Kultura picia wody. Kilka dobrych rad, jak wyciągnąć z wody to, co najlepsze

Kultura picia wody nie zamyka się tylko w haśle ''pij 2-3 litry dziennie''. Kreują ją m.in. nasze wybory dotyczące źródła tego płynu. Coraz więcej osób przekonuje się do wody z kranu, którą można przefiltrować specjalnymi dzbankami
Kultura picia wody nie zamyka się tylko w haśle ''pij 2-3 litry dziennie''. Kreują ją m.in. nasze wybory dotyczące źródła tego płynu. Coraz więcej osób przekonuje się do wody z kranu, którą można przefiltrować specjalnymi dzbankami 123rf.com
Często o niej zapominamy, choć nie możemy bez niej żyć. Pamięć szybko nam wraca, gdy poczujemy w ustach charakterystyczną suchość. Wtedy, chcąc nie chcąc, sięgamy po nią, aby ugasić nieznośne pragnienie. Wodę, która ma tak ogromny wpływ na nasze życie, nie wystarczy jednak tylko pić, gdy nie mamy już innego wyjścia. Liczy się też, jak ją pijemy. Odpowiednia kultura picia pozwoli bowiem czerpać nam z tego nieodzownego płynu to, co najlepsze.

Aby nie było wątpliwości – w tym przypadku kultura picia to coś więcej niż przestrzeganie skądinąd fundamentalnej zasady ''dorośli powinni wypijać dziennie 2-3 litry płynów, wliczając w to wodę zawartą w produktach spożywczych''. Kwestią kluczową jest również jakość dostarczanej na co dzień organizmowi wody. Oczywiście zdrowiu służy wyłącznie taka, która jest czysta (w sensie wolna od wszelkich zanieczyszczeń).
Każdy, kto chce praktykować kulturę picia wody w bezpieczny sposób, ma do wyboru w zasadzie dwie opcje. Pierwsza to zamknięta w szczelnym opakowaniu woda mineralna, uprzednio poddana chemicznemu i mikrobiologicznemu oczyszczeniu. Dla kupowanej w sklepie wody butelkowanej alternatywę stanowi woda z kranu, ale tylko pod warunkiem, że jako jej konsumenci sami włożymy odrobinę wysiłku w to, aby poddać ją stosownej obróbce.

Dla wielu z nas synonimem tego słowa jest czajnik, w którym tak często gotujemy wodę. I słusznie, tylko sęk w tym, że przegotowanie nie zawsze załatwia całą sprawę. Dzieje się tak w przypadku kranówki, w której znajdują się chociażby śladowe ilości metali ciężkich. Jeśli chcemy mieć pewność, że woda wodociągowa będzie maksymalnie bezpieczna, przed wlaniem jej do czajnika poddajmy ją procesowi filtracji.
Za przefiltrowaniem domowej wody nie kryje się żadna wielka filozofia. Cała sztuka sprowadza się do zaopatrzenia kuchni w dzbanek filtrujący chociażby z wkładem Aquaphor B25 Maxfor, który zapewnia czterostopniową filtrację wody, zapobiegając osadzaniu się kamienia, niwelując nieprzyjemny smak i zapach oraz usuwając żelazo, aktywny chlor czy metale ciężkie.

O tym, że warto zainteresować się dzbankiem z takim filtrem, świadczy pozytywna opinia Instytutu Matki i Dziecka, która oznacza, że przefiltrowaną przez niego wodę mogą pić kobiety w ciąży i najmłodsze dzieci. Mamy, które cierpią na niedobory magnezu, mogą z kolei sięgnąć po specjalny wkład Aquaphor B25 Mg2+ wzbogacający wodę w ten dobroczynny pierwiastek.


Kultura picia wody ma rację bytu, gdy z wyborem godnego zaufania źródła tego płynu idzie w parze dobra codzienna praktyka. Po pierwsze, wykorzeniamy myślenie, że pijemy wtedy, gdy poczujemy pragnienie – to już bowiem symptom odwodnienia, czyli poważnego zaniechania z naszej strony. Wodę popijajmy regularnie, w pozycji siedzącej małymi łykami, a nie duszkiem, przez cały dzień. Zaczynajmy go w ogóle od wypicia szklanki tego płynu.

Kolejny warty omówienia temat to temperatura pitej wody. Powinna być zbliżona do temperatury pokojowej albo być trochę cieplejsza. I pora roku nie ma tutaj żadnego znaczenia, po prostu decyduje o tym fizjologia ludzkiego organizmu, który na kontakt z zimną albo – co gorsza – lodowatą wodą reaguje spowolnieniem przemiany materii i zaburzeniem procesów trawienia.
W dobrym tonie (czytaj: z korzyścią dla zdrowia) jest kierowanie się zasadą ''kiedy pijemy, to pijemy, a kiedy jemy, to jemy''. Rozdzielajmy te obie czynności, ponieważ popijanie posiłków rozcieńcza wydzielane enzymy i utrudnia trawienie. Po wodę sięgajmy nie wcześniej niż 15-30 minut przed jedzeniem. Po spożytym posiłku odczekajmy minimum pół godziny, przy czym czas ten można wydłużyć, jeśli na naszym talerzu gościły ostatnio obfitujące w białko potrawy.

Przywiązanie do wody zdecydowanie warto włączyć w kulturę picia innych napoi. Niezależnie, czy lubimy delektować się świeżą herbatą, czy nie wyobrażamy sobie dnia bez mocnej kawy, po ich wypiciu pamiętajmy, aby od razu lub w niedługim czasie posiłkować się szklanką wody. Każdy z tych napoi ma bowiem właściwości silnie odwadniające, nie wspominając już o alkoholu, który ''słynie'' wręcz z odwadniania organizmu człowieka w ekspresowym tempie.

O kulturze picia wody nie zapominajmy także, gdy opuszczamy swoje cztery ściany. Gdziekolwiek idziemy, miejmy zawsze pod ręką wodę mineralną ze sklepu lub butelkę z przenośnym filtrem. Dzięki temu podtrzymamy zdrowy zwyczaj nawadniania się w regularnych odstępach czasu.

Artykuł powstał we współpracy z Aquaphor

KALENDARZ CIĄŻY

TYDZIEŃ PO TYGODNIU

PRZEDSZKOLAK

ROZWÓJ I WYCHOWANIE