Absurdalne dla kogo Ordo Iuris żąda klauzuli sumienia. Kobiety tak tego nie zostawią

Ordo Iuris chce klauzuli sumienia... dla szpitali.
Ordo Iuris chce klauzuli sumienia... dla szpitali. fot. Jakub Orzechowski / AG
Polska jest jednym z kilku krajów w Europie, w którym prawo aborcyjne jest zaostrzone. Znakomita większość naszych sąsiadów praktykuje legalną aborcję na życzenie. Mniej liberalni Irlandczycy wycofują się właśnie ze swoich zakazów. Walce o prawa kobiet w ich kraju przygląda się cały świat. Tymczasem u nas dzieje się odwrotnie.

Instytut Ordo Iuris domaga się klauzuli sumienia dla szpitali, by nie tylko lekarze mieli możliwość odmówienia wykonania aborcji, ale całe placówki. W tym celu przygotowano nowy projekt ustawy o gwarancjach wolności sumienia i wyznania. Jego treść została zaprezentowana podczas specjalnej konferencji prasowej, w której wziął udział m. in. Bogdan Chazan.

Ordo Iuris do przeforsowania tej kontrowersyjnej ustawy używa bardzo ogólnych argumentów. Autorzy projektu twierdzą, że "prawo do sprzeciwu sumienia jest podstawowym prawem człowieka".

Tymczasem chociażby ONZ stwierdza, że "Przymusowa kontynuacja ciąży w każdych okolicznościach narusza prawa człowieka". Zresztą Organizacja Narodów Zjednoczonych ma działania polskich polityków na celowniku nie od dziś. W marcu wzywała do odrzucenia projektu "Zatrzymaj aborcję". Wówczas zaopiniowano, że narusza on międzynarodowe zobowiązania Polski ws. praw człowieka.

Gdyby Instytut Ordo Iuris dopiął swego i szpitale mogłyby powoływać się na klauzulę sumienia i odmawiać aborcji jako placówki, ciężarne, które miałyby prawo przerwać ciążę, musiałyby szukać szpitala, który im nie odmówi. A to z kolei mogłoby doprowadzić do przeciążeń w wybranych placówkach.


Choć naczelny postulat Ordo Iuris brzmi wystarczająco absurdalnie, na tym nie koniec. Instytut chce, by na klauzulę sumienia mogli powoływać się również... diagności laboratoryjni. Powód? Wykonują oni badania prenatalne, których wynik mógłby przyczynić się do podjęcia decyzji o aborcji. Podobna możliwość przysługiwałaby także farmaceutom, którzy nie mają serca sprzedawać środków antykoncepcyjnych.

Inne postulaty Ordo Iuris przywołują na myśl jedno – cenzura. Instytut chce m. in. zniesienia kar za odmawianie realizowania zamówień środowisk LGBT przez drukarnie. Z kolei ci, którzy znają rzeczywistość głośnego serialu "Opowieść podręcznej" z pewnością doszukają się nieprzyjemnie znajomych analogii. Na stronie Ordo Iuris przeczytać można głos oburzenia: "Pracę może stracić też farmaceuta odmawiający sprzedaży aborcyjnych tabletek poronnych. Drukarz, cukiernik czy hotelarz nie mogą odmówić udziału w promocji homoseksualizmu, kiedy organizacja LGBT zażąda od nich druku ulotek, wypieku tortu i wynajmu sali na gorszące imprezy. Dzisiejsze prawo nie chroni naszej wolności, nie pozwala nam odmówić czynienia zła."

Ordo Iuris jest na etapie zbierania podpisów pod przygotowanym projektem nowelizacji ustawy. Życzymy niepowodzenia.
Źródło: zdrowie.radiozet.pl
Trwa ładowanie komentarzy...