Troje zgubionych dzieci w 30 min. Rodzicu, czy naprawdę dziecko, tak łatwo jest zawieruszyć?

IKEA jest znana ze swoich "przyjaznych stref" dla dzieci.
IKEA jest znana ze swoich "przyjaznych stref" dla dzieci. Prawo autorskie: adrianhancu / 123RF Zdjęcie Seryjne
Jeżeli rodzicu nie jesteś w stanie podzielić uwagi między stolikami LACK, a skaczącym wokół ciebie dzieckiem, może po prostu nie próbuj tego więcej robić i przyjedź na zakupy sam?

Miejsce przyjazne dzieciom
Sklepy IKEA są miejscami, w których po prostu przyjemnie jest „być”. Dlatego o prawie o każdej porze, każdego dnia jest tłum. I chociaż przestrzeń i idea szwedzkiej sieciówki jest przyjazna dzieciom, sam tłok już taki nie jest.



I tak jedząc obiad w środowe popołudnie, w czasie krótszym niż 30 minut przez głośniki usłyszałam trzykrotnie komunikat o tym, że dziecko „x” oczekuje przy kasie na rodziców. Przy pierwszym nie byłam nawet zaskoczona, przy drugim może lekko rozbawiona, trzeci komunikat dał mi do myślenia – Co jest, do cholery? Czy naprawdę dziecko, tak łatwo jest zgubić? – najwyraźniej tak.

Zadaję sobie więc pytanie, skąd taka powszechność „zawieruszeń” wśród latorośli? Czy dziecko podobne jest do igły, a duża przestrzeń sklepu, potocznym stogiem siana?

Las jest alternatywą
Dzieciaki do 10 r.ż. mogą bawić się podczas zakupów rodziców w czarodziejskim lesie Smaland. Dzieci jednak jak to dzieci. Mogą nie mieć akurat nastroju na spuszczanie z rodziców wzroku lub najzwyczajniej nie sympatyzować w takich formach spędzania czasu. W takich sytuacjach wędrują po sklepowych ścieżkach z rodzicami, wskakują na fotele i wchodzą pod stoły. Gdzie muszą wejść, żeby rodzic stracił je z oczu?

Nie oceniam, a stawiam pytanie. Mnie nie zdarzyło się zgubić w życiu niczego, poza guzikiem od koszuli, który wybrał wolność w najmniej oczekiwanym momencie. Nie zawieruszyłam nigdy telefonu, portfela, a co dopiero dziecka? Mimo wszystko nie oceniam.

"Biuro dzieci znalezionych"
Pytam tylko, jak to możliwe? W bajki, że wszystkie z tych gubiących się średnio co 10 minut dzieciaków są tak nieposłuszne, że nie sposób ich upilnować, nie uwierzę. W czym więc szkopuł? Jeżeli rodzicu nie jesteś w stanie podzielić uwagi między stolikami LACK, a skaczącym wokół ciebie dzieckiem, może po prostu nie próbuj tego więcej robić i przyjedź na zakupy sam?

A szwedzkiej sieciówce polecam przemyślenie zorganizowania przyjaznego dzieciom „Biura dzieciaków zagubionych”. Alternatywa dla czarodziejskiego lasu, będą przekąski, kącik zabaw i pokazy… edukacyjnych filmów dla dorosłych i dzieci, zwiększających ich świadomość zagrożenia zagubieniem w tłumie.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...