Tak wygląda pizzeria po zabawie dzieci. Internauci oburzeni postawą rodziców

Zdemolowany pokój zabaw w pizzerii w Bielsku-Białej.
Zdemolowany pokój zabaw w pizzerii w Bielsku-Białej. screen Facebook
W restauracjach i kawiarniach coraz częściej pojawiają się kąciki zabaw dla najmłodszych. Dzięki temu dzieci mają swoją przestrzeń do zabawy i nie nudzą się, siedząc przy stole z dorosłymi. Na profilu na Facebooku bielskiej pizzerii opublikowano zdjęcie zdemolowanego pokoju zabaw. Pracownicy restauracji zaapelowali do rodziców, by pilnowali swoich pociech, bo to oni są ich opiekunami, nie obsługa pizzerii.

"Rodzice, pilnujcie waszych dzieci. Nie po to powstał pokój. U was w domu chyba to tak nie wygląda, prawda? Jeżeli będzie wieczny problem z porządkiem, rozwalaniem zabawek, wynoszeniem na zewnątrz, pokój zostanie zamknięty na czas letni. My nie jesteśmy opiekunami waszych dzieci. Jest nam naprawdę przykro" – czytamy na fanpage'u pizzerii Bellissima.
Zdaniem internautów rodzice powinni zapłacić za szkody wyrządzone przez dzieci. Jedna z internautek zaproponowała, by wstęp do pokoju zabaw miały wyłącznie dzieci do 6 lub 7 lat oraz żeby przy wejściu zamieścić kartkę z informacją, że za zniszczenia dzieci odpowiadają rodzice. Zdaniem innej internautki winne jest "bezstresowe wychowanie".
Kolejna poszła o krok dalej i zasugerowała... robienie zdjęć dzieciom dewastującym pokój zabaw i wywieszanie ich w restauracji. – Niech się rodzice wstydzą i wezmą odpowiedzialność za zniszczenia swoich pociech – pisze internautka. Z kolei inny internauta uznał, że nieodpowiedzialność rodziców to "patologia". "500+ na pizzę i alkohol a bahory robią co chcą. Patologia" – czytamy w jego komentarzu.
Z jednej strony właściciele punktów gastronomicznych myślący o potrzebach najmłodszych klientów, z drugiej – zakazy wstępu do restauracji dla dzieci poniżej 5 lat. Chociaż takie zakazy wydają się absurdalne, wystarczy spojrzeć na zdjęcie zamieszczone przez bielską pizzerię, żeby zrozumieć, czego obawiają się właściciele restauracji czy kawiarni.

Czy w ogóle jest w sens w tworzeniu takich miejsc, skoro dzieci je niszczą, a rodzice nie reagują?
Trwa ładowanie komentarzy...