Ciąża, małe dziecko i wysokie stanowisko? Niby zakazu nie ma, ale kobiety ciągle się z tego muszą tłumaczyć

Eurodeputowana Licia Ronzuli zabierała swoją córkę na obrady europarlamentu. Niezależnie od tego, w jaki wieku było dziecko.
Eurodeputowana Licia Ronzuli zabierała swoją córkę na obrady europarlamentu. Niezależnie od tego, w jaki wieku było dziecko. Fot. screen Facebook
Każda kobieta znosi ciążę inaczej. Są takie, które z powodu zagrożenia dla życia dziecka, spędzają ją w domu czy nawet w łóżku. Ale są też i takie, które czują się świetnie i z widocznymi brzuszkami podejmują najważniejsze decyzje dla kraju, swojego regionu czy kontynentu. "Ciąża to nie choroba" – mówią otwarcie.

Mimo to, przez całą ciążę borykają się komentarzami na temat swojego stanu i muszą tłumaczyć, że czują się dobrze. Muszą też ciągle udowadniać, że pomimo kiełkującego w nich życia, są tak samo mądre jak przed ciążą.

Kilka dni temu pisaliśmy o wybranej właśnie na burmistrza Łaskarzewa ciężarnej Lidii Sopel-Sereja. Kobieta będzie rodzić w kwietniu, ale na razie na żadne zwolnienie lekarskie się nie wybiera.
Lidia Sopel - Sereja
burmistrz Łaskarzewa

Mój stan był bardzo często wykorzystywany przeciwników w czasie kampanii wyborczej. Ciągle musiałam się z niego tłumaczyć.

Zarzucano jej właśnie to, że z powodu ciąży i późniejszego macierzyńskiego miasto pozostanie bez włodarza.

Dlaczego zatem ją wybrano? – Wyborcy musieli wybrać między dżumą a cholerą. Kontrkandydatką Sopel-Serei była matka czworga dzieci. Z „dwojga złego” lepsza była ta jeszcze bez dzieci – mówi nieoficjalnie jeden z pracowników urzędu.

Sama burmistrz te dywagacje ucina popularnym stwierdzeniem: Ciąża to nie choroba. Nie ma przepisów, które by pozwalały na kandydowanie tylko kobietom po menopauzie. I zapewnia, że przez te kilka miesięcy, które pozostały jej do porodu, przygotuje dla siebie zastępstwo.

Ciężarówka w rządzie
Łatwiejszego życia nie miała także Agnieszka Chłoń-Domińczak, która będąc w trzeciej ciąży pilotowała przygotowaną przez resort pracy ustawę o emeryturach pomostowych, jeden z najważniejszych aktów prawnych, który ograniczał przywileje emerytalne wielu grupom zawodowym.


Głosowanie nad ustawą było burzliwe i przeciągało się do późnych godzin nocnych, bo opozycja zgłosiła wówczas szereg poprawek. Na wszystkie zarzuty w imieniu rządu odpowiadała właśnie wiceminister. Była doskonale przygotowana, opanowana i mimo długiego dnia pracy w świetnej formie.
To jednak nie podobało się opozycji. W pewnym momencie Andrzej Duda, ówczesny minister w kancelarii prezydenta, a dziś kandydat Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta, zarzucił Donaldowi Tuskowi, że „zasłania się kobietą w ciąży.”

Chłoń-Domińczak ta uwaga wkurzyła. Wiceminister powiedziała, że na sali sejmowej jest z wyboru, a nie z przymusu. Wyjaśniła, że to jej trzecia ciąża i czuje się bardzo dobrze. – Ciąża to nie choroba – dodała i przypomniała, że od 1997 roku „niemal nieustannie” pracuje nad nowym systemem emerytalnym. A w tym czasie i rodziła dzieci i je wychowywała bez problemu.

Także ciąża Rachidi Dati pełniącej w chwili urodzenia córki stanowisko ministra sprawiedliwości Francji była przedmiotem debaty publicznej. W tym przypadku jednak plotkowano, kto może być ojcem jej nieślubnej córki. Rachida Dati wówczas odmówiła podania tożsamości swojego partnera.
Dati zrobiła też wszystko, by urodzić dziecko w zasadzie nie robiąc przerwy w pracy. Rano była na posiedzeniu rządu, po południu urodziła przez cesarskie cięcie. Do pracy wróciła po pięciu dniach, za co została skrytykowana przez organizacje kobiece. Pokazała Francuzom, że "ciąża to nie choroba." Chociaż w tym przypadku można się zastanawiać, czy nie przesadziła.

Ciąża w parlamencie
Donald Tusk ma w polityce opinię twardego, a nawet bezwzględnego gracza. Publiczne skrytykowanie jego decyzji zwykle kończyło się opuszczeniem szeregów partii przez polityka. Agnieszka Pomaska tego nie doświadczyła, chociaż jawnie wystąpiła przeciwko ówczesnemu premierowi. Uświadomiła mu, że kobieta w ciąży, jeśli chce i zdrowie jej na to pozwala, może pełnić ważne funkcje.

Ciężarna posłanka w 2010 r. starała się o stanowisko sekretarza generalnego partii. I znów pojawiło się hasło , że „ciąża to nie choroba”. Choć tak mówił oficjalnie sam Donald Tusk, skutecznie zablokował jej kandydaturę. Stanowisko dostał wówczas Grzegorz Schetyna. To oburzyło posłankę, która zapowiedziała, że na ten temat porozmawia z premierem. Zrobiła to na tyle skutecznie, że dostała funkcję zastępcy sekretarza, a sam premier opowiadał później, że „dostał od Pomaski lekki ochrzan”.
Macierzyństwo nie przeszkodziło jej także w karierze politycznej. Gdy jej córka Zosia miała trzy miesiące, Pomaska zabrała ją w chuście na posiedzenie Sejmu.

Cały czas dziecko przy sobie ma także europosłanka Lucia Ronzuli, która zabiera dziecko na obrady Parlamentu Europejskiego. W początkowym okresie życia, dziecko trzymała w chuście. Gdy podrosło – siedziało już u mamy na kolanach. Dziecko miało ze sobą zabawki i kredki. Ale kiedy przychodziło do głosowania, podnosiło rękę tak jak mama.

Zabieranie ze sobą dziecka do parlamentu na pewno jest trudne i męczące. Ale z drugiej strony jak nic innego pokazuje, że można połączyć pracę zawodową z macierzyństwem.

A jakie były wasze doświadczenia? Czy pracodawca robił problemy z powodu ciąży? Piszcie na kontakt@mamadu.pl
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

KALENDARZ CIĄŻY

TYDZIEŃ PO TYGODNIU

PRZEDSZKOLAK

ROZWÓJ I WYCHOWANIE