Policja zleciła nagranie spotu o noszeniu odblasków. Takiej wpadki dawno nikt nie zaliczył

Dzieci powinny poruszać się po zmroku z odblaskami.
Dzieci powinny poruszać się po zmroku z odblaskami. Zrzut z ekranu/YouTube/Bielskie Drogi
Cel szlachetny, w końcu o prawidłowym zachowaniu pieszych na drodze nigdy dość, skoro nadal tak wiele jest wypadków. Tylko, żeby nagrać taki spot, trzeba znać zasady obowiązujące pieszych.

Kampania, która wprowadza w błąd
Ten filmik zrealizowany na zlecenie komendy policji w Bielsku-Białej, zamiast przerazić i dzięki temu edukować, rozbawił internautów. Jak to możliwe? Okazało się, że firma, która wykonała zlecenie, niezbyt przyłożyła się do realizacji spotu. Ciekawi tylko to, czy policjanci widzieli i zaakceptowali projekt? W końcu od razu rzuca się w oczy ewidentna pomyłka, która może mniej uświadomionych ludzi wprowadzić w błąd.



Film przedstawia przerażającą historię dwójki dzieci, które wracają do domu. Wysiadają na przystanku autobusowym i podążają w stronę domu. Niestety im dalej od postoju, tym ciemniej, a chłopcy zapomnieli o odblaskach. Jednego z nich potrąca przejeżdżający samochód. Potem oczywiście pojawiają się trudne sceny: zakrwawione dziecko, krzyk matki. Mocny przekaz, ale jedno pytanie nasuwa się od razu: To teraz chodzi się z prawej strony jezdni?
O sprawie napisał już portal o bezpieczeństwie BRD24.pl, który wypunktował także inne błędy popełnione przez twórców kampanii. Oprócz tego, że dzieci nie powinny chodzić prawą stroną jezdni, to idą dodatkowo ulicą, a nie poboczem. Według przepisów Kodeksu Drogowego, gdy nie ma chodnika, piesi powinni poruszać się poboczem. Trzeci błąd to pokazywanie dzieci idących obok siebie, co także jest niezgodne z kodeksem, bo w takich sytuacjach piesi muszą iść jeden za drugim.

Tłumaczenie reżysera pogarsza sprawę
Oczywiście kampania ma na celu pokazanie pewnych błędów i schematów, ale tu jest ich nagromadzonych zbyt wiele. Poza tym twórcy mieli skupić się na odblaskach, a nie prawidłowym poruszaniu się pieszych, więc mogą niektórych wprowadzać błąd, zwłaszcza, gdy to dzieci będą odbiorcami tego spotu. Wystarczyłoby, by dodano, że film zawiera wszystkie błędy, jakie najczęściej popełniają dzieci – piesi, ale reżyser postanowił przyjąć inną formę obrony. I pogrążył się.
Adam Aljović
źródło: Adam Aljovich blog

Otóż wystarczy nieco uważniej oglądać film, by dostrzec, że z ich punktu widzenia taka droga jest krótsza i wybór, jakiego dokonują, trzymając się prawej strony jezdni jest logicznie uzasadniony. Na filmie widzimy, że dzieci wysiadają na przystanku autobusowym, który znajduje się po prawej stronie, natomiast w ostatniej scenie ich matka po wyjściu z domu pojawia się również po prawej stronie jezdni.

Możemy przyjąć, że odległość od przystanku do zejścia na dróżkę prowadzącą do domu wynosi około 200 metrów. Jaki zatem sens miałoby przechodzenie na lewą stronę jezdni (w miejscu, gdzie nie ma przejścia dla pieszych), następnie przejście tych 200 metrów, by wrócić z powrotem na prawą stronę i to w miejscu, w którym nie dość, że również nie ma przejścia to jeszcze nie ma żadnego oświetlenia? Czy dzieci naprawdę poruszały się złą stroną?

Uważamy, że pytanie, jakie należy postawić w tym przypadku to: czy odcinek drogi był odpowiednio przygotowany do ruchu pieszych? Niezależnie od tego, w jaki sposób odpowiecie na te pytania, jedno jest pewne, gdyby nasz mały bohater miał elementy odblaskowe, to kierowca by go w porę zauważył.

Zapewne tak, ale miałby większe szanse, gdyby dzieci przepisowo szły lewą stroną jezdni. W końcu nad ustaleniem takich przepisów myślało wiele osób i nie wzięły się z sufitu. Tłuczenie, że dziecko powinno wybrać taką drogę, która jest bliższa, bo dom stoi po tej samej stronie, jest nieodpowiedzialne. Piesi, zwłaszcza dzieci, muszą mieć proste kryteria, wobec których muszą bezwzględnie się stosować. Każde odstępstwo zwiększa ryzyko wypadku, więc modyfikacje i domniemania mogą okazać się śmiertelne.

Może cię zainteresować także: Odblaskowe ubrania to nie moda, tylko konieczność


źródło: BRD24.pl
Aljovich.com
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...