Kobietę z dzieckiem wyproszono ze sklepu. Uzasadnione działanie czy złośliwość?

Prawo autorskie: agcreativelab / 123RF Zdjęcie Seryjne
Młoda mama wjechała wózkiem do sklepu z męskimi ubraniami. Pani z obsługi zwróciła jej uwagę, że kołami może pobrudzić nisko wiszące koszule i poprosiła o zostawienie wózka w jednym miejscu. Czy jest się o co oburzać?

O zajściu poinformował portal istotne.pl z Bolesławca. Nie zdradza jednak w jakim sklepie doszło do opisanej sytuacji, a jedynie przywołuje relacje kobiety, która poczuła się urażona uwagą.
istotne.pl

Witam, chciałam się podzielić z Wami smutną historią, jakiej dzisiaj doświadczyła wraz z moją 8-miesięczną córką. Wybrałam się na zakupy do galerii z zamiarem kupna muchy do garnituru dla narzeczonego. Po wejściu do sklepu sprzedawczyni poinformowała mnie, że nie mogę wejść do sklepu z wózkiem, bo przy podłodze wiszą ubrania i mogę je pobrudzić. Poleciła mi, abym zostawiła córkę przy wejściu i sama udała się na zakupy. W tym momencie poczułam się, jakbym dostała w twarz. Pierwszy raz spotkałam się z takim traktowaniem. Spytałam, czy sprzedawczyni żartuje, w odpowiedzi usłyszałam, że nie mogę tu przebywać z wózkiem.

Poprosiłam o numer do właściciela sklepu, aby zapytać, czy takie zasady panują u niego w sklepie. Nigdzie nie zauważyłam napisu, aby nie wchodzić z wózkami (taki sklep omijałabym szerokim łukiem). Pani odmówiła kilkakrotnie, odpowiadając, że nie jest do tego upoważniona.

[...] na moje pytania, czy pani weźmie odpowiedzialność za to, co stanie mojej córce. Czy nie wie, że dziecko może się przestraszyć, jeśli nie będzie mnie w zasięgu jej wzroku? Gdy nie daj Boże, ktoś obcy do wózka podejdzie. Pani jedynie odpowiadała, że nie mogę tu przebywać z wózkiem, była bardzo opryskliwa. Jest to dla mnie nie pojęte, aby w XXI wieku tak traktowano młode mamy. Czy, aby wyjść do sklepu, muszę załatwić sobie opiekę dla dziecka? Stwierdziłam, że będzie ciężko mi robić zakupy z dzieckiem na rękach. Wyszłam ze sklepu z niczym, nie licząc niesmaku, który pozostał. Według mnie taki zakaz godzi w jedną z podstawowych zasad konstytucyjnych: zasadę równego traktowania. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym czy gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny. Obowiązujące w Polsce przepisy wprost zakazują dyskryminacji w dostępie do dóbr i usług.

Według przywołanych słów, ekspedientka była opryskliwa, nieuprzejma i kazała zostawić dziecko samo przed sklepem. Natomiast świadkowie wspominają, że przed wejściem czekał drugi opiekun. Na nagraniu, które pojawiło się w sieci widać, że kobieta faktycznie manewruje wózkiem między wieszakami. Trudno jednak tylko na tej podstawie ocenić sytuację. Portal istotne.pl powołuje się na opinie innych klientów, którzy w tym czasie robili zakupy. Według nich obsługa zachowała się profesjonalnie i w miły sposób zasugerowała kobiecie, by ta zostawiła wózek w jednym miejscu - i dopiero ta uwaga oburzyła mamę i stała się nieuprzejma.

Brudny towar
Sprzedawczyni poprosiła kobietę, aby ta nie jeździła wózkiem po sklepie. Wyjaśniła, że koszule i garnitury wiszą nisko i koła wózka mogą je pobrudzić. Dlatego poprosiła klientkę, by wózek zostawiła trochę dalej, gdzie nie dotykałby ubrań. Ta uznała, że to "niepojęte, aby w XXI wieku tak traktowano młode mamy". Kobieta usłyszała przeprosiny i zaoferowano jej, by z oferty sklepu wybrała dowolną muszkę, którą otrzyma w prezencie. Ta odmówiła, bo jak przyznała jej głównym celem było zwrócenie uwagi na złe traktowanie matek.

Podobne dyskusje toczą się od długiego czasu. Jedni wskazują na "święte krowy, które myślą, że wolno im wszystko", drudzy udowadniają, że nieraz mamy naprawdę nie mają łatwego życia. Spotkaliście się z podobnymi sytuacjami?


Źródło: istotne.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...