Wsparcie lekarzy i położnych w naturalnym karmieniu to abstrakcja. Ginekolog: "Ja się na piersiach nie znam"

Prawo autorskie: ajfilgud / 123RF Zdjęcie Seryjne
Personel szpitalny winien zachęcać matki do naturalnego karmienia. Tymczasem rzeczywistość obnaża zgoła inną prawdę.

Centrum Nauki o Laktacji opublikowało drugą odsłonę raportu, w którym 5937 matek dzieci w wieku od 2 do 24 miesiąca życia udzieliło odpowiedzi dotyczących podstawowej opieki laktacyjnej.



Kobiety, które wypełniły ankiety w sieci pochodziły z różnych części kraju i miejscowości o różnej wielkości, a także wsi. To pozwala ocenić, że grupa jest reprezentatywna i można na jej podstawie formułować ocenę problemu w skali całego kraju.

Zbędne fanaberie
Wyniki pozostawiają wiele do życzenia. Standardy okołoporodowe, o które od lat walczą fundacje na rzecz kobiet zostały sformułowane po to, by ich stosowanie ułatwiało życie matek i ich dzieci.

Tymczasem w polskich szpitalach np. konsultacje laktacyjne wciąż traktowane są, jak zbędna fanaberia. Raport mówi wprost: w przypadku stwierdzenia nieprawidłowej masy ciała noworodka tylko w 9 proc. przypadków położne zaleciły poradnictwo laktacyjne. Za to aż 44 proc. zasugerowało podanie mieszanki mlekozastępczej…

W szpitalnych salach obok pożądanych materiałów edukacyjnych dotyczących karmienia piersią, prężą się ulotki i materiały o mieszankach modyfikowanych lub smoczkach.

W kwestii tego ostatniego. Zalecenia ogóle nie pozostawiają w tej kwestii żadnych złudzeń – podawanie dziecku smoczka przynajmniej do 4 tygodnia jego życia nie jest wskazane. Tymczasem na polskich porodówkach ponad 40 proc. położnych sugeruje młodym matkom użycie smoczka w celach wyciszenia dziecka.
"Ja się na piersiach nie znam"
Najgorzej w świetle raportu wypadli jednak lekarze ginekolodzy. Większość z nich nie ma wystarczającej wiedzy na temat karmienia piersią i nawet nie próbuje ukryć tego przed pacjentkami. Ich główną rolą okazuje się w najlepszym przypadku… wypisanie antybiotyku na stan zapalny.

W przypadku zgłaszania problemów z laktacją, znaczna część kobiet odpowiadała, że lekarze nie byli w stanie udzielić im pomocy, ani tym samym skierować do odpowiednich specjalistów.

Na porządku dziennym były tak obcesowe odpowiedzi jak – Ja to się tak na piersiach nie znam, proszę iść na kontrolę do doradcy laktacyjnego – ginekolog, który nie zna się na piersiach? Takich "kwiatków" było w relacjach pacjentek znacznie więcej.

Świadomość personelu placówek medycznych w Polsce pozostaje wciąż na bardzo niskim poziomie. To przykre, wkurzające i niedopuszczalne. Tymczasem światowe organizacje eksperckie jasno wskazują, że najkorzystniejszy czas karmienia naturalnego to 6 miesięcy, a następnie wprowadzenie żywności uzupełniającej. Idealnym rozwiązaniem jest w świetle wielu badań naturalne karmienie przez pierwszy rok życia dziecka.

Ile musi upłynąć kobiecego mleka oraz pieniędzy na kontach firm produkujących mieszanki zastępcze, by kobieta otrzymała należyte i profesjonalne wsparcie?

Autorkami raportu są dr Monika Żukowska – Rubik i dr Magdalena Nehring-Gugulska z Centrum Nauki o Laktacji oraz organizator kampanii Mleko Mamy Rządzi.

Źródło: Centrum Nauki o Laktacji
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...