"Następnym razem pomyśl" – mocne słowa o złośliwości wobec matek w miejscach publicznych

Matka dziecka ze specjalnymi potrzebami przez kilka godzin próbowała nakłonić go do zejścia z zabawki.
Matka dziecka ze specjalnymi potrzebami przez kilka godzin próbowała nakłonić go do zejścia z zabawki. Facebook.com
Sytuacja, w której rodzic toczy mini rodzicielską walkę ze swoim dzieckiem w miejscu publicznym, to jedna z tych, których nie lubimy być świadkami. Z tej niechęci rodzi się w nas w najlepszym przypadku ignorancja, w najgorszym – złośliwość i agresja. Skąd ta znieczulica?

I co możemy zrobić, żeby ją zniwelować? Czasem wystarczy pochylić się na kimś, zatrzymać na chwilę i pomyśleć. O czymś więcej niż czubku swojego rozdrażnionego nosa, o czymś dalej niż granica naszej wytrzymałości.



Pomyśleć o tym, że między nami żyją dzieci o specjalnych potrzebach. Żyją ze swoimi niezwykle silnymi rodzicami, którzy niejednokrotnie muszą toczyć walki, które wcale nie są małe. To nie tylko walki o zejście ze zjeżdżalni, czy wyjście z placu zabaw.

To często walka o kolejny dzień życia, o kolejny posiłek, o kolejne słowo. Walka codzienna i szalenie trudna.

Przyzwoitością jest chociaż nie czynić jej jeszcze bardziej skomplikowaną. Człowieczeństwem – pomagać w wygraniu kolejnej bitwy.

"Następnym razem pomyśl"
O znieczulicy, o tym jak słowa jednej z takich matek złamały jej serce pisze w licznie udostępnianym poście matka, 40 letnia blogerka:

She had been in there for hours and was trying everything she could think of to get her son out of there. He wasn't...

Opublikowany przez 40 Wishes and Counting na 14 lipca 2017
"Spędziła w tym miejscu wiele godzin i robiła wszystko, by wydostać syna. Nie schodził.

Uśmiechnęłam się i powiedziałam jej, że jest świetną mamą i bardzo ją podziwiam.

Prawdą było, że syn kompletnie jej nie słuchał. Nie było trudno domyślić się jednak, że to chłopiec o specjalnych potrzebach. Mimo to, ona miała do niego pokłady cierpliwości i siły.

Później staraliśmy się, wspólnie z moimi dziećmi, zachęcić go do zejścia. Zaproponowałam nawet mamie, że możemy spróbować przekupić go zabawą w późniejszym terminie.

Podziękowała mi ze łzami w oczach. Powiedziała mi, że większość matek patrzy na nią, jakby było z nią coś nie tak.

To złamało mi serce.

(…)Więc następnym razem, gdy zobaczysz matkę, która walczy… pomyśl.
Pomyśl o tym, co ty chciałabyś usłyszeć w takiej chwili.
Pomyśl o odwadze.
Pomyśl. Następnie bądź uprzejmy.

To ma znaczenie. Każda mała część ma znaczenie".
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...