Kościół w końcu dostrzegł problem pedofilii czy to tylko mydlenie oczu?

Pedofilia wśród księży - co na to kościół?
Pedofilia wśród księży - co na to kościół? Prawo autorskie: zoeytoja / 123RF Zdjęcie Seryjne
"Celebrować nadzieję" - pod takim hasłem odbędzie się spotkanie przedstawicieli Episkopatu z 14 krajów.

Co zmieni ta konferencja?
Co będzie oznaczać dla ofiar księży-pedofilów takie czterodniowe spotkanie przedstawicieli Episkopatu w Rzymie ? To dobre pytanie, bo w czasie rozmów zapewne nie zapadną żadne wiążące decyzje. Samo mówienie o tym, że wśród księży są osoby wykorzystujące seksualnie dzieci, niewiele tak naprawdę zmieni.



Jak donosi Deon.pl, w czasie konferencji pod nazwą "Celebrować nadzieję" zostanie poruszonych kilka aspektów pedofilii.
źródło: Deon.pl

Będzie mowa o "nadziei dla nas samych" czyli zdrowej trosce o siebie osób pracujących w różnych obszarach niesienia pomocy pokrzywdzonym i ich bliskim, ale też o nadziei dla tzw. ocalonych czy również nadziei dla grzesznika — sprawcy nadużyć seksualnych. O nadziei w obliczu nadużyć będzie mówił abp Luis Ladaria SJ, sekretarz watykańskiej Kongregacji Nauki Wiary. Podzieli się on refleksjami teologicznymi opartymi na kanwie encykliki Benedykta XVI "Spe Salvi". Natomiast o nadziei dla powtórnych ofiar (zranionych najpierw przez sprawcę, a potem przez instytucję) będą mówili prof. Karlijn Demasure, dr Katharina Fuchs i o. Hans Zollner SJ z rzymskiego Centrum Ochrony Dzieci.Przewodniczący Episkopatu Malty podejmie temat, jaką rolę mają wobec problemu zająć diecezjalne służby ochrony dzieci i młodzieży przed nadużyciami seksualnymi.

Niemniej jednak wygląda na to, że tematy konferencji dedykowane są głównie sprawcom, a nie ofiarom. "Wyzwania i perspektywy duszpasterskiej opieki nad sprawcami. Czy jest miejsce dla nadziei?"," Wykorzystywanie nieletnich przez duchowieństwo. Skutki kryzysu wobec bezkarności księży w Anglii i Walii" - to dwa tematy wykładów, którymi będą zajmować się zebrani goście.

10 kolejnych lat ciszy
Problem pedofilii jest zamiatany pod dywan od lat. Gdy jeszcze za pontyfikatu Jana Pawła II w 2001 r. stworzono dokument "Normae de gravioribus delictis" w którym nakazywano zgłaszać do Kongregacji Nauki wszystkie akty molestowania dzieci przez księży, nikt nie wspominał o tym w Polsce przez dziesięć lat. Dopiero w 2011 r., jak donosi Deon.pl pojawił się nakaz watykański, dzięki któremu sprawa została nagłośniona.

Papież Franciszek o pedofilii wśród księży mówi jak o wstydzie i niszczeniu godności dzieci. "Kościół opłakuje z goryczą ten grzech swych synów i prosi o przebaczenie" — napisał papież i nawołuje do zerowej tolerancji takich występków wobec niewinnych dzieci. Niestety nadal niewiele zmienia się w praktyce. Im mniejsza miejscowość, tym większe posłuszeństwo wobec księży i milczenie wobec niektórych zdarzeń. Nikt nie chce nagłaśniać spraw, ze względu na niechęć wobec przyznania, że księża nie są święci, jak i fakt, że rodzina zgłaszająca taki problem w małej mieścinie, może być później traktowana jak "trędowata". Problemem jest także to, że wiele osób woli wierzyć w niewinność księży, zamiast zaufać własnemu dziecku.
Nagłaśniać czy nie?
Czy powinno się nagłaśniać każdy akt wymierzony przeciwko dziecku? Zdecydowanie tak, księża muszą wiedzieć, że nie pozostaną bezkarni i że ujdzie im wszystko na sucho. Powinien być zakaz przenoszenia księży do innych parafii, by wyciszyć sprawę, jak to nagminnie się zdarza. Władze Kościoła muszą zrozumieć, że ukrywanie księży, udawanie, że nie ma żadnego problemu z pedofilią, ogromnie szkodzi wszystkim kapłanom. Ludzie coraz częściej odchodzą z Kościoła, wiedząc, że ksiądz to tylko człowiek, często noszący brzemię cięższych grzechów, niż przeciętny wierny. Oby z takiej konferencji wynikało coś więcej niż tylko czcze gadanie.

źródło: Deon.pl
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...