Odważny list - dostało się i Szyszce, i Rydzykowi. Kto miał odwagę naskarżyć papieżowi?

Wycinka lasu kozirad / 123RF Zdjęcie Seryjne
Denerwujemy się na kolejne doniesienia o wycince lasów, pokątnie dyskutujemy, obruszamy w domowym zaciszu. Te kobiety wzięły sprawy w swoje ręce i pojechały do samego papieża Franciszka, by poinformować go, że na polską przyrodę ktoś podniósł rękę, smog to realne zagrożenie dla życia, a wycinanie lasów wcale nie świadczy o miłości do Polski i patriotyzmie.

O "Matkach Polkach na wyrębie" jest głośno od kilku już tygodni. Panie sprzeciwiają się decyzjom obecnego rządu, chociaż wybrały metody inne niż spektakularne i głośne protesty pod ministerstwem, które często kojarzą się z paleniem opon i racami. W końcu taka forma zaprzeczałaby temu, o co walczą - czyste powietrze, zalesioną przestrzeń i szacunek do natury. Pomimo wielu słów krytyki, nie trudno o opinie, że to "najlepsza akcja proekologiczna od dekad! Bez zadęcia, prosto, prosto w serce." Inicjatorką projektu jest Cecylia Malik.

Dlaczego do Watykanu?
Anna Grajewska i Cecylia Malik w rozmowie z Newsweekiem przyznają, że pomysł, aby zwrócić się do papieża nie wynika z faktu gorliwej wiary, a raczej poczucia, że głowa Kościoła katolickiego jest autorytetem moralnym oraz autorem encykliki Laudato si. To w niej wskazuje aktualny kierunek myślenia Kościoła o środowisku naturalnym. I chociaż Jan Szyszko zapewnia o swojej wierze, to ministerstwo, którym kieruje, podejmuje coraz bardziej kontrowersyjne i dyskusyjne decyzje. Można mieć wątpliwości czy minister ma na celu dobro natury, a w konsekwencji kraju. Panie wskazują, że głównymi problemami są nowelizacja ustawy o wycince drzew, plan regulacji największych rzek w kraju, niepodejmowanie kroków w sprawie poprawy jakości powietrza w Polsce, niszczenie Puszczy Białowieskiej i łamanie przepisów związanych z unijnym programem Natura 2000.

Po udostępnieniu na Facebooku zdjęć kobiet karmiących dzieci piersią (siedzących na pniach, które pozostały po drzewach), w internecie zawrzało. Matki Polki zdecydowały się jednak na kolejny krok - za cel obrały Watykan i to właśnie tam postanowiły poszukać wsparcia. Na portalu polakpotrafi.pl zebrały środki na wyjazd do Włoch. W podróż udały się: Agata Bargiel z synem Cosmą (5 m-cy), Agnieszka Miłogrodzka-Czupryńska z synem Lwem (1,5 roku), Daria Gosek-Popiołek z córką Różą(5 m-cy), Cecylia Malik z synem Ignacym (9 m-cy), Anna Grajewska z córką Różą (10 m-cy). Wyjazd wsparło aż 208 osób.

Raport o stanie przyrody - nie tylko z perspektywy matek
Matkom nie udało się zorganizowanie prywatnej audiencji z papieżem, ale i tak osiągnęły sukces - papież, widząc w tłumie wiernych grupę kobiet z dziećmi zatrzymał się, wziął na ręce każdego malucha i... odebrał prezent - książkę „Powietrze, woda, drzewa. Polska przyroda w zagrożeniu”.

Udało się! Niemożliwe stało się możliwe. Raport o polskiej przyrodzie w zagrożeniu przekazany do rąk własnych papieża. Jesteśmy szczęśliwe. DZIĘKUJEMY!

Opublikowany przez Matki Polki na wyrębie na 7 czerwca 2017


Publikacja w języku angielskim i włoskim dokładnie, w szerokim kontekście opisuje działania podejmowane przez polski rząd. W przygotowaniu materiałów współpracowały cztery organizacje pozarządowe, które pracują na rzecz ochrony środowiska. Obok fotografii dokumentujących wyręby drzew i rzek w trakcie regulacji oraz symbolicznego zdjęcia karmiących matek, znalazły się zatem raporty dotyczące:

- powietrza - Krakowski Alarm Smogowy (Tomasz Borejza);
- regulacji rzek - Towarzystwo na Rzecz Ziemi (Karol Ciężak);
- Puszczy Białowieskiej - Greenpeace Polska (Krzysztof Cibor);
- masowej wycinki drzew - Towarzystwo na Rzecz Ochrony Przyrody (Mariusz Waszkiewicz).

