Władysław Kosiniak-Kamysz: Przyszła moda na dzieci

Minister pracy Władysław Kosiak-Kamysz zapewnia, że robi wszystko, by zachęcić Polaków do posiadania dzieci
Minister pracy Władysław Kosiak-Kamysz zapewnia, że robi wszystko, by zachęcić Polaków do posiadania dzieci Fot. screen Facebook https://www.facebook.com/kosiniakkamysz?fref=ts
Widzę, że polityka wsparcia rodzin prowadzona przez rząd przynosi efekty. Wokół rodziny powstał dobry klimat. Dziś modnie jest mieć dziecko – mówi MamaDu.pl minister pracy Władysław Kosiniak – Kamysz.

Mam wrażenie, że polityka rodzinna rządu skupia się przede wszystkim na pomocy rodzinom wielodzietnym. Dlaczego ci, których w tym kraju jest mniejszość, dostają największe wsparcie?

Z wielu powodów. Przede wszystkim w Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej znajduje się zapis o tym, że państwo ma w szczególny sposób wspierać rodziny wielodzietne. I my staramy się ten zapis realizować.

Dlaczego pomoc wielodzietnym jest tak ważna?

Rodziny wielodzietne decydują w dużej mierze o bezpieczeństwie demograficznym. By doszło do zastępowalności pokoleń, czyli sytuacji, w której nie dochodzi do wyludnienia tzw. współczynnik dzietności musi być powyżej 2,1. Czyli jest potrzebna przynajmniej trójka dzieci.

Bardzo ważna sprawa jest to, że jak się ma kilkoro dzieci, to wydatki na pewno są większe. Dlatego właśnie tak nam zależy na stworzeniu systemu ulg dla wielodzietnych w postaci Karty Dużych Rodzin. Aby jednak ten system działał, muszą w nią zaangażować się trzy strony czyli rząd, samorządy i biznes. I tak dziś dzieje się w Polsce.

Rząd chce zapewnić np. ulgi na przejazdy koleją także dla rodziców. Samorządy dopłacają do tego, by wielodzietni mogli chodzić na basen, do kina czy korzystać z lokalnego transportu. Natomiast biznes daje ulgi na zakup potrzebnych im przedmiotów.

Gdy uruchamiano Kartę, partnerami były bardzo drogie firmy jak np. Alma czy Kruk. To miejsca, w których wielodzietni raczej nie robią zakupów.

To firmy, które z dnia na dzień przystąpiły do programu i pokazały, że taką współpracą zainteresowany jest także biznes. Po kilku miesiącach mamy już prawie 200 partnerów, kilkaset miejsc w Polsce, gdzie można z tych zniżek skorzystać. I widzimy, że coraz częściej chcą w ten program włączyć się poważni partnerzy z realnymi ulgami.


Podpisaliśmy właśnie umowy z takimi jak Lotos, Lux Med, WSiP, C&A oraz instytucjami kultury m.in. z Centrum Sztuki Współczesnej – Zamek Ujazdowski czy Narodowy Instytut Fryderyka Chopina.

To jednak są wartości materialne. Ale równie ważna jest wartość promocji rodziny wielodzietnej. Mamy nadzieję, że dzięki tym działaniom, rodziny wielodzietne nie będą już traktowane jak rodziny patologiczne.

W Polsce mamy jednak współczynnik dzietności na poziomie 1.3. Może należy zachęcać do drugiego dziecka, a nie tylko koncentrować się na wielodzietnych?

Oczywiście. Dlatego wprowadziliśmy zmiany w sposobie rozliczania ulg podatkowych. To nie tylko jej zwiększenie na trzecie i kolejne dziecko, ale po raz pierwszy mamy możliwość realnego skorzystania z ulgi przez tych, którzy zapłacili mniej podatku niż mają do odliczenia w uldze. Dziś nie mogli skorzystać z ulgi częściowo.

Ale wiele rodzin przy jednym dziecku nie może i tak odliczyć ulgi. Zwłaszcza ci, którzy mieszkają w dużych miastach, gdzie zarobki są wyższe. Ale koszty życia także są wyższe i mimo lepszych płac, nie stać ich na drugie i kolejne dziecko.

Możliwość skorzystania z ulgi rzeczywiście zależy od wysokości zarobków i liczby posiadanych dzieci. Dlatego zachęcamy, by mieć więcej niż jedno, aby z tej ulgi skorzystać.

Ale staramy się robić także zmiany, z których skorzystają także mniejsze rodziny. Mam na myśli coraz łatwiejszy dostęp do żłobków i przedszkoli oraz zmiany związane z rozszerzenie grupy osób, które będą mogły skorzystać z urlopu rodzicielskiego. Na pewno ten kierunek polityki rodzinnej będzie kontynuowany.

W expose nowej pani premier padło mnóstwo obietnic związanych z polityką rodzinną. Co z tych zapowiedzi w pierwszej kolejności będzie realizowane?

Poza wspomnianym już przeze mnie rozszerzeniem grupy osób, które będą mogły skorzystać z rodzicielskiego, to także tzw. pomysł „złotówka za złotówkę”. To opracowanie zasad umożliwiających łączenie pracy zawodowej z zasiłkami rodzinnymi.

Zgodnie z nowymi przepisami jeśli ktoś zarobi więcej niż wynosi limit, to nie straci prawa do zasiłku, a jedynie otrzyma go w pomniejszonej wysokości.

Zapowiedział Pan przegląd przepisów dotyczących urlopów rodzicielskich. Czy jest szansa, że część urlopu będzie przysługiwała tylko ojcom. O taką zmianę od dawna apeluje Instytut Spraw Publicznych twierdząc, że takie regulacje, jakie mamy ocenie,wypychają kobiety z rynku pracy.

Jestem zwolennikiem elastyczności. Niech to rodzina decyduje, kto ma skorzystać z urlopu, bo ona wie najlepiej, co jest jej potrzebne.

Czy jest Pan zadowolony z efektów wprowadzonych instrumentów polityki prorodzinnej?
Cieszę się, że tymi działaniami udało nam się na pewno stworzyć dobrą atmosferę wokół dzieci. Dzięki temu dziś po prostu modnie jest mieć dziecko.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

KALENDARZ CIĄŻY

TYDZIEŃ PO TYGODNIU

PRZEDSZKOLAK

ROZWÓJ I WYCHOWANIE