Spalona skarpetka to symbol. Tą historię udostępniono ponad 65 000 razy!

Spalona skarpetka symbolizuje życie każdej mamy.
Spalona skarpetka symbolizuje życie każdej mamy. Facebook/Tara Wood, Writer
Nikt nie wie więcej o trudnościach macierzyństwa niż Tara Wood – pisarka i mama siedmiorga dzieci. Historię, którą opisała kilka dni temu na Facebooku, udostępniono ponad 65 000 razy – trudno się dziwić, niejedna mama doskonale ją rozumie!

Pies cudem uniknął śmierci, córka przyniosła do domu zdechłą wiewiórkę, a cały dobytek życia mógł spłonąć w pożarze wywołanym jedną białą skarpetką... To nie jednozdaniowe streszczenie książki czy filmu, a jeden dzień z życia Tary.



Biała skarpetka to symbol wszystkich mam?
Gdy córka tary wychodziła z domu, napomknęła, że czuje zapach spalenizny. Tara również poczuła zapach palonego plastiku. Zaczęła chodzić po domu i zaglądać w każdy kąt, ale nie znalazła niczego niepokojącego. Swąd był coraz intensywniejszy i zawołała męża.
Tara
Facebook

Biegałam od pokoju do pokoju jak mysz po narkotykach, kiedy zobaczyłam biały dym wydostający się z pokoju zabaw. W pokoju był Ronan, który nawet nie zauważył i nie poczuł, że coś jest nie tak. Spojrzałam w górę i zobaczyłam skarpetkę – jedną ze skarpetek Leo – palącą się na żarówce lampy. Zaczęłam krzyczeć, że przez tę skarpetkę mogliśmy spłonąć żywcem, pytałam, jak ona w ogóle się tam znalazła. Wykrzyknęłam, że mogliśmy mieć z tego prawdziwy skarpetkowy pożar! Stałam na krześle i zdejmowałam skarpetkę jedną z lalek Marigold – lalka ma teraz nieco zdeformowaną, roztopioną głowę – Leo wzruszył ramionami i stwierdził, że „Skarpetkowy pożar” to niezła nazwa dla zespołu.

Po przekonaniu rodziny, że ta skarpetka mogła doprowadzić do katastrofy, kilku głębszych wdechach i łyku kawy, na Tarę czekała kolejna niespodzianka. Jej córka bawi się maleńką wiewiórką. Tara z przerażeniem odkryła, że wiewiórka nie reaguje na pieszczoty Marigold, bo... nie żyje.
Tara
Facebook

Ja: Kochanie, lubię twoją wiewiórkę, ale oddaj mi ją, dobrze? Jest zimna, muszę ją ogrzać.
Marigold: Nie, ona śpi. Ja ją ogrzeję.
I zawinęła ją w swoją koszulkę. Jezu.
Ja: Dobrze, widze, że ją kochasz i tak dobrze się nią opiekujesz, ale mamusia też by chciała ją potrzymać i zobaczyć, jaka jest mięciutka.
Marigold: Ale on śpi. Ciiii.
Ja: Daj mi wiewiórkę, kochanie.
Marigold: Kocham ją.
Ja: Jeśli dasz mi wiewiórkę, pozwolę ci zjeść dużą miskę czipsów. Ogromną miskę! I lizaka!
Marigold uwielbia jedzenie, więc oddała mi wiewiórkę.
To wszystko wydarzyło się przed 7 rano.
I tak życie przypomina ci, że zawsze może być gorzej. Pogódź się z tym.

Nic dziwnego, że Tara nazwała białą skarpetkę "symbolem każdej matki". Nikt inny nie zrozumie, jaki szalone może być być życie z dziećmi.

My apologies for not being around much this week. Our dog was hit by a car last Saturday and had to have a hind leg...

Opublikowany przez Tara Wood, Writer na 23 września 2017
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...