Czasu, który mamy z naszymi dziećmi nigdy nie jest wystarczająco

Macierzyństwo jest tylko tymczasową rolą?
Macierzyństwo jest tylko tymczasową rolą? Prawo autorskie: dglimages / 123RF Zdjęcie Seryjne
Czy macierzyństwo może być tylko tymczasową rolą? Czy nasze dzieci po prostu mogą przestać nas potrzebować?

"Moje kolana pozostaną puste"
Siedząc w dusznej kafeterii w gorące, letnie popołudnie, wczołgał się na moje kolana. Otulił rękoma moją szyję i szepnął do ucha – Kocham Cię bardzo, Mamo – Cofnął się i uśmiechnął, a wszystkie frustracje, którą miałam w sobie tego dnia, nagle zniknęły.



(…)Chwycił mnie za rękę i przeplatał palce z moimi, wypatrując różnic między jego maleńką ręką a moją, i oparł głowę na mojej piersi.

Jego głowa pachnie, jak nic innego. Słaby zapach szamponu zmieszał się z potem małego chłopca, który właśnie biegał w kółko. Zamykam oczy i upajam się, bo wiem, że ten czas jest pożyczony, upajam się czasem, który jest mi darowany teraz.

Wiem, że ten czas minie, już raz to przeżyłam. Mój pierwszy syn również łączył swoje dłonie na mojej szyi i pachniał tak samo.

Również porównywał kształt naszych dłoni, a teraz jest gdzieś tam, w tłumie innych nastolatków, próbując dowiedzieć się, jakie jest jego miejsce na tym świecie.

Jest teraz tą osobą, niepowtarzalną i odmienną, z własnym zestawem unikalnych cech, upodobań i niechęci (…).

Jest teraz kimś zupełnie niezależnym i poza mną. Mam nadzieję, że każdego dnia dawałam mu narzędzia, aby umiał poruszać się po tym nowym świecie. Mam nadzieję, że potrafi kochać siebie, potrafi się bronić, może ufać sobie samemu i potrafi się z siebie śmiać.

Myślę, że tak właśnie jest. Mam nadzieję, że on wie, że zawsze będę tym delikatnym miejscem na lądowanie, jak długo on tego potrzebuje.

Czasu, który mamy z naszymi dziećmi jest za mało. Dni trwają, lata latają. Mrugasz i nagle zauważasz, że ten mały chłopiec jest gdzieś na scenie życia i zastanawiasz się, kiedy to się stało?

Moje kolana pozostaną puste.

Będę go oglądać z daleka, walcząc ze łzami dumy, które zawsze przychodzą, pielęgnując ten słodki moment, kiedy pragnie się spowolnić czas.

Nie będzie już nikogo innego, wspinającego się na kolana, otaczającego moją szyję rękoma, śledzącego żyły na tyle mojej dłoni, swoimi maleńkimi palcami.

Wiem, że przestrzeń pomiędzy "teraz" a "potem" jest krótsza niż się wydaje. Wiem, że nadejdzie za wcześnie.

Nasze dzieci nie są do końca nasze. Są autonomicznymi istotami, które po prostu pozostają pod naszą opieką przez pewien czas. Nie jesteśmy w stanie kolekcjonować dzieci, jesteśmy po to, by je wychować i uwolnić.

Nikt nie ostrzega młodych matek, że każdego dnia dziecko rośnie, oddala się od niej. Staje się coraz bardziej samowystarczalne i każdego dnia potrzebuje jej coraz mniej.

I o to właśnie chodzi w macierzyństwie. Jeśli wykonamy swoje zadania dobrze, nasze dzieci będą nas mniej potrzebować.

To trudny proces, w którym musimy nauczyć się powstrzymać od podążania za nimi. Za każdym razem, gdy się uczą, musimy pozwolić im na odrobinę więcej.

(…) Macierzyństwo, prawie każdy jego kawałek, jest słodko-gorzkie.

Źródło: Scary Mommy

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...