Wszyscy jesteśmy narażeni. Pielęgniarka udostępnia zdjęcie, które może pomóc w szybkiej diagnozie

Facebook/screen
Lekarze, pod opiekę których trafiła 7-letnia Natasha zgodnie przyznali, że pierwszy raz widzą coś takiego. Ranie na głowie dziewczynki towarzyszył ból, problemy z mówieniem, chodzeniem i ogólne odrętwienie ciała. Chociaż ostrzeżenia przed plagą kleszczy słyszeliśmy wszyscy już milion razy, przypadek tej dziewczynki to kolejny wyjątek od powszechnie znanych objawów boreliozy.

Natalie Walsh jest pielęgniarką w Zachodniej Wirginii. Nie była zatem bardzo zaniepokojona, gdy jej 7-letnia córka obudziła się z bólem głowy, tym bardziej, że nie towarzyszyła temu gorączka i inne objawy.



Stan się pogarsza
Jednak z godziny na godzinę stan Natashy zaczął się pogarszać, a temperatura ciała podniosła się do 40 stopni. Dziewczynka dalej skarżyła się na ból, więc matka dokładnie sprawdziła jej głowę i jak później sama napisała na Facebooku "była to najbrzydsza rana, jaką kiedykolwiek widziała." Wszyscy myśleli, że to zwykłe ugryzienie pająka

Wednesday

Opublikowany przez Natalie Renee na 8 czerwca 2017
Jak relacjonuje mama, stan córki niepokoił ją coraz bardziej, a rana wyglądała coraz gorzej. Wokół niej zrobiły się białe i czerwone obręcze, nie mogła zbić gorączki, a córka krzyczała z bólu, nie mogła poruszyć głową i szyją, a potem chodzić z powodu obrzęku na kolanach. Matkę zaniepokoiło również pogłębiające się zdezorientowanie i zagubienie Natashy. Natalie Walsh przyznaje, że pomimo 13 letniej pracy jako pielęgniarka nie widziała czegoś podobnego. Przerażona pojechała do szpitala, a tam dzieckiem zajęli się neurolog, dermatolog i specjalista w dziedzinie chorób zakaźnych. Nikt nie wiedział, co jej dolega, a lekarze podobnie jak ona zrobili zdjęcie ugryzienia, bo nigdy nie mieli do czynienia z podobnie wyglądającą raną.

Antybiotyki nie pomagały, jednak w końcu udało się postawić diagnozę - pomimo tego, że nie było to typowe ugryzienie, a i objawy różniły się od klasycznych okazało się, że dziewczynka ma boreliozę. Potwierdziło to zastosowanie leków zawierających cefuroksym, które postawiły dziecko na nogi - Natasha zaczęła samodzielnie jeść i pić.

Z perspektywy matki i pielęgniarki Natalie udostępniała dokładny opis i zdjęcia, by ostrzec i wyczulić innych rodziców. Ugryzienie przez kleszcza nie zawsze objawia się tak samo. I niekoniecznie chodzi o uczulenia i alergie. W przypadku jej córki choroba zaatakowała od razu układ nerwowy i gdyby nie pomoc lekarska mogłoby to się skończyć źle.

Źródło: Facebook/Natalie Renee
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...