Domyślasz się, za co na tę matkę spadła fala hejtu?

Stacey znalazła się nie tylko pod ostrzałem pistoletów na wodę swoich synów.
Stacey znalazła się nie tylko pod ostrzałem pistoletów na wodę swoich synów. Instagram.com
Niejednokrotnie internet udowodnił, że nic w nim nie ginie. Co więcej, to co opublikowane i odebrane jako niewłaściwe powoduje lawinę hejtu. Mniej lub bardziej słusznie. W tym przypadku raczej z naciskiem na to pierwsze.

Stacey Solomon brytyjska piosenkarka i prezenterka telewizyjna opublikowała ostatnio na swoim koncie na Instagramie zdjęcie ze wspólnej kąpieli z synami. Szybko znalazła się w ogniu krytyki. Internauci zarzucali jej, że nagość przy tak dużych (9 i 5 lat) synach nie jest normalna, a staje się raczej obsceniczna.



To nie pierwszy raz, kiedy na tapecie pojawia się problem nagości przy dzieciach. Szczególnie problem nagości matki przy synach.

Które normy zostają przekroczone?
Komentujący piszą o granicach przyzwoitości, o normach. Tymczasem ja pytam – kto te normy ustala? I od kiedy to, co normalne i przyzwoite przestaje takie być? Może, zamiast przywiązywać uwagę do tak prozaicznych wyborów, jak kąpiel z własnym dzieckiem, szeroko pojęta społeczność reagowałaby w sytuacjach, w których dzieci doznają realnej krzywdy?

Nie ulega wątpliwości, że publikacja takich zdjęć nie jest najbardziej rozsądna. To także jeden z zarzutów wobec kobiety i trudno nam się z nim nie zgodzić. Niejednokrotnie zajmowaliśmy w tej sprawie jasne stanowisko, o ile rodzic jest osobą dorosłą i decyduje o swoim wizerunku w sieci, o tyle dziecko nie ma do takiej decyzyjności prawa. Publiczne udostępnianie jego nagiego ciała to jeszcze inna kategoria braku odpowiedzialności. Każdy z nas może sobie dopisać argumentację, dlaczego to nie jest najlepszy pomysł.

Stacey jednak opublikowała zdjęcie, celebrując brytyjski Dzień Matki z podpisem: "Czy bycie matką nie jest najlepszą rolą na świecie?". Co o nim myślicie?
Trwa ładowanie komentarzy...