"Piorąc pieluchy myślałam, że nie wrócę do motocyklowej pasji". Wywiad z MotoMamusią Natalią Bułyk

Szefową Motomamuś jest Natalia Bułyk, mama małej Hani.
Szefową Motomamuś jest Natalia Bułyk, mama małej Hani. fot. FB / Motomamusie
- Zaczęło się od tego, że mój wspaniały mąż dał mi godzinę przed kąpielą tylko dla siebie, żebym mogła psychicznie odpocząć od bycia mamą. Postanowiłam wykorzystać tę godzinę na jeżdżenie motocyklem - mówi w rozmowie z portalem MamaDu.pl Natalia Bułyk, szefowa i pomysłodawczyni społeczności MotoMamusie. Społeczność ta zrzesza mamy jeżdżące na motocyklach.

Michał Dobrołowicz: Skąd wziął się pomysł na MotoMamusie?

Natalia Bułyk: Gdy urodziłam moją córkę, Hanię, która w tej chwili ma już ponad półtora roku, to siedząc w domu, piorąc pieluchy i patrząc za okno pomyślałam sobie, że chyba już nie uda mi się wrócić do mojej motocyklowej pasji. Przez dwa miesiące z tego powodu było mi przykro. Ale w końcu pomyślałam sobie, że tak nie musi być, że przecież macierzyństwo musi dawać mamie satysfakcję. Że nie należy rezygnować z rzeczy, które są dla nas ważne.

I że macierzyństwo z motoryzacją można połączyć?

Dokładnie. Zaczęło się od tego, że mój wspaniały mąż dał mi godzinę przed kąpielą tylko dla siebie, żebym mogła psychicznie odpocząć od bycia mamą. Postanowiłam wykorzystać tę godzinę na jeżdżenie motocyklem. Pomyślałam sobie, że pewnie nie jestem sama i takich mam jak ja jest dużo więcej.

Czy w społeczności Motomamuś są kobiety, które jeszcze nie są matkami?

Oczywiście, jest ich całkiem sporo. Nasza społeczność rozbudowała się o setki kobiet i wielu wspierających nas mężów, ojców i po prostu - sympatyków. Mało jest kobiecych klubów, albo są one bardzo małe. Dołączają do nas i te bez dzieci, żeby poplotkować, pojeździć.


Jak zareagowałabyś, gdyby przyszła do ciebie kobieta która mówi "Ja nie chcę mieć dzieci, ale uwielbiam motocykle i chcę do was dołączyć!". Czy taka pani dołączyłaby?

Nigdy. (śmiech) Można nie chcieć dzieci? (śmiech) A poważnie, nie pytam dlaczego nie masz dziecka, a jesteś z nami. U nas w MotoMamusiowie panuje pełna swoboda obyczajów.
Od jak dawna jeździsz motocyklem?

Od mniej więcej trzech lat. Akurat zbiegło się to z Hanią i właściwie nie zdążyłam dużo pojeździć, bo w czasie ciąży oczywiście musiałam zrezygnować z mojej pasji ze względu na bezpieczeństwo małej Hani.

Jeździłaś i jeździsz motocyklem sama czy w jakiejś grupie typu peleton motocyklowy?

Mamy znajomych, z którymi jeździmy motocyklami. Do tej pory jeździłam przede wszystkim w towarzystwie męża. Co ciekawe, prawo jazdy kategorii A zrobiłam trochę z zazdrości. (śmiech) Bo nie chciałam tylko przyglądać się, jak mój mąż trzyma stery takiej maszyny. A potem zakochałam się w motocyklach, bo wiąże się z nimi dla mnie tak wielkie uczucie wolności i swobody, jakiego żaden inny pojazd nie jest w stanie zagwarantować.

Czy od kiedy masz Hanię jeździsz motocyklem wolniej, bezpieczniej?

Od kiedy mam Hanię jeżdżę wolniej, z większą wyobraźnią i mniej ryzykownie. Gdy wsiadam na motocykl, zawsze myślę o tym, że muszę wrócić do domu, bo ona mnie nie czeka.

Jakie są plany Motomamuś na 2015 rok?

Za nami i przed nami Targi Motocyklowe we Wrocławiu, na pewno w maju odbędzie już 3 Piknik Motocyklowy, na którym zakończymy i podsumujemy pomoc naszego małego podopiecznego Antosiowi i oficjalnie bierzemy pod skrzydła nowego chłopczyka, któremu chcemy pomagać.

Jako MotoMamusie organizujemy wiele akcji charytatywnych wspomagając dzieci jak tylko się da. A że niestety nie da się pomóc wszystkim zdecydowałyśmy, że raz do roku, od pikniku do pikniku, będziemy zajmować się dokładnie jednym dzieckiem.

Czy Twoja córka, Hania już wykazuje zainteresowanie motocyklami?

Był taki czas, że gdy przejeżdżał motocykl wołała "Mama!". (śmiech) Był czas, że gdy prowadziłam ją żłobka wychodziłyśmy z klatki, na wprost stoi moja żółta "suzi" i dzień zaczynałyśmy od posadzenia jej na chwilę na motocykl. I czy spóźnione czy nie, domagała się głośno! (śmiech)

Jak patrzysz na nią, to myślisz, że z niej też wyrośnie taka Motomamusia? Patrzę teraz na nią i jej dłonie wyrywają się jakby do motocykla...

Myślę, że wyrośnie na Motomamusię, a to dlatego, że pod domem stoją dwa motocykle i rodzice ciągle marzą głównie o tym, żeby gdzieś sobie pojeździć. Aczkolwiek jako mama ze względu na bezpieczeństwo chyba wolałabym, żeby jednak nie jeździła. (śmiech)


Czy jest jakaś konkretna trasa, którą polecasz innym mamom do przemierzenia na motocyklu?

Jeżeli chodzi o trasę to mamy na stronie www.motomamusie.pl kilka tras przejechanych przez MotoMamusie.... Polecam je przeczytać. A każda droga jest wspaniała!
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

KALENDARZ CIĄŻY

TYDZIEŃ PO TYGODNIU

PRZEDSZKOLAK

ROZWÓJ I WYCHOWANIE