Niania znęcała się nad dzieckiem, może skrzywdzić kolejne. Mimo nagrania, sprawę umorzono

Sprawa opiekunki znęcającej się nad dzieckiem została umorzona.
Sprawa opiekunki znęcającej się nad dzieckiem została umorzona. Prawo autorskie: twindesign / 123RF Zdjęcie Seryjne
Chociaż rodzice nagrali skandaliczne zachowanie opiekunki, według prokuratury dowody są niewystarczające.

O sprawie 18-miesięcznej dziewczynki, nad którą znęcała się niania, 64-letnia Małgorzata S., było głośno już w czerwcu. Dzięki interwencji dziennikarzy sprawa została skierowana do prokuratury. Okazuje się jednak, że materiał dowodowy w postaci nagrania obciążającego opiekunkę jest niewystarczający, a niania pozostaje bezkarna.



„Bo jak ci strzelę w pysk...”
Małgorzata S. zaczęła opiekować się dziewczynką w połowie marca. Już po kilku tygodniach rodzice zauważyli, że ich córeczka inaczej się zachowuje: budzi się w nocy z płaczem, szybko się denerwuje i często wpada w histerię. Zaniepokojona mama postanowiła, że zostawi w domu włączony dyktafon, by sprawdzić, jak zachowuje się niania w stosunku do jej dziecka. Gdy odsłuchała nagranie, nie mogła uwierzyć w to, co usłyszała.

„K...a, co ty chcesz. No co ty chcesz?!”, „Otwórz tą buzię, bo jak strzelę ci w pysk zaraz, to zobaczysz! Już nie mam siły do tego dziecka”, „Co ty zrobiłaś?! Ale ja ci strzelę w dupę, ale ja ci teraz dam. Już naprawdę przeginasz” – to tylko kilka wypowiedzi niani zarejestrowanych na nagraniu. Poza wyzwiskami słychać krzyki, odgłosy uderzeń i płacz bitego dziecka.

Mama dziewczynki skontaktowała się z agencją, w której pracowała niania. Następnie zawiadomiła policję i udostępniła nagranie. Dla ułatwienia do nagrania dołączyła transkrypcję i umowę zawartą pomiędzy nią a opiekunką. Sprawa była lekceważona przez kilka tygodni. Funkcjonariuszka, która przyjęła zeznania matki dziewczynki, zapowiedziała, że zanim niania zostanie wezwana, mogą minąć kolejne tygodnie. W tym czasie może cały czas pracować – i robić krzywdę innym dzieciom.

Niania bije dziecko? Musisz jej na to pozwolić
Interwencja dziennikarzy przyniosła skutki – sprawa trafiła do prokuratury, a opiekunka została podejrzana o fizyczne i psychiczne znęcanie się nad 18-miesięczną dziewczynką. Po dokładnym zbadaniu sprawy śledczy uznali, że materiał dowodowy (w tym nagranie) jest niewystarczający i nie można wnieść aktu oskarżenia. Policjantka, która zajmowała się sprawą rodziny, poleciła tacie dziewczynki, by następnym razem zainstalował w domu kamerę i nagrywał zachowanie niani dłużej niż jeden dzień. Wtedy materiał dowodowy będzie pełniejszy i zwiększy się szansa na postawienie opiekunce zarzutów.

Podobnych historii jest więcej. Choć umorzenie sprawy i brak zarzutów są oburzające, to, co szokuje jeszcze bardziej, to rada policjantki zajmującej się sprawą. Jaki rodzic, po odsłuchaniu nagrania, na którym ktoś znęca się nad jego dzieckiem, pozwoliłby, żeby taka osoba jeszcze raz zbliżyła się do dziecka? Komunikat policjantki był jasny: niech opiekunka bije i wyzywa dziecko kilka dni, wtedy będzie więcej dowodów. Czy nie powinno być tak, że każde użycie siły wobec dziecka zostanie być karane?

Co myślicie o decyzji prokuratury? Czy materiał był rzeczywiście niewystarczający, a niania powinna opiekować się innymi dziećmi?
Źródło: Wirtualna Polska
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...