Ojcowie biorą sprawy w swoje ręce. Z sejmowej mównicy chcą walczyć o dzieci

Ojcowie chcą, by sądy rodzinne w Polsce częściej decydowały się na orzekanie o opiece naprzemiennej.
Ojcowie chcą, by sądy rodzinne w Polsce częściej decydowały się na orzekanie o opiece naprzemiennej. Fot. 123 RF Zdjęcia Seryjne
Ojcowie są różni. Jedni garną się do opieki nad dziećmi, inni unikają ich jak ognia nie dbając ani o ich rozwój ani nie łożąc na ich utrzymanie. Ale są też i tacy, którzy ze wszystkich sił walczą o swoje dzieci. O to, by po rozstaniu z ich matkami moc się z nimi kontaktować i decydować o sposobie, w jaki są wychowywane.

Niestety, polskie sądy rodzinne nie wspierają ojców. Znacznie częściej zdarza się, że mimo ewidentnych zaniedbań

Ojcowie działający w Stowarzyszeniu Dobry Tata założyli własną partię polityczną.
Zenon Nowak
lider partii Dobry tata

Bierzemy sprawy w swoje ręce. Nie możemy wywalczyć w sądach swego, pójdziemy walczyć do Sejmu.

Nowak zapowiada, że członkowie partii zamierzają kandydować zarówno w wyborach prezydenckich, jak i parlamentarnych.

Czy znajdą poparcie? – Jesteśmy przekonani, ze tak. W Polsce jest milion ojców, którzy mają utrudnione kontakty ze swoimi dziećmi. Jeśli do tej grupy dodać także ich rodziców, to robią nam się trzy miliony osób, które mogą na nas oddać swój głos – tłumaczy Nowak.

„Jestem mamy i taty”
Pomysł partii narodził się w ubiegłym roku, kiedy mężczyźni przez sześć dni okupowali budynek Sejmu. Domagali się wprowadzenia w Polsce opieki naprzemiennej po rozstaniu rodziców. Wtedy nic nie udało się im wywalczyć.

Trzeba zmienić prawo. Posłowie niestety nie robią nic, by nam w tym pomóc – żali się Nowak.

Jak wyjaśnia blogerka Prawnik na macierzyńskim opieka naprzemienna polega na tym, że dziecko ma dwa domy. Przykładowo przez dwa tygodnie w miesiącu mieszka z mamą, a przez kolejne dwa – z tatą. W praktyce oznacza to, że w każdych z tych domów dziecko ma dwa komplety ubrań, przyborów szkolnych itp.

To rozwiązanie jest szczególnie popularne w Stanach Zjednoczonych i państwach skandynawskich. Wynika to jednak nie tylko z bardziej ludzkiego podejścia sędziów do dzieci, ale też z sytuacji finansowej mieszkańców. W bogatych krajach rodzicom łatwiej jest zapewniać wszystko „podwójnie.” Zdarza się też, że rodzice kupują trzecie, wspólne mieszkanie w którym mieszka na stałe dziecko, a rodzice się zmieniają.


Takie rozwiązanie, choć z jednej strony wydaje się dobre, często jest nie do przebrnięcia w naszych sądach. Sędziowie wolą się nie zastanawiać, czy rozwodząca się para będzie w stanie skupić się na wspólnym wychowaniu dziecka i z reguły ustala, że dzieckiem będzie opiekowała się mama, a tata ma prawo tylko do okazjonalnych wizyt. Pod warunkiem, że była małżonka pozwoli mu je złożyć. Walka o opiekę naprzemienną często jest walką z wiatrakami. I z reguły kończy się klęską.

Ojcowie chcą w Sejmie walczyć o to, by więcej nie byli przez sądy odstawiani na boczny tor.

Czy mają szanse?
By nowa partia znalazła się w Sejmie, musi pokonać 5 – proc. próg wyborczy. Czy jej się to uda? Sondaże wyborcze jak na razie nie uwzględniają kandydatów z nowej partii. Trudno jednak oczekiwać, że nie przepadną z kretesem.

Nie widzę najmniejszych szans powodzenia – Jeżeli chodzi o nagłośnienie walki o prawa ojców, może to przynieść pozytywny skutek. Jednak nawet w najbardziej spluralizowanych państwach, jak kraje Beneluksu czy kraje nordyckie, nie ma tak niszowej partii. Zresztą polskie feministki też nie miały siły przebicia. Wyborców nie interesuje, czy ktoś jest ojcem, czy matką. Jedyne atuty to nowość i niekonwencjonalność, ale ciężko będzie przełamać stereotyp walki tylko o prawa ojców – ocenia Rafał Chwedoruk, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

KALENDARZ CIĄŻY

TYDZIEŃ PO TYGODNIU

PRZEDSZKOLAK

ROZWÓJ I WYCHOWANIE