To uzależnienie równie silne jak alkohol. Popularne hobby uznano za chorobę psychiczną

Prawo autorskie: bialasiewicz / 123RF Zdjęcie Seryjne
Międzynarodowa Klasyfikacja Chorób (ICD) doczeka się kolejnej rewizji w 2018 roku. Obecna, ICD-10 obowiązuje w Polsce od 1996 roku. W jej jedenastej wersji znajdzie się nowa choroba psychiczna - uzależnienie od gier i internetu.

ICD jest opracowywane przez WHO. Zmiany, które mają zostać wprowadzone, już teraz wzbudzają dyskusje. Głównie środowisk związanych z grami komputerowymi, bo właśnie zbytnie zainteresowanie wirtualną rzeczywistością znajdzie się na liście chorób psychicznych.

Nihil novi
Nie jest oczywiście tak, że problem uzależnienia od komputera pojawił się wczoraj. Jest to zjawisko powszechne i dotyczące coraz szerszego grona. Nie będzie również tak, że każda osoba, która w taki sposób lubi spędzić wolny czas uznana zostanie za chorą. Jak podaje TVN 24 w naszym kraju jest prawie 16 milionów graczy, co plasuje nas na drugim miejscu w Europie. Aż 15% osób z tej grupy można uznać za uzależnione.

Specjaliście wskazują, że takich osób jest coraz więcej - gry są coraz bardziej wciągające, dają nam przyjemność, która jak w każdym uzależnieniu powoduje uwalnianie endorfin.

Diagnoza
Aby uznać gracza za potencjalną ofiarę swojego hobby muszą zostać spełnione trzy warunki: utrata kontroli, gdy gracz nie będzie w stanie precyzyjnie określić, ile czasu poświęcił na rozrywkę tego typu; gdy gry staną się najważniejszą częścią jego życia, a inne czynności zostaną przesunięte na dalszy plan; gdy negatywne konsekwencje nie będą dla niego powodem do przerwania gry.


W swojej definicji WHO zwraca również uwagę, że objawy powinny trwać co najmniej 12 miesięcy, a zachowanie może być trwałe lub nawracające i charakteryzować się dużym nasileniem.

Chociaż wielu uznało, że pomysł kwalifikowania uzależnienia od gier jako choroby psychicznej jest nietrafiony, trudno nie przyznać, że dużo to mówi o społecznej kondycji i globalnej tendencji (problemie?). Jest to również ważna informacja dla lekarzy, specjalistów od uzależnień, pracodawców czy firm ubezpieczeniowych. Pomimo tego, że w zapisie WHO nie ma sprecyzowanych sposobów na leczenie, to na pewno jest to dobry krok do lepszego poznania przypadłości i szukania metod zapobiegania i pomagania uzależnionym.
Źródło: TVN24, WHO
Trwa ładowanie komentarzy...