"Inwestycja w człowieka bardzo się opłaca". Matczyna emerytura już od nowego roku

źródło: Pixabay/lusifrps
Nadal wiele par praktykuje system, w którym kobieta opiekuje się dziećmi, a mężczyzna pracuje. Są mamy, które szybko decydują się na powrót do pracy, jednak nieraz, z różnych powodów, spędzają kilka lat z potomstwem, nie pracując w tym czasie zawodowo.

Ministerstwo myślało, myślało...
W grudniu 2017 roku pisałyśmy, że posłowie Prawa i Sprawiedliwości Jerzy Gosiewski i Adam Ołdakowski wystąpili do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z wnioskiem, by matki, które urodziły co najmniej troje dzieci, miały prawo do emerytury, nawet jeśli nie mają wymaganego stażu pracy.

W marcu tego roku informowałyśmy, że Stanisław Szwed, Wiceminister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej ocenił, że dobrym rozwiązaniem byłoby opłacanie matkom składek emerytalnych przez państwo. Szwed zapewnił, że ministerstwo "ciągle o tym myśli", jednak w marcowej rozmowie ocenił wdrożenie pomysłu jako niemożliwe.

Matczyna emerytura
W środę w Sejmie Mateusz Morawiecki zapowiedział, że już od nowego roku rząd wdroży tzw. "matczyną emeryturę", czyli minimalną emeryturę dla kobiet, które wychowały co najmniej czwórkę dzieci. – Dzisiaj tak na dobrą sprawę to tutaj nie ja powinienem stać. Tutaj powinna stać polska rodzina, polska rodzina z dwójką, trójką albo czwórką dzieci i i te rodziny bardzo dobrze wypowiedziałyby się, co najważniejsze było dla nich, jakie było życie polskich rodzin w waszych czasach i jakie jest teraz. Te rodziny by się wypowiedziały – mówił premier.


Premier wskazywał również, że w ramach polityki społecznej rząd Prawa i Sprawiedliwości "mocno postawił na rozwój różnych programów senioralnych". – Pokazaliśmy, że sprawy społeczne, pomoc ludziom, to jest inwestycja i ta inwestycja w człowieka bardzo się opłaca. To robimy cały czas i z tej drogi na pewno nie zejdziemy.

W 2017 roku zapytałyśmy kilka mam, co myślą o nowych pomysłach rządu. – Dla mnie to świetny pomysł. Mam troje dzieci, nigdy nie wiem, co się wydarzy, czy któreś z nich nie zachoruje. Chciałabym mieć gwarancję, że jeśli będę musiała się zwolnić z pracy i nie osiągnę wymaganego stażu pracy, nie zostanę z niczym – mówi Magda, mama trojga dzieci.

Innego zdania jest Asia, również mama trojga dzieci. – Znam mnóstwo matek, które rezygnują z pracy, bo im się nie kalkuluje. Nawet jeśli pracują, to na dłuższą metę to słaby pomysł. Teraz go wprowadzą, a później zabiorą i te wszystkie matki emerytury nie dostaną – mówi.

Natalia ma dwoje dzieci i nie myśli o powiększaniu rodziny. Zapytaliśmy jej, czy propozycja posłów PiS mogłaby wpłynąć na jej decyzję. – Mam trochę cyniczne podejście. Znam dużo kobiet, które zrezygnowały z pracy, bo miały więcej pieniędzy za opiekę nad dziećmi. Takie „pomoce” to upośledzanie społeczeństwa i ponowne wprowadzanie kultu matki Polki. Nie, nie przekonuje mnie to, raczej stawiam na samorozwój, nie względy ekonomiczne – wyjaśnia.

Co o tym myślicie?

Źródło: businessinsider.com.pl
Trwa ładowanie komentarzy...