Znieczulenie to fake. Służba zdrowia rozkłada ręce, a kobiety na łopatki

Znieczulenie na życzenie? W polskich szpitalach to fake.
Znieczulenie na życzenie? W polskich szpitalach to fake. Prawo autorskie: eans / 123RF Zdjęcie Seryjne
NFZ kilka lat temu dofinansowało znieczulenie. Krok był słuszny, ale jak zwykle kompletnie nieprzemyślany. Kasy w kasie ubyło i nie starczyło na tych, którzy znieczulenie mogą podać…

Śmiesznie niskie wskaźniki
Tylko 7,1 proc. To odsetek kobiet, które korzystają ze znieczulenia na polskich porodówkach. Głównie są to mieszkanki dużych miast w województwach mazowieckim, małopolskim czy łódzkim.



I chociaż ilość kobiet korzystających ze znieczulenia i tak wzrosła trzykrotnie to wciąż zaskakująco niski wskaźnik biorąc pod uwagę dofinansowanie NFZ do znieczulenia wprowadzone w 2015 roku. Z czego wynika?

Za specjalistów trzeba zapłacić
Przede wszystkim z braku anestezjologów na oddziałach położniczych. O ile w miastach dużych jest ich więcej, o tyle już w mniejszych często odział prawie w ogóle nimi nie dysponuje. Bez anestezjologa nie ma znieczulenia, koło się zamyka.

Tu rodzi się w bólu
Takie sytuacje to już czerstwy chleb powszedni w znacznej ilości polskich szpitali. W większości placówek w w Płocku rodzenie bez bólu jest niemożliwe. Argument? Ten sam – Do znieczuleń przy porodach trzeba zapewnić 24-godzinny dyżur, siedem dni w tygodniu, a to niemożliwe.

W teorii mamy dostęp do wachlarza niefarmakologicznych metod łagodzenia bólu. Mądre kobiety walczą o upowszechnianie Standardów Opieki Okołoporodowej. I chociaż słuszne jest i rozsądne korzystać z nich, to w praktyce okazuje się to kolejną mrzonką.

Kobiety nawet w największych miastach wciąż przeżywają na porodówkach koszmar.

Rozwiązanie?
Znalazły się środki na znieczulenie, zabrakło na specjalistów, którzy mogą je podać. Kobiety wciąż rodzą w bólu, a Minister Zdrowia rozkłada ręce i mówi o niefarmakologicznych sposobach radzenia sobie z nim. Na porodówkach te ostatnie są kompletnie ignorowane, bo "poskakać na piłce może sobie pani w domu".

Konkluzji brak.
Źródło: Rynek Zdrowia

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...