Dziecko urodzi się wiele miesięcy po śmierci matki. "Jej część pozostanie z nami na zawsze"

Niezwykła historia dziecka, które przyjdzie na świat po śmierci matki.
Niezwykła historia dziecka, które przyjdzie na świat po śmierci matki. Facebook/Jake Coates
Ta historia wstrząsnęła internautami. Lekarze dokonają niemożliwego?

Marzenia są potężniejsze niż śmierć?
Emmy Coates zmarła w czerwcu tego roku, po 18-miesięcznej walce z rakiem. Jej największym marzeniem było zostanie mamą. Emmy i Jake poznali się, gdy byli dziećmi. Jake od pierwszych chwil wiedział, że Emmy zostanie jego żoną. Nazywał ją „homarem” i „brakującym puzzlem”, z którym chce spędzić resztę życia. Nie przypuszczał jednak, że życie Emmy będzie tak krótkie.



Podczas wakacji Jake wyczuł na karku Emmy zgrubienie. Po konsultacji z lekarzem diagnoza była jednoznaczna: nowotwór, nieuleczalny. Ostatni rok życia Emmy spędziła poddając się chemioterapii i planując ślub. Para pobrała się we wrześniu 2016 roku. Mimo walki z chorobą, Jake i Emmy postanowili, że chcą mieć dziecko.
Ze względu na stan zdrowia Emmy nie mogła zajść w ciążę, jednak to nie wykluczało zostania mamą. Para skorzystała z zapłodnienia in vitro. Pomogła im przyjaciółka ze szkoły i samotna mama, Liz. Liz zaproponowała, że zostanie surogatką i urodzi dziecko Emmy i Jake'a. Lekarze pobrali komórki jajowe Emmy i nasienie Jake'a. Kilka tygodni przed śmiercią Emmy para dowiedziała się, że doszło do zapłodnienia i Liz jest w ciąży. Emmy wiedziała, że nigdy nie pozna swojego dziecka, jednak czuła, że jej marzenie się spełnia, a Jake będzie miał kogoś, kim będzie mógł się opiekować. Zaledwie kilka dni po śmierci Emmy lekarze odkryli, że komórka zagnieździła się poza macicą. – Kiedy odkryliśmy, że Liz jest w ciąży pozamacicznej, poczuliśmy spokój. Poczuliśmy, że to pierwsze nienarodzone dziecko odeszło razem z Emmy, żeby mogła mieć je przy sobie, gdziekolwiek jest – wyznał Jake.
Mimo podwójnej straty, Jake chce spróbować jeszcze raz. Liz nie miała wątpliwości, że chce mu pomóc – zostało sześć zapłodnionych komórek jajowych, więc wciąż istnieje szansa, że zajdzie w ciążę. – Teraz to będzie znaczyć jeszcze więcej, bo część Emmy będzie żyć pośród nas. Byłam zdruzgotana, gdy okazało się, że to ciąża pozamaciczna, ale lubię myśleć, że Emmy potrzebowała tego dziecka – mówi Liz. Jake wierzy, że jeszcze przed Bożym Narodzeniem dowie się, że zostanie tatą. – Ten maluch będzie dla mnie wszystkim. Będzie dumny, gdy pozna historię swojej mamusi. Wiem, że ona byłaby niesamowitą mamą, najlepszą na świecie – przekonuje Jake.
Źródło: mirror.co.uk
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...