszystkim, by ich potomek został zatrudniony i otrzymywał wynagrodzenie w stabilnej firmie – komentuje Monika Szlosek, dyrektor Bankowości Detalicznej i Inwestycyjnej w Deutsche Bank. Ekspertka podkreśla też, że wśród rodziców spada wiara nie tylko w wartość wyższego wykształcenia, lecz także własnego biznesu. Natomiast wciąż wysokie notowania dla zakupu mieszkania to jej zdaniem dowód na to, że niezmiennie stanowi ono synonim bezpieczeństwa.
Marzenia+ Jak wygląda rozkład marzeń z podziałem na beneficjentów programu „Rodzina 500+” i rodzin nieobjętych tą formą pomocy? W obu grupach mniej więcej tyle samo respondentów (ponad 50 proc.) podzieliło się marzeniem o tym, żeby ich dzieci znalazły zatrudnienie w przedsiębiorstwie oferującym godne wynagrodzenie oraz poczucie stabilności.
Największą różnicę widać w podejściu do umiejętności władania co najmniej jednym językiem obcym. Dla rodzin, na których konta co miesiąc trafiają wypłaty z państwowego programu, marzenia o lingwistycznych zdolnościach ich dzieci okazały się bardzo ważne, zajmując z wynikiem wynoszącym 45 proc. drugie miejsce w zestawieniu. Dla niepobierających świadczenia była to kwestia nawet nie trzeciorzędna – wskazało na nią tylko 14 proc. ankietowanych.
Odwrotna sytuacja ma miejsce, gdy skonfrontuje się odpowiedzi obu grup na pytanie o znaczenie własnych czterech kątów. Tę akurat kwestię znacznie częściej podnosiły osoby niebędące adresatami flagowego programu Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej – równo połowa postawiła przy niej krzyżyk, wypełniając ankietę. Wśród świadczeniobiorców „500+” takie życzenie miało natomiast 36 proc. badanych.

O czym jeszcze marzą Rodziny 500+, gdy rozmyślają o przyszłym życiu swoich pociech? Wyobrażenia obejmują ukończone studia na polskiej uczelni (42 proc.), realizację własnych pasji (35 proc.) czy dobrze prosperujący biznes (24 proc.). W drugiej grupie odsetek wskazań dla tych odpowiedzi wynosił odpowiednio 31 proc., 32 proc. i 26 proc.
Na szarym końcu listy marzeń rodzin objętych programem znajdują się zdolność kredytowa i prywatna służba zdrowia (7 proc.), studia za granicą (5 proc.) oraz własny samochód (4 proc.). Te życzenia zamykają też zestawienie w przypadku rodzin niekorzystających z państwowego wsparcia, choć wśród tych osób odsetek wskazań dla powyższych marzeń jest kilkukrotnie wyższy. Prof. Małgorzata Bombol z SGH tak tłumaczy te wszystkie zauważalne różnice.
Prof. Małgorzaty Bombol
Szkoła Główna Handlowa, ekspertka Deutsche Bank
Prof. Bombol podkreśla jednak, że nie należy wyciągać zbyt daleko idących wniosków z tych porównań. – Rodzice zawsze pragną dobra dla swoich dzieci, niezależnie od tego, czy są beneficjentami 500+, czy nie. Należy pamiętać, że zestawienie beneficjenci vs. rodziny bez wsparcia jest podziałem nieco sztucznym, gdyż mniej zamożni rodzice jednego dziecka zostali skonfrontowani z nawet bardzo zamożnymi rodzicami dwójki dzieci – wyjaśnia. – Ważną kwestią łączącą obie grupy rodziców jest niewątpliwie stawianie na realizowanie przez dzieci marzeń – puentuje.

500 zł na dziecko Program „Rodzina 500+” to nieopodatkowane 500 zł miesięcznie na każde drugie i kolejne dziecko, bez dodatkowych warunków. Świadczenie w wysokości 500 zł rodzice otrzymują niezależnie od dochodu na drugie i kolejne dzieci do ukończenia przez nie 18 lat. W przypadku rodzin z dochodem poniżej 800 zł netto na osobę lub 1200 zł netto w przypadku wychowywania w rodzinie dziecka niepełnosprawnego wsparcie można otrzymać także na pierwsze lub jedyne dziecko.
Start programu miał miejsce 1 kwietnia 2016 r. Pierwsze wypłacane w jego ramach świadczenia wychowawcze zostały przyznane na okres do dnia 30 września 2017 r. Według raportu opublikowanego przez MPiPS (stan na 28.02.2017) wsparcie z rządowego programu trafia obecnie do 2,57 mln rodzin (3,82 mln dzieci) – ok. 366,5 tys. to rodziny wielodzietne, a ponad 388 tys. to osoby samotnie wychowujące dzieci. W formie rzeczowej zamiast pieniężnej świadczenie otrzymuje jedynie 790 rodzin.
Artykuł powstał we współpracy z Deutsche Bank Polska.