30 mln osób zobaczyło transmisję ciężarnej naśladującej żyrafę. Czy do reszty powariowaliśmy?

Erin Dietrich z nowonarodzonym synem.
Erin Dietrich z nowonarodzonym synem. Facebook.com
Od jakiegoś czasu nieprawdopodobna liczba internautów codziennie obserwuje w sieci ciężarną żyrafę April. Wszyscy oczekują na rozwiązanie. Popularności pozazdrościła jej inna przyszła matka, kobieta. Założyła więc na głowę zwierzęcą maskę i poprowadziła transmisję na żywo ze swojej sypialni… liczba wyświetleń przekroczyła trzydzieści milionów.


Sporo wspólnego
Rzeczona żyrafa od dwóch lat zamieszkuje Animal Adventure Park w Harpursville, w stanie Nowy Jork. ZOO transmituje jej czwartą ciąże i bije tym samym rekordy oglądalności. Trudno powiedzieć, w jakim celu Erin, mieszkanka Południowej Karoliny, również spodziewająca się czwartego dziecka, zdecydowała się na upodobnienie do żyrafy.

Erin deklaruje, że odwzorowanie zwierzęcia wynikało z jej zachwytu nad nim. Dla mnie forma, w jakiej ten zachwyt udowodniła przekracza granice dobrego smaku i rozsądku, a jeśli o szacunku do pierwowzoru mowa – oglądając kobietę widzę raczej próbę prześmiewczej parodii żyrafy. W dodatku dość nieudolną.

Opublikowany przez Erin Dietrich na 5 marca 2017

Opublikowany przez Erin Dietrich na 8 marca 2017
Nie idźmy w tę stronę
Oficjalny profil Erin obok nagrań z przygotowań do porodu, a potem już ze szpitalnej sali zawiera zdjęcia z wizerunkiem całej jej rodziny (w tym trójki dzieci). Profil, zdjęcia i informacje nie są szczególnie poukrywane. 8 marca na profil trafiło zdjęcie z narodzin syna, w podpisie znalazły się szczegółowe dane o dziecku i informacje o porodzie. Erin karmi noworodka z maską na głowie. Zbiera ponad pięćdziesiąt tysięcy lajków. Na tyle wyceniła swoją i dziecka intymność.

He's here!! He is perfect, healthy and just beautiful! Our sweet Porter Lane arrived at 6:11pm tonight. 8lb 2oz and 21...

Opublikowany przez Erin Dietrich na 8 marca 2017
Jak tłumaczy się kilkuletniemu dziecku, że mama w samej bieliźnie z maską na głowie tańczy w sypialni, a z każdego domu na całym świecie może ją zobaczyć każdy, kto będzie tego chciał? Jak za kilka małych lat wyjaśnić narodzonemu na oczach internautów niemalże dziecku, że na nagraniach mama ma na sobie maskę żyrafy? Czy to w ogóle może kogoś bawić?

Niepokojący absurd
Myślę o fenomenie wideo, o ilości odtworzeń. Czytam komentarze pod postami i nie wierzę. "Jesteś wspaniała, dziękuję Ci". Skąd ta wdzięczność? Skąd ten zachwyt? Dlaczego przyklaskujemy wariactwu i skąd w nas ta niezdrowa ekscytacja dziwactwem?


To, co wydarzyło się na oczach milionów ludzi, ten kolejny akt właściwie trudno powiedzieć czego, jest dla mnie niepokojący i absurdalny. Nie rozumiem jego założeń, koncepcji. Widzę tylko kobietę, która zamiast celebrować przyjście na świat swojego kolejnego dziecka, z determinacją zdecydowała się odrzeć z intymności dla anonimowych odsłon nie przedstawiających żadnej wartości.

Napisz do autora: magda.wozniak@mamadu.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...