Matka napisała list do lekarza, który sugerował jej aborcję. "Nie jestem zła, jest mi po prostu smutno…"

Matka do lekarza: "Proszę żałować, że nigdy nie pozna pan mojej córki".
Matka do lekarza: "Proszę żałować, że nigdy nie pozna pan mojej córki". eleonoraos / 123RF Zdjęcie Seryjne
Parker Myles jest chłopcem z zespołem Downa. Jego rodzice prowadzą na Facebooku profil, na którym publikują historie innych i starają się znaleźć wspólny język dla wszystkich rodziców i dzieci o specjalnych potrzebach.

Jednym z takich listów, był list mamy 15 – miesięcznej Emmy. List, który zaadresowała do lekarza, który wielokrotnie namawiał ją na aborcję. We wstępie pisze – To jest list do lekarza, który nie chciał by Emma żyła. To on powiedział, że jej i nasza jakość życia będą okropne – a potem dodaje, że u dziewczynki został zdiagnozowany jeszcze w życiu płodowym zespół Downa.

"This is Emmy, mailing our letter to the prenatal specialist who didn't want her to live. He repeatedly suggested we...

Opublikowany przez Parker Myles na 5 czerwca 2016
Panie Doktorze,

Znajoma powiedziała mi ostatnio, że kiedy lekarz zobaczył jej dziecko w trakcie USG, powiedział: "on jest doskonały". Kiedy jej syn urodził się z zespołem Downa, odwiedziła jeszcze raz tego samego lekarza. On spojrzał na jej synka i powiedział: "Mówiłem ci. On jest doskonały".

Wzruszyło mnie to. Byłam bardzo wdzięczny za doświadczenie mojej przyjaciółki, a jednocześnie wypełniał mnie żal z powodu tego, co przydarzyło się nam. Chciałabym, by był Pan taki, jak tamten lekarz. Przyszłam do Pana w najtrudniejszym okresie mojego życia. Byłam przerażona, niepewna i zrozpaczona.

Nie znałam jeszcze prawdy o moim dziecku i to jej potrzebowałam od Pana najbardziej. Jednak zamiast wsparcia i zachęty, Pan zasugerował, abym dokonała aborcji. Powiedziałam Panu, jak córeczka ma na imię, a Pan pytał nas ciągle, czy rozumiemy jak niską jakość miałoby nasze życie z dzieckiem z zespołem Downa. Sugerował Pan, byśmy przemyśleli naszą decyzję o kontynuowaniu ciąży.

Od tej pierwszej wizyty, baliśmy się wizyt u Pana. Najtrudniejszy okres w moim życiu był niemal nie do zniesienia, bo nigdy nie powiedział mi Pan prawdy. Takiej, że moje dziecko jest idealne.

Nie jestem zła. Nie jestem zgorzkniała. Jest mi po prostu smutno. Jestem smutna, bo malutkie bijące serca, które ogląda Pan na co dzień, nie napełniają Pana podziwem. Jestem smutna, bo szczegóły i cuda tych słodkich małych paluszków u rąk i nóg, płuc, oczów, uszów nie zawsze robią na Panu wrażenia. Jestem smutna, bo tak bardzo się Pan mylił mówiąc, że dziecko z zespołem Downa zmniejszyłoby jakość naszego życia. I boję się, że mógłby Pan powiedzieć to jakiejś mamie nawet dzisiaj.

Ale przede wszystkim jestem smutna, bo nigdy nie będzie miał Pan przywileju poznania mojej córki, Emersyn.

Bo - widzi Pan - Emersyn nie tylko wpłynęła pozytywnie na jakość naszego życia, ale dotknęła serc setek ludzi. Dała nam cel i radość, który trudno wyrazić. Dała nam uśmiech, więcej zabawy i słodkich pocałunków niż może Pan sobie wyobrazić. To ona otworzyła nasze oczy na prawdziwe piękno i najczystszą miłość.

Dlatego modlę się, by żadna inna mama nie musiała przechodzić przez to, co przeszłam ja. Modlę się też za Pana - aby widział Pan prawdziwie piękno i czystą miłość podczas każdego badania USG.

I modlę się, by następnym razem, gdy zobaczy Pan dziecko z syndromem Downa schowane w łonie matki, spojrzał Pan na tą matkę i powiedział jej prawdę – Twoje dziecko jest doskonałe.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...