Racewicz o "pokoleniu, które nie miało głosu". Za te słowa niektórzy jej dziękują

Joanna Racewicz o wychowaniu syna.
Joanna Racewicz o wychowaniu syna. Instagram/Joanna Racewicz
Dla dziennikarki Joanny Racewicz jej 10-letni syn Igor jest całym światem. O miłości do niego pisze bardzo często na Instagramie. Ostatni post był skierowany również do innych mam. Odpowiedziała w nim, jak powinny kochać najlepsze mamy.

Nie kopiujmy tych samych błędów
– A dziś od nas jeszcze duuuuuużo cudnej energii. Nie wahaj się dawać dziecku więcej, niż sama dostałaś – od takich słów zaczęła swój wpis. Jedno zdanie, które nasuwa sporo ważnych myśli. A to nie koniec.

Dziennikarka pisze dalej. – Jesteśmy pokoleniem, które często – jak ryby – nie miało głosu i teraz nie zawsze pamięta, że ma go w gardle... Dlatego dyskutuj o wszystkim ze swoim dzieckiem, pytaj o opinię, wysłuchuj argumentów i dbaj o szacunek. Będzie działał w obie strony. I kiedy usłyszysz: "jestem szczęściarzem, bo mam najlepszą mamę świata” – będziesz wiedzieć, że "dzieło” jest dobre. Wystarczająco dobre.
Joanna Racewicz nie tylko pisze o byciu kochającą i akceptującą mamą, ale też to pokazuje. Na Instagramowym koncie co chwilę dzieli się zdjęciami z synem. Są ze sobą wszędzie – na Openerze, na meczu, nadmorskich wakacjach, maratonach. Joanna Racewicz pokazuje mu świat, najpiękniej jak potrafi, a większość zdjęć oznacza #synekrobizdjecia. Nie ma też postu, w którym nie ma przekazu o jej dziecku: – Dziękuję za Syna, co lepszy, niż marzenie. Gdyby nie Ty, Synku, świat byłby pusty – napisała w jednym z postów.

Cały jej świat to on
Syn jest jej całym światem, po tym jak jej mąż Janeczek, zginął tragicznie, to mały Igor ratował dziennikarkę z opresji. – Moje Życie, mój Ratunek, moja Kotwica i największa Motywacja – pisze w kolejnym poście.

Czy wy też, jako rodzice, dajecie z siebie więcej, niż dostaliście?
Trwa ładowanie komentarzy...