Kolosalny krok naprzód. Rośnie przeżywalność noworodków

Tam, gdzie ciężarne nie mają zapewnionej opieki okołoporodowej, dzieci umierają częściej.
Tam, gdzie ciężarne nie mają zapewnionej opieki okołoporodowej, dzieci umierają częściej. Fot.kristin klein/http://bit.ly/1to59RN / CC BY 2.0 http://bit.ly/1mhaR6e
W 1990 r. na całym świecie zmarło przed ukończeniem piątego roku życia 12.7 mln dzieci. Dziś liczba ta spadła do 6.5 mln. To kolosalny krok naprzód – dowodzą eksperci UNICEF.

W biednych krajach to wciąż problem
Najwięcej, bo 2,8 mln noworodków odchodzi w ciągu pierwszych 28 dni życia. Z tego milion – w ciągu pierwszej doby.

ONZ-towscy eksperci mówią wprost – śmierć dziecka w pierwszych latach życia to najczęściej skutek luk w systemie opieki medycznej. To przede wszystkim brak dostępu do opieki ginekologicznej – nie korzysta z niej co druga ciężarna. Przykładowo w Etiopii, gdzie do lekarza dostęp ma zaledwie 7 proc. matek, rocznie umiera w niej 84 tys. dzieci. Z kolei co czwarte dziecko umiera z powodu komplikacji okołoporodowych.

Ale nawet jeśli kobieta jest pod opieką lekarza, to nie zawsze jest ona dostatecznie wysokiej jakości. Z raportu wynika, że nawet co dziesiąte dziecko, które przyszło na świat przy pomocy położnej, nie otrzymało właściwej opieki. To przede wszystkim niemożliwość karmienia piersią bezpośrednio po porodzie, które zmniejsza ryzyko zgonu dziecka aż o 44 proc.
Geeta Rao Gupta
ekspertka UNICEF

To bardzo krzepiące, że zmniejsza sie przepaść w przeżywalności dzieci.

Dodaje, że świat musi wykorzystać ten moment, aby uczynić krok do przodu w programach skierowanych do najbiedniejszych i najbardziej marginalizowanych części społeczeństwa. – To pomoże nam uratować największą liczbę dzieci - tłumaczy. czytaj więcej

W Polsce wiele do zrobienia
Polskie statystki napawają nieco większym optymizmem. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w ciągu ostatnich jedenastu lat liczba zmarłych niemowląt znacznie spadła. W 2002 r. umarło ich 2662, w 2013 - 1684.
prof.dr hab.n. med. Mirosław J. Wysocki
dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - Państwowego Zakładu Higieny.

Umieralność niemowląt w Polsce nie jest wysoka i od r. 1988 spadła z 16 do nieco ponad 4 zgonów na 1000 urodzeń żywych. To jest kolosalny postęp, który plasuje nas na średnim poziomie UE.


Sytuacja jest szczególnie zła w kilku regionach Polski - m.in. w woj. śląskim i zachodniopomorskim. Wysoka umieralność dzieci utrzymuje się w tych regionach od wielu lat. W Katowicach umiera tyle dzieci, co w trzykrotnie większej Łodzi. Proporcjonalnie trzykrotnie lepiej wypadają też Warszawa i Poznań. Poza stolicą województwa śląskiego, statystyki zawyża też większość innych miast regionu.


Eksperci tłumaczą, że wysoka śmiertelność dzieci, których rodzice mieszkają przy naszej zachodniej granicy wynika prawdopodobnie z tego, że wiele dzieci przychodzi tam świat w rodzinach biednych.

– W zachodniopomorskim mamy jednocześnie większą częstość niskiej masy urodzeniowej i więcej urodzeń pozamałżeńskich. Być może wyjaśnia to większe ryzyko zgonu. Urodzenia pozamałżeńskie mogą świadczyć też o gorszych warunkach społecznych, w których rodzą się dzieci – mówi dr Paweł Goryński z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego. czytaj więcej

Eksperci PZH w opublikowanym w ubiegłym roku raporcie o sytuacji zdrowotnej ludności w Polsce dowodzą, że już w przyszłym roku w umieralność noworodków powinna spaść do średniego poziomu dla całej Unii Europejskiej.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...

KALENDARZ CIĄŻY

TYDZIEŃ PO TYGODNIU

PRZEDSZKOLAK

ROZWÓJ I WYCHOWANIE