Pomóż dziecku wydobyć z siebie superbohatera. Wystarczy odrobina nauki, by zdobyło wspaniałą moc

Ratowanie ludzkiego życia to domena superbohaterów. Dzięki nauce pierwszej pomocy w takich programach jak ''Mali Ratownicy'' dzieci mogą poczuć się jak ich idole z filmów i komiksów
Ratowanie ludzkiego życia to domena superbohaterów. Dzięki nauce pierwszej pomocy w takich programach jak ''Mali Ratownicy'' dzieci mogą poczuć się jak ich idole z filmów i komiksów 123rf.com
Jako rodzice chcemy wszystkiego, co najlepsze dla własnych dzieci. Zależy nam, by były bezpieczne i miały komfortowe życie. Inwestujemy w to, aby odebrały staranne wykształcenie i w przyszłości miały pracę, która będzie dawała im satysfakcję, a zarazem zapewniała godne życie. To jak najbardziej wartościowe marzenia, ale czy w tej pięknej wizji nie chcielibyśmy ujrzeć swojej pociechy np. w roli superbohatera?

Nie da się ukryć, że znani z ekranów kin i stron komiksów superherosi mogą być wzorem do naśladowania dla młodego pokolenia. Są odważni i gotowi do poświęceń, walczą do samego końca o to, w co wierzą, i nie poddają się złu. Czasami popełniają błędy jak zresztą wszyscy zwykli ludzie, ale zawsze je naprawiają i szybko uczą się na nich. I co chyba najważniejsze – myślą o innych i ratują ludzkie życie, które stanowi dla nich absolutnie najwyższą wartość.

W prawdziwym świecie nie trzeba jednak strzelać promieniami z oczu jak Superman, wspinać się po ścianach niczym Spider-Man czy korzystać z najbardziej wyszukanych gadżetów w stylu Batmana, aby podążać śladami fikcyjnych superbohaterów. Bo przecież w naturze tych fantastycznych postaci leżą też samodzielność, pewność siebie i radość z pomagania innym. A te ''supermoce'' są przecież w zasięgu naszych możliwości i możemy wyposażyć w nie swoje dzieci.
Trzeba przyznać, że kto jak kto, ale maluchy są idealnymi kandydatami na osoby przejawiające taką postawę. Ich naturalna ciekawość świata sprawia, że w miażdżącej większości przypadków chcą poznawać otoczenie i stawiać czoło coraz trudniejszym wyzwaniom. W odróżnieniu od dorosłych są bardziej śmiałe i nie mają oporów przed podejmowaniem inicjatyw. Wiadomo, dla ich dobra trzeba mieć nad nimi oko, jednak warto dać im odrobinę swobody, obdarzyć je zaufaniem i pozwolić im działać.

– W miarę dorastania, naturalną rzeczą powinno stawać się dla rodziców dawanie dzieciom większej swobody, przestrzeni do rozwijania nie tylko u ich boku. Kiedy dziecko poczuje, że mu ufamy, i wypuszczamy z naszych ramion, bo mamy pewność, że da sobie radę, wówczas nauczy się samodzielności, podejmowania autonomicznych decyzji, co odgrywać będzie niebagatelną rolę w jego dorosłym życiu – zwraca uwagę Małgorzata Ohme, psycholog dziecięcy i rodzinny.


Jeśli więc chcemy pomóc dziecku w budowaniu pewności siebie od najmłodszych lat, to właśnie samodzielne działania będą tą drogą, która umocni ich poczucie własnej wartości, a także nauczy, jak być odpowiedzialnym za siebie i innych. W końcu nieprzypadkowo mottem jednego z superbohaterów jest powiedzenie, że ''z wielką mocą idzie w parze wielka odpowiedzialność''. W jaki sposób pozwolić dzieciom rozwinąć skrzydła na tym właśnie polu?
Jedną z opcji może być chociażby nauka pierwszej pomocy. Jest to bowiem umiejętność wykorzystująca naturalne zachowania dzieci, które nie boją się krzyknąć na ulicy i zwrócić uwagę na to, że ktoś potrzebuje pomocy. Z drugiej strony robi się z niej użytek, co by nie mówić, w sytuacjach trudnych i stresujących, gdy na szali nierzadko waży się ludzkie życie. Sprostanie takiej próbie niewątpliwie sprawi, że dziecko poczuje się jak rasowy superbohater.

– Nauka pierwszej pomocy jest doskonałą lekcją, a jednocześnie zabawą dla naszego dziecka. Pozwalając mu i zachęcając do uczestnictwa w tego rodzaju zajęciach, dajemy mu sygnał, że jest gotów/gotowa wziąć odpowiedzialność za siebie i innych. Niestety, nie zawsze będziemy mogli być przy naszym dziecku, nie zawsze ustrzec przed zagrożeniami. Możemy jednak zrobić jedną ważną rzecz, a mianowicie pokazać, że ono samo jest w stanie poradzić sobie w przypadku niebezpieczeństwa – wyjaśnia ekspertka.

Skoro nawet najpotężniejsi herosi tacy jak Avengers przechodzą szkolenie, również dzieci muszą zostać odpowiednio przeszkolone, zanim zabiorą się za ratowanie innych. Raz, że taki kurs da im pewność siebie, a dwa, że swoimi podyktowanymi dobrymi intencjami działaniami nie zaszkodzą osobie potrzebującej ratunku. Od 2017 r. edukacją dzieci w zakresie udzielania pierwszej pomocy na wysokim poziomie zajmują się twórcy i koordynatorzy akcji ''Mali Ratownicy''.
Realizowany pod szyldem Volkswagena program społeczny uczy biorące w nim udział dzieci samodzielności, przekazując im praktyczną, a przy tym bardzo cenną umiejętność, która tak naprawdę zostaje z nimi na całe życie. Wiedza zdobyta dzięki szkoleniu pod okiem profesjonalnych instruktorów i wsparciu rodziców powoduje, że najmłodsi zyskują prawdziwą supermoc, jaką jest ratowanie ludzkiego życia.

– Zainicjowany przez Volkswagen program ''Mali Ratownicy'' doskonale pokazuje, jak możemy sprawić, by nasze dzieci były bardziej pewne siebie, miały poczucie odpowiedzialności za siebie i za drugiego człowieka. Nie bójmy się rozmawiać z dziećmi o rzeczach trudnych, które je mogą spotkać. Zamiast chronić je za wszelką cenę, pokażmy jak sobie radzić w niebezpiecznych sytuacjach – podpowiada psycholog.

Gdzie w sezonie letnim będzie można spotkać ''Małych Ratowników''? W ramach Projektu Plaża ich miasteczka zostaną rozbite w wielu nadmorskich miejscowościach wypoczynkowych, które polskie rodziny tłumnie odwiedzają, aby spędzić wakacyjne urlopy. Strefy, w których dzieci będą mogły dowiedzieć się, czym jest pierwsza pomoc i jak prawidłowo jej udzielić, zostaną otwarte w m.in. Świnoujściu (29.06-01.07), Kołobrzegu (07.07 -15.07), Ustce (20.07-22.07), Darłowie (27.07-29.07), Dziwnowie (03.08-05.08), Łebie (10.08-12.08) i Władysławowie (17.08-19.08).

Artykuł powstał we współpracy z Volkswagen

Trwa ładowanie komentarzy...