Rekordowa liczba chorych od 8 lat. "Myślałam, że to trzydniówka, ale przyczyna była zupełnie inna"

Coraz więcej dzieci choruje na salmonellozę.
Coraz więcej dzieci choruje na salmonellozę. jetzt / 123RF
Często objawy wielu chorób są do siebie bardzo podobne. Łatwo się pomylić, gdy dziecko wymiotuje, ma gorączkę i biegunkę. Czasem konieczna jest dobra analiza i właściwe badania, by szybciej odkryć podłoże choroby.

W lecie często dochodzi do zarażenia
W ubiegłym roku odnotowano 10 tys.przypadków salmonellozy wśród dzieci i dorosłych. Te dane wyraźnie wskazują, że z roku na rok jest coraz więcej chorych. Salmonella może wystąpić u ludzi w każdym wieku i bez względu na odporność. Bakterie wywołują salmonellozę, czyli rodzaj zatrucia pokarmowego. Choć choroba nie zagraża życiu, mogą nastąpić powikłania w postaci duru brzusznego, sepsy, zakażenia stawów i narządów wewnętrznych, a to już może okazać się dużym problemem zdrowotnym.
List mamy

Moja 6-letnia córka nie choruje często, gdy więc w sobotę zaczęła się źle czuć, byłam zaniepokojona. Wymioty i biegunka pojawiły się nagle i to z wielką siłą. Byłam zaskoczona, że tak intensywnie przebiega choroba, ale słyszałam już wiele razy o rotawirusach i trzydniówkach, więc pamiętałam tylko o podawaniu częstym wody i czekałam. W niedzielę było jeszcze gorzej i zaczęłam się bać, że dziecko się odwodni, mała nie miała już siły chodzić.

Pojechałam z nią jak najszybciej do szpitala i trafiłam na wspaniałego pediatrę. Przeprowadził ze mną i moją córką rozpoznanie, wypytał o wszystko i to właśnie wtedy dowiedziałam się od własnej córki, że w piątek w przedszkolu jadła lody, przygotowane przez panie kucharki. Lekarz od razu zabrał małą na badania i potwierdzono salmonellę.

Córka została 2 dni w szpitalu, podano jej elektrolity i antybiotyk. Okazało się, że jeszcze trójka dzieci miała podobne objawy zatrucia, jak moja córka, a do przedszkola wszedł sanepid. Dziś mogę ostrzec innych rodziców, by porozmawiali z dzieckiem, czy nie jadł przypadkiem czegoś nietypowego.

W ubiegłym roku głośno było o zatruciach salmonellą wywołaną jajkami. W jednym z marketów pojawiła się cała partia, która została wycofana przez Główny Inspektorat Sanitarny ze sklepów w 14 państwach Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Dlaczego do tego doszło? Wielu epidemiologów upatruje przyczyny takiego stanu rzeczy w niestosowaniu formaldehydów przez polskich hodowców. Polska sprzeciwiła się używaniu środków biobójczych jako dodatku do pasz. To ma być rzekomo przyczyną większej niż dotychczas liczby zakażeń. Innego zdania jest prof. Romuald Zabielski z Katedry Chorób Dużych Zwierząt SGGW, który dla Dziennik.pl stwierdził, że problemy z salmonellą wynikają głównie z tego, że producenci pasz i rolnicy sięgają po coraz tańsze rozwiązania i przez to mniej bezpieczne, ze względu na to, że coraz mniej opłaca się produkować drób.
Według danych z Państwowego Zakładu Higieny, do czerwca br. jest o 400 zakażeń więcej niż przed rokiem. Ubiegły rok zakończył się 1,5 tys. wzrostem w porównaniu do 2015 r. Głośno było niedawno o 40 dzieciach w żłobku, które trafiły do szpitala z podejrzeniem salmonellozy, a także o gościach weselnych, których także dopadła bakteria, tuż po uroczystości.



Jak może dojść do zarażenia?
Najczęściej do zakażenia pałeczkami dochodzi w 3 przypadkach: po zjedzeniu lodów, surowych jaj i mięsa, które nie zostało właściwie obrobione termicznie. Wszystkie produkty spożywcze pochodzenia zwierzęcego są potencjalnym zagrożeniem, zwłaszcza gdy są źle przechowywane.

Jakie są objawy salmonellozy i jak ją leczyć?
Pierwsze symptomy mogą pojawić się albo bardzo szybko, bo już ok. 8 godzin po spożyciu albo po nawet 10 dniach. Zazwyczaj zatruciu towarzyszy wodnista biegunka, nudności, wymioty i ból brzucha. Nie możemy bagatelizować objawów, bo może doprowadzić to do odwodnienia organizmu. Warto profilaktycznie przyjmować odpowiednią ilość wody, zwłaszcza dotyczy to małych dzieci, u których w bardzo krótkim czasie może nastąpić odwodnienie. Aby potwierdzić, czy mamy do czynienia z zakażeniem salmonellą lekarz zleci badanie kału, a w razie potwierdzenia przepisze antybiotyk.

Jak uniknąć zakażenia?
Oczywiście nie da się uniknąć wszystkich zagrożeń, gdy zdarza nam się jadać na mieście. Nie wiemy, w jakich warunkach i z jakich produktów korzysta kucharz, więc nie możemy mieć pewności, czy na pewno nic nam nie grozi. To, co możemy zrobić sami, to:

– surowe mięso, ryby, jaja przechowywać w lodówce z dala od innych produktów

– nie zamrażać rozmrożonych produktów ponownie

– surowe produkty przewozić do domu w specjalnych termicznych torbach

– surowe jajka myć przed użyciem

– myć ręce jak najczęściej

Warto pamiętać o tych naprawdę podstawowych zasadach, by zapewnić sobie bezpieczeństwo. Salmonelloza nie jest może niebezpieczną chorobą, ale z pewnością wyczerpującą.
źródło: Dziennik. pl
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...