Znajduje się w prawie każdym domu. Masz Zamię czy jej toksyczny odpowiednik?

Zamiokulkas zamiolistny
Zamiokulkas zamiolistny wikipedia.org
Zobacz zdjęcia i sprawdź, jak je odróżnić. Wyglądają podobnie, ale jedna z tych roślin jest trująca i może stanowić zagrożenie.

W pierwszej chwili przypomniało mi się zdjęcie, które koleżanka udostępniła dwa tygodnie temu. Przedstawiało jej synka trzymającego w rączkach liście kwiatka, którego sama mam w domu. U mnie stoi w pobliżu psich misek. Koleżanki z pracy potwierdziły, że znają tę roślinę i również są w jej posiadaniu. Zdziwiłam się, gdy przeczytałam, że jest trująca i wszystkie stosowane na niej zabiegi pielęgnacyjne powinno się wykonywać w rękawiczkach. Pierwszy raz spotkałam się z takim komunikatem.



Zamiokulkas jest toksyczny
Od razu napisałam do koleżanki. Okazało się, że roślinę dostała w prezencie, wcześniej uprzedzając, że w związku z obecnością dzieci i psa, prosi o zwrócenie uwagi, by nie była toksyczna. Teściowie, którzy chcieli dobrze, zostali źle poinformowani i kupili Zamiokulkasa zamiolistnego. Na szczęście dziecku koleżanki nic się nie stało, ale wspólnie zaczęłyśmy szukać na ten temat informacji w internecie i okazało się, że… miała dużo szczęścia.
magnatka.piszecomysle.pl
komentarz ze strony

"Właśnie miałam okazję zobaczyć, jak przykre może być spotkanie dziecka z tą rośliną. Posiadam w domu dwie, mała zerwała listek i zanim zdążyłam zareagować włożyła do buzi, płacz i odruch wymiotny. Myślałam, że dławi się kawałkiem, więc musiałam sprawdzić, skąd tak gwałtowna reakcja i sama spróbowałam - papryczka chili to przy tym pikuś, minęło kilka, godzin z ust drętwienie już zeszło, ale na języku nadal czuję."

Zamiokulkas pochodzi z Tanzanii. Roślina z powodu ubogiej gleby i surowych warunków przystosowała się na tyle, że obecnie w Polsce uznawana jest za mało wymagającą, którą z powodzeniem hodować może każdy. Może właśnie dlatego spotkamy ją w galeriach handlowych, restauracjach, urzędach i w co drugim mieszkaniu. Ma ciemnozielone, błyszczące liście, które pięknie prezentują się we wnętrzach.

Trujący kwiatek doniczkowy
Jak przestrzegają jednak strony dotyczące pielęgnacji roślin Zamiokulkas zawiera substancje toksyczne, które mogą powodować reakcje alergiczne, podrażnienia skóry i błon śluzowych, wymioty, szczypanie języka. Dlatego wszystkie zabiegi pielęgnacyjne (np. przesadzanie) powinniśmy wykonywać w rękawiczkach, a potem umyć dłonie. Roślinę najlepiej ustawiać poza zasięgiem dziecięcych rączek czy zwierzęcych pyszczków.
Wiele osób w sieci przestrzega, by nie pozwalać dzieciom i zwierzętom na kontakt z kwiatem, niestety informację o możliwym zagrożeniu znaleźliśmy tylko na stronie IKEI . W ofercie innych dużych marketów, w których sprzedawana jest roślina przeczytaliśmy tylko, że Zamiokulkas "prezentuje się pięknie i uatrakcyjni twoje mieszkanie”, pasuje do „klasycznie i nowocześnie zaaranżowanych pomieszczeniach” (więc jest idealny na prezent), „nie jest trudny w uprawie” i „wnosi do pomieszczenia egzotykę i elegancję”.

Łatwo się pomylić. Zamiokulkas i Zamia
Kwiatem bardzo podobnym do Zamiokulkasa jest Zamia. Ta druga roślina pochodzi z Japonii, jest bardziej wrażliwa i wymaga konkretnych warunków (temperatury, nasłonecznienia, nawożenia). Najłatwiej odróżnić ją po tym, że łodygi wyrastają z pękatego pnia.


Źródło: Świat Kwiatów, magnatka.piszecomysle.pl
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...