Jesteś wyrodną matką, bo zamówiłaś pizzę na obiad lub głośno krzyknęłaś? Nie, jeśli znasz tę jedną kluczową zasadę

facebook.com/themumontherun
Media społecznościowe stały się idealną platformą dla mam. Dzięki wielu wpisom, zdjęciom i ujawnionym sekretom tysiące kobiet, które do tej pory żyły iluzoryczną sielanką i wspaniałym błogosławieństwem, jakim niewątpliwie jest dziecko, mają szansę szczerze wspierać się w trudnych chwilach. I przyznawać do błędów.

Nikt już nie ukrywa, że macierzyństwo to nie tylko wąchanie główki bobasa, smyranie po małej stópce i same zachwyty nad cudem życia. Gdy w życiu pojawia się dziecko zmienia się wiele, jeśli nie wszystko. I nie wszystkie zmiany są przyjemne. Łatwiej jest jednak szukać rozwiązań, gdy mamy wsparcie innych rodziców i wiemy, że nie tylko nam zdarza się popełnić błąd.



Złe humory
Zupełnie normalne jest to, że gdy wrzucamy posty lub zdjęcia do sieci, najczęściej są one przyjemne. Mało kto lubi chwalić się prywatnymi dramatami. Jednak każdy zdaje sobie sprawę, że za instagramowymi filtrami często ukryte są przygnębienie czy smutek. Gdy zatem z zazdrością przewijacie przepełnione miłością, spokojem i radością rodzinne zdjęcia znajomych i wpadacie w coraz głębszy dołek, nie martwcie się. Nie znaczy to, że jesteście gorszymi rodzicami. Wpadki zdarzają się wszystkim. Także tym, którzy mają same piękne fotografie. Przypomniała o tym Laura Mazza, mama dwóch chłopców, która prowadzi bloga "Mum on the Run".
Laura podzieliła się osobistymi doświadczeniami i okazało się, że... trafiła w dziesiątkę. Nie jest wyjątkiem, a wiele innych mam w komentarzach pod jej postem podziękowało za szczerość. Popularność jej dobitnych zwierzeń udowadnia, że nadal wiele kobiet zadręcza się wykreowanym sztucznie perfekcjonizmem. Oczywiście, każda rodzina jest inna i ma różne potrzeby, jednak wiele problemów jest uniwersalnych, niezależnie od szerokości geograficznej.

Każdemu się zdarza gorszy dzień
Blogerka przywołuje takie kłopotliwe sytuacje jak zablokowanie kolejki w sklepie, popchnięcie obcego dziecka na placu zabaw przez jej dziecko (i ten oskarżycielski wzrok) czy wybuchy frustracji. Wskazuje również na swoje najgorsze słabości. Jedzenie śmieciowego jedzenia w ukryciu, przeszłość, w której została zraniona, czekanie w kolejce po leki na depresję, krzyk i płacz. Wszystkie wyznania podsumowuje słowami "ale przetrwałam" i wskazuje, że to tylko złe momenty, które nie świadczą o tym, że jesteś złą matką. Dopóki walczysz, podnosisz się, popełniasz błędy i je naprawiasz cały czas masz szansę na poprawianie swojej sytuacji. Bo w końcu masz dla kogo. I to jest właśnie klucz - jak długo, pomimo przeciwności będziesz mogła powtórzyć "przetrwałam to", tak długo możesz być spokojna. Jesteś świetną matką.

Ive been the mum who's card declined at the check out, and had to embarrassingly put shopping back with a line full of...

Opublikowany przez Laura Mazza - Mum on the Run na 14 sierpnia 2017


Źródło: Laura Mazza - Mum on the Run
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...