Super rodzicielska lekcja o spełnieniu, którego nie mierzy się w metrach czystej podłogi

To nie porządek jest miarą dobrego domu.
To nie porządek jest miarą dobrego domu. Facebook.com
Czysty dom to fajny dom. Nieco mniej czysty też jest w porządku. A tak naprawdę to nie ma to żadnego znaczenia. I tak finalnie liczy się tylko to, kto tworzy dom, a jego wartość ocenia się po ilości miłości i śmiechu, a nie kłębów kurzu.

People used to always comment on how clean my house was. What they didn't see was the lunatic who stressed to get it...

Opublikowany przez Suburban Shit Show: Tales from the Tree-Lined Trenches na 26 lipca 2017
Nicole Johnson jest matką czwórki dzieci i dopiero od niedawna nie ma żadnych wątpliwości, że tak właśnie jest. Przyznaje, że jej dzieciństwo upłynęło w cieniu utrzymania w domu nieskazitelnej czystości. Dorastając, nie zamierzała z niej rezygnować, sama będąc matką.
Nicole Johnson
Facebook.com

Ludzie zawsze komentowali, jak czysty mam dom. Nie widzieli jednak szaleństwa, które do tego doprowadziło. Nie widzieli, jak wrzeszczę na dzieci i męża, biegając i ścierając każdy pyłek kurzu, poprawiając każdą niedoskonałość, tak żeby nie ulegało wątpliwości, że nad wszystkim panuje.

Im jednak dzieci było więcej, a czasu mniej, coś musiało ulec zmianie. Wtedy pierwszy raz zdała sobie sprawę z tego, że nie zależy jej na sterylnym domu. Mogłaby oczywiście taki prowadzić. Poświęcać na porządki wszystkie swoje siły i czas, który mogłaby spędzić z rodziną. Tylko po co?

Nicole do swoich słów dołączyła zdjęcie sporych rozmiarów kłębu kurzu, który znalazła gdzieś w domu. Pisze o tym, że nietypowe znalezisko sprowokowało u niej wybuch śmiechu, a ostatecznie zadowolenie, że udało jej się wyłamać z szablonu idealnego domu. Na końcu pisze:
Nicole Johnson
Facebook.com

Życie jest krótkie. Brud jest stały, a czas z dziećmi ulotny. Ciesz się tym.

I chyba trudno nie przyznać jej racji…

Źródło: POPSUGAR

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...