To jeden z najgorszych wynalazków dla kobiet. Potwierdza, że karmienie piersią to wstyd

Namiot do karmienia piersią, czy kobieta w miejscach publicznych powinna się aż tak zasłaniać?
Namiot do karmienia piersią, czy kobieta w miejscach publicznych powinna się aż tak zasłaniać? Zrzut z ekranu/Facebook/Kooi
Tyle lat edukowania ludzi, tyle kampanii promujących karmienie piersią i proszenie ludzi o zrozumienie dla matek karmiących dzieci w miejscach publicznych. Potem pojawia się taki produkt i pytamy: czy to chory żart?

Karmienie piersią jest zalecane przez pediatrów, bo przynosi niezaprzeczalne korzyści dla mamy i dziecka. Bezustannie pojawiają się kampanie, które starają się przekonać ludzi do większego zrozumienia i tolerancji dla karmiących mam. To dociekliwe spojrzenia, obrzydliwe komentarze i traktowanie piersi kobiety jako części ciała wyłącznie związanej z erotyką, sprawiają, że mama próbująca w miejscu publicznym nakarmić dziecko są narażone na ciągłe problemy. Brak miejsc do karmienia, trudny do zaakceptowania poziom higieny w publicznych toaletach i złe nastawienie innych przyczyniają się do tego, że młode mamy mają złe doświadczenia z okresu karmienia piersią.



Nowy produkt firmy The Kooi potwierdza to, że kobiety powinny się chować przed czujnym okiem przechodniów, a karmienie w miejscu publicznym to wstyd. Na pewno znajdą się kobiety, które czują się bardzo niezręcznie zmuszone karmić w miejscu dostępnym dla przechodniów i ten gadżet przypadnie im do gustu. W nas jednak wywołał raczej negatywne odczucia. To jakby zaprzeczanie tezie, że wstydzić powinien się ten, kto patrzy, a nie ten, kto karmi głodne dziecko.
Namiot, bo w sumie trudno nazwać to inaczej, całkowicie zakrywa dziecko. Matka, by sprawdzić, czy dziecko prawidłowo ssie, musi zajrzeć do środka przez okienko, które dodatkowo zabezpieczone jest siatką. Kontakt z dzieckiem, prawie żaden. Ani nie można sprawdzić, czy dziecko zostało właściwie przystawione do piersi, ani czy pierś nie przysłania mu dziurek. Zaglądanie do dziecka przez dziurkę, to jak podglądanie własnego maleństwa i piersi. Trudno o bardziej kuriozalne rozwiązanie, przebija to nawet prośby niektórych o narzucanie dzieciom na głowę pieluch.

Gadżet ten ma też inne zastosowania – znacznie lepsze. Np. zasłanianie dziecka, które się przebiera po basenie, czy które chce zmienić ubranka w czasie podróży. Ochrona miejsc intymnych dziecka przed spojrzeniami ludzi, ma zupełnie inną wartość. Nie można jednak uznać, że nakazywanie chowania dziecka w takim ortalionowym namiocie, zwłaszcza latem może być korzystne dla niego.
źródło: The Kooi
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...