Najlepszą radę dla ciężarnej usłyszałam od… mężczyzny

Ostatnim stanem potrzebnym kobiecie w ciąży jest panika.
Ostatnim stanem potrzebnym kobiecie w ciąży jest panika. https://pl.123rf.com/similar-model/47120432?mediapopup=47120432
Po tym, jak publicznie ogłosiłam swoją ciąże byłam przygotowana na deszcz rad. Było ich mniej, niż się spodziewałam a wśród nich starannie wyselekcjonowałam jedną najbardziej cenną. Czymś w rodzaju zaskoczenia było, że usłyszałam ją od… mężczyzny.

Znajomy powiedział mi – Nie słuchaj kobiet, które będą próbowały wystraszyć cię swoimi przerażającymi przypadkami – nie wiedziałam jeszcze, jak ważne to słowa.



Do czasu, kiedy swoje doświadczenie zweryfikowałam o rozmowy z rzeczonymi kobietami. Większość z nich zaraz obok gratulacji i ciepłych słów opowiadało mi swoją historię. Porodów zbyt długich, ciężkich i prawie nie do zniesienia. Komplikacji, które są okropną rzadkością, ale przytrafiły się właśnie im. I wreszcie dzieci płaczących dzień i noc, bez przerwy. I chorób, bakterii i wirusów, które tylko czekają na każdym kroku, żeby uderzyć w to, co tak szczelnie chronimy.

Co chcemy osiągnąć?
Hej, czy to jest to osławione wsparcie kobiet? Czy naprawdę kierując się mniej lub bardziej świadomą chęcią zwrócenia uwagi na swoje doświadczenia, słuszne jest "wkładanie" w głowy przyszłych matek zatrważających historii z porodówek?

Czy to rodzaj specyficznej inicjacji w "klubie mam", w którym kobiety w ciąży mają słuchać tych opowieści z podziwem i szacunkiem, wewnętrznie usiłując zamknąć uszy na bardziej przerażające fragmenty?

Czy to znaczy, że doświadczenia innych niczego nas nie uczą i powinniśmy pozostawać na nie obojętni? Bynajmniej.

Zamiast jednak bez wyraźnej zgody lub prośby snuć długie, zbyt szczegółowe opowiadania o swoich traumatycznych przeżyciach, wystarczyłoby krótkie – Macierzyństwo zawsze jest niezwykłe, cokolwiek usłyszysz, pamiętaj, że nie jesteś nawet w stanie wyobrazić sobie miłości do swojego dziecka – to słowa, które ja usłyszałam od swojej mamy. Kobiety, która przeżyła tyle, że mogłaby nie na żarty mnie wystraszyć. Tylko po co miałaby to robić?

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...