Kobieta oddaje dziecko po porodzie. Jej decyzję zrozumiecie, gdy poznacie powód

Przyjaciółka surogatki opowiada wzruszającą historię.
Przyjaciółka surogatki opowiada wzruszającą historię. Zrzut z ekranu/Facebook/Love What Matters
Pewne decyzje są tak trudne, że nie każdy potrafi je zrozumieć. Wymagają ogromnej determinacji, miłości do ludzi i chęci pomocy, na którą niewiele osób potrafi się zdecydować.

Mogła ją tylko wspierać
Gdy para nie może mieć dzieci, a bardzo ich pragnie, świat traci barwy. Starania często wieloletnie nie zawsze przynoszą efekty. Wtedy pozostają dwie możliwości w zależności od miejsca zamieszkania: adopcja albo wynajęcie surogatki. Nie w każdym kraju opcja "wypożyczenia" brzucha innej kobiety jest dopuszczalna.



Piękną i wzruszającą historię opowiedziała kobieta, której przyjaciółka zdecydowała się spełnić marzenie innych ludzi i urodzić im dziecko. Choć początkowo nie mogła ona zrozumieć jej decyzji, postanowiła jednak wspierać ją na każdym etapie. Zarówno w czasie ciąży, jak i po oddaniu dziecka.
źrodło: Love What Matters

Słyszałam wcześniej powiedzenie, że „życie jest darem” i po części je rozumiałam, ale teraz ma ono dla mnie zupełnie nowe znaczenie. Miałam przyjemność być świadkiem i fotografować moją przyjaciółkę — Sam, która podjęła się urodzenia dzieciątka parze, która nie mogła mieć własnych dzieci. Towarzyszyłam jej przez cały ten czas – od czytania historii przyszłych rodziców o ich zmaganiach z bezpłodnością, aż po dzień narodzin. Widziałam ich zaangażowanie – codziennie telefony, zapytania, czy wszystko w porządku, jak się czuje, czy czegoś nie potrzebuje. Rodzice maleństwa mieli przylecieć, gdy Sam będzie w 37.tygodniu ciąży.

Ten moment, gdy wzięli dziecko w ramiona
Okazało się, że poród zaczął się szybciej, niż wszyscy przypuszczali. Gdy Sam odeszły wody nie było przy niej ani przyszłych rodziców, którzy planowali być dwa dni później, ani jej przyjaciółki. Dziecku jednak nie spieszyło się na świat i akcja porodowa trwała kilkanaście godzin i wszystkim udało się przybyć na miejsce, gdy na świat po drobnych komplikacjach przyszła mała dziewczynka.
Opublikowany przez Love What Matters na 8 września 2017
Ten moment, gdy rodzice wzięli ją w ramiona nie potrafiąc powstrzymać łez szczęścia, sprawił, że wszyscy na sali porodowej poczuli ogromne wzruszenie. Przyjaciółka Sam zrozumiała, jak cenny dar został przekazany w ręce ludzi, którzy aż zanosili się od płaczu. Spełnienie największych marzeń, ogrom miłości, wzruszenie – tak wiele emocji pojawiło się wokół, że nie trzeba było więcej nic mówić.
źródło: Love What Matters

Sam patrzyła na to z najwspanialszym uśmiechem, jaki kiedykolwiek widziałam u niej. Oni przytulili się i zanosili od łez z wszechogarniającego ich szczęścia. Wszyscy byliśmy przy przyjściu na świat tej wspaniałej małej dziewczynki. To był moment, którego nigdy nie zapomnę. Widziałam w Sam miłość, która popchnęła ją ku temu ważnemu zadaniu, ku byciu surogatką. Teraz rozumiałam, dlaczego to zrobiła. Ci rodzice byli tacy szczęśliwi…

Opublikowany przez Love What Matters na 8 września 2017
Nie każda kobieta potrafiłaby to zrobić
Dla wielu kobiet już samo wyobrażenie sobie tego, że można nosić pod sercem dziecko przez 9 m-cy, by oddać je potem obcym ludziom na zawsze, jest zbyt bolesne. Wiele deklaruje, że nie potrafiłoby się rozstać z dzieckiem, nawet mając świadomość, że biologicznie nie są matkami, bo posłużyły tylko jako inkubator.

Są jednak i to na szczęście takie panie, które same mają już dzieci i wiedzą, jak wielkimi są szczęściarami. Chcą więc wspomóc innych, którym z różnych przyczyn niedane było zajść w ciążę i dotrzeć do szczęśliwego rozwiązania i obdarować ich jednym z najpiękniejszych prezentów na świecie. Zrobienie czegoś tak odważnego, zasługuje naprawdę na ogromny podziw, zwłaszcza gdy dzieje się to jako akt empatii i zrozumienia dla potrzeb innych.
źrodło: Love What Matters
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...