Jej 7–miesięczny syn zaplątał się w koc. Nie przeżył. Do tej tragedii nie musiało dojść

Jordan DeRosier opublikowała post, by jak mówi, ustrzec innych rodziców przed swoim błędem.
Jordan DeRosier opublikowała post, by jak mówi, ustrzec innych rodziców przed swoim błędem. Facebook.com
Nikt nie jest przygotowany na śmierć. Żaden rodzic nie chce przeżyć śmierci swojego dziecka. Szczególnie okrutna jest wtedy, kiedy można było jej uniknąć. Tak, jak w przypadku tej rodziny…

Jordan DeRosier jeszcze do niedawna była spełnioną matką dwójki synów. Kilka dni temu straciła jednego z nich, 7 – miesięcznego Sloana. Syn udusił się kocem, w który zaplątał się w trakcie snu.



Tragedia jest tak niewyobrażalna, że trudno w nią uwierzyć. Niestety, wszystko wskazuje na to, że jest prawdziwa.

Można było tego uniknąć
Po tym, jak pojawiła się informacja o śmierci, ale jej przyczyny nie zostały oficjalnie podane, kobietę zasypano oskarżeniami związanymi ze szczepieniami. By zdementować te prowokacyjne sugestie, Jordan opublikowała post:Do tych, którzy ślą komentarze i wiadomości, próbując winić szczepionki za śmierć naszego syna.

Nie chciałam wyjaśniać szczegółowych okoliczności jego śmierci z powodu mojej winy i lęku przed potępieniem innych. Ale nie pozwolę nikomu szukać winy, tam, gdzie nie należy.

Sloan po raz ostatni położył się do łóżka z kocem, który trzymam na zdjęciu, wykonanym dla niego przez jego prababcię. A także z drugim, szarym kocem, do którego był bardzo przywiązany od pierwszych dni. To w nim mój syn zmarł.

Powiesiłam koc na szczebelkach, syn wyciągnął go i zaplątał tak, że zablokował sobie dostęp tlenu.

Nigdy nie myślisz, że to się stanie. Nigdy nie myślisz, że to będzie twoje dziecko. Proszę, nie wkładaj swoich niemowląt do łóżeczka z kocem.

Proszę.

Miał 7 miesięcy, myślałam, że jeśli czołga się już, potrafi samodzielnie stać i wspinać się, koc nie będzie dla niego niebezpieczeństwem.

Moje oblicze teraz jest przepełnione ogromnym, niezgłębionym żalem. Moja twarz jest przepełniona tęsknotą i bólem serca, a także nieskończonym poczuciem winy.

NIGDY nie przestanę czuć się odpowiedzialna. Przeżyję resztę życia, wiedząc dokładnie, co mogłam zrobić inaczej.

Nauczcie się proszę na moim największym życiowym błędzie…


Doświadczenie
Trudno znaleźć cokolwiek, co w tym nieszczęśliwym wypadku, mogłoby być ukojeniem. Nie wyobrażamy sobie nawet, co czuje matka Sloana.

To, co jednak możemy zrobić to po raz wtóry zwrócić uwagę na uważną dbałość o bezpieczeństwo naszych dzieci.

Koce nie są abstrakcją, to powszechne akcesoria obecne w każdym domu maluszka. Nie chodzi o to, by się ich pozbywać. To niedorzeczne.

Możemy jednak pochylić się nad tym, jak je wykorzystujemy i czy przypadkiem nieświadomie również nie stwarzamy zagrożenia. Możemy również rozważyć alternatywy w postaci zapinanych śpiworów dla najmłodszych. I przede wszystkim zawsze być czujnym obserwatorem naszych dzieci. To nasze najważniejsze zadanie.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...