Chciała tylko przewinąć 7-miesięczne niemowlę. Tragiczny finał wizyty w restauracji

Dziecko spadło z przewijaka. Z pękniętą czaszką trafiło do szpitala
Dziecko spadło z przewijaka. Z pękniętą czaszką trafiło do szpitala Fot. nenovbrothers / 123RF
W jednej z restauracji przy trasie S8 w Piotrkowie Trybunalskim doszło do dramatycznego wypadku. Przewijak, na którym leżało dziecko, nagle sam się złożył, a niemowlę upadło na podłogę. 7-miesięczny chłopiec z pękniętą czaszką trafił do szpitala w Bełchatowie.

7-miesięczne dziecko spadło z przewijaka
Do wypadku doszło w poniedziałek. Jak podaje "Dziennik Łódzki", matka weszła z synkiem do tzw. "pokoju rodzica", który znajdował się w restauracji, aby przewinąć synka. Ojciec dziecka został przy stoliku z dwójką pozostałych dzieci.

Kobieta otworzyła przewijak i położyła na nim niemowlę. Po chwili – z nieustalonych jak dotąd przyczyn – przewijak sam się złożył, a dziecko upadło na podłogę.

– Zgłoszenie wpłynęło na linię alarmową kilka minut przed godziną 15.30. Na miejsce został wysłany zespół specjalistyczny ratownictwa medycznego. Lekarz podjął decyzję o transporcie do oddziału dziecięcego szpitala w Bełchatowie – mówi Adam Stępka, rzecznik Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego w Łodzi.

Rzeczniczka bełchatowskiego szpitala poinformowała, że niemowlę ma pękniętą czaszkę, a lekarze walczą o jego zdrowie. – Nasi specjaliści zajęli się chłopczykiem. Jego pobyt u nas planowany jest na około tydzień. Nie wymaga transportu do ośrodka o wyższym poziomie referencyjności – mówi Katarzyna Bobczyńska.


Z kolei kierowniczka restauracji, Marta Szczepocka, zapewnia, że urządzenie działa sprawnie i nie rozumie, dlaczego doszło do tragedii. – Mechanizm urządzenia był sprawdzony. Jest nam bardzo przykro z powodu wypadku. Mamy nadzieję, że zostaną wyjaśnione przyczyny, które doprowadziły do tej sytuacji – podkreśliła.

Teraz okoliczności wypadku zbada policja i prokuratura. Zabezpieczono już nagranie z monitoringu oraz sprawdzono urządzenie.

Przewijaki w restauracjach najczęściej są montowane do ściany i składane. Niektóre modele mają specjalne pasy, którymi można przypiąć dziecko, aby nie spadło.
Źródło: Dziennik Łódzki
Trwa ładowanie komentarzy...