Pakujemy się, zabieramy ksiązkę raport o Polskiej Przyrodzie w zagrożeniu, która przygotowali Anna Grajewska i Wojtek...

Opublikowany przez Matki Polki na wyrębie na 4 czerwca 2017


Poza rzeczową wiedzą znalazło się również miejsce na osobistą refleksję autorek. Papieżowi Franciszkowi przekazały list, w którym wypowiadają się jako Polki, a przede wszystkim matki, które marzą o dobrej przyszłości dla swoich dzieci. Treść listu publikujemy w całości poniżej.
„Matki Polki na wyrębie”
Kraków, 2.06.2017 r.

Jego Świątobliwość Papież Franciszek

Ojcze Święty,
Piszemy w kilka dni przed naszą wizytą w Rzymie, aby podzielić się naszymi obawami o stan przyrody i środowiska w naszym kraju. Jesteśmy grupą pięciu matek, które wraz ze swoimi dziećmi chcą spotkać się z Tobą, Ojcze Święty, 7 czerwca br. na Placu Świętego Piotra w trakcie audiencji generalnej. Na Placu będziemy w imieniu tysięcy polskich rodziców, którzy są przerażeni konsekwencjami działań obecnego rządu w zakresie ochrony (a raczej niszczenia) środowiska. Aby się z Tobą spotkać, w kwietniu br. zorganizowałyśmy akcję crowdfoundingową- dzięki wparciu ponad 200 osób nasza reprezentacja może przyjechać na środową audiencję generalną.

Nazywamy się „Matki Polki na wyrębie” i jesteśmy nieformalną inicjatywą obywatelską, powstałą na znak naszej niezgody na nowe zapisy prawne, które spowodowały falę masowych wyrębów drzew w Polsce. Przepisy, które weszły w życie w styczniu br., zdjęły z prywatnych właścicieli obowiązek uzyskanie zgody na wycinkę. Szacuje się, że w ciągu czterech miesięcy wycięto 1,5 miliona drzew. W Krakowie, w którym mieszkamy, jak i w całej Polsce, obserwowałyśmy straszne sceny. Nie mogłyśmy na to patrzeć bezczynnie, dlatego zorganizowałyśmy symboliczny protest wraz z naszymi małymi dziećmi, karmiąc je na świeżych wyrębach. Zdjęcie z tego wydarzenia wraz z raportem, wspólnie napisanym przez cztery ważne organizacje ekologiczne w Polsce, składamy, Ojcze Święty, na Twoje ręce, aby prosić Cię o pomoc w staraniach o lepsze życie dla nas wszystkich.

Masowe wycinki to tylko jeden z kilku skutków nowego prawa, które przyczynia się do dewastowania polskiej przyrody. Kolejnymi są: postępująca wycinka w Puszczy Białowieskiej (ostatniej naturalnej puszczy nizinnej w Europie),brak działań w kwestii katastrofalnego stanu powietrza (Polska posiada najgorsze powietrze w Unii Europejskiej) oraz plan regulacji Wisły, Odry i Bugu (ostatnich naturalnych rzek w Europie). Obecny rząd wygrał wybory dzięki wsparciu części katolickich mediów. Minister Środowiska Jan Szyszko podczas konferencji prasowej wprost powołał się na encyklikę „Laudato Si”, jednocześnie podporządkowując działania ministerstwa idei krótkotrwałego zysku i komercjalizacji przyrody. Unijne fundusze, przeznaczone na walkę ze smogiem w Małopolsce, zostały odebrane i przyznane kościelnej fundacji o. Tadeusza Rydzyka. Fundacja Lux Veritatis otrzymała 26 mln złotych, które ma przeznaczyć na budowę prywatnej inwestycji- geotermów w Toruniu.Takie katolickie media jak: gazeta „Nasz Dziennik”, