Strajk lekarzy - mnie to nie dotyczy? Tych 8 zdań zmieni wszystko

Lekarze są zmęczeni i to może mieć wpływ na każdego z nas.
Lekarze są zmęczeni i to może mieć wpływ na każdego z nas. hxdbzxy / 123RF
8 ważnych zdań, które dowiodą, że strajk lekarzy, to nie jest tylko ich widzimisię, ale problem całego społeczeństwa. To coś, na co nie możemy pozostać obojętni, bo dotyczy każdego z nas, bez względu na wiek, czy płeć.

Wymagamy od lekarzy wiele. Mają nam zapewnić jak najlepszą opiekę, być w pełni dyspozycyjni, przygotowani, a przy tym uprzejmi. Łatwo na nich psy wieszać, bo i czasem rzeczywiście zdarza się im popełniać błędy, źle odezwać się do pacjenta, czy zbagatelizować czyjś problem, który kosztować może nawet życie. Nie zadajemy sobie jednak pytania – z czego to wynika? Czy to wyłącznie ich zła wola, niedbalstwo, czy po prostu zmęczenie?



Nadal trwa strajk głodowy trzydziestu lekarzy rezydentów w Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Warszawie. Zanim ocenimy ich postawę, zanim uznamy, że są wyłącznie żądni kasy i w końcu, zanim stwierdzimy, że tak naprawdę to nie nasza sprawa, sprobujmy zastanowić się, czy mamy świadomość, jak wygląda ich praca.
Aleksandra Krasowska

Zostałem poinformowany, że ginekolog, który będzie odbierał poród mojej żony nie śpi od 30 godzin.

Zostałam poinformowana, że chirurg który będzie operował mojego syna jest na 3 dyżurze w tym tygodniu, a jest dopiero czwartek.

Zostałam poinformowana, że pielęgniarka, która pobiera krew mojemu 4-letniemu synkowi jest w pracy trzecią dobę.

Zostałem poinformowany, że internista, który modyfikuje złożone leczenie mojego ojca chorego na niewydolność serca, robi to będąc po ciężkim dyżurze w SOR.

Zostałam poinformowana, że psychiatra, który ocenia ryzyko samobójstwa u mojej córki i konieczność jej leczenia wbrew woli w szpitalu, robi to będąc na nogach od 20 godzin.

Zostałem poinformowany, że pielęgniarz, który przygotowuje i wydaje leki mojemu tacie, który przebywa w szpitalu z powodu niewydolności nerek, nie przespał ostatniej nocy, bo miał dyżur w karetce.

Zostałem poinformowany, że pediatra, który decyduje o tym, czy przyjąć moją 5-letnią córkę do szpitala, bo od kilku dni jest ospała, czy mogę ją bezpiecznie zabrać do domu, a jej życiu nic nie zagraża, ma pod opieką nie tylko izbę przyjęć, ale tez cały oddział i już go wzywają do kolejnych pacjentów. Nie przeszkadza mi, że go poganiają.

Zostałam poinformowana że ratownik który BĘDZIE MNIE RATOWAŁ PODCZAS WYPADKU, KIEDY POTRĄCI MNIE SAMOCHÓD PROWADZONY PRZEZ PIJANEGO KIEROWCĘ, jeździ w pogotowiu od 16 godzin, a to jeszcze nie jest połowa jego dyżuru.

"Zostałem poinformowany, że ginekolog który będzie odbierał poród mojej żony nie śpi od 30 godzin." "Zostałam...

Opublikowany przez Aleksandra Krasowska na 5 października 2017
Jeżeli zgadzasz się na to, jak wgląda obecna praca w służbie zdrowia, to musisz akceptować też konsekwencje, jakie się z tym wiążą. Możesz powiedzieć, że ciebie to nie dotyczy, dopiero wtedy, gdy mając świadomość, jaki to będzie miało wpływ na życie twoje i twojej rodziny, powiesz: akceptuję to.
źródło: Aleksandra Krasowska Facebook
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...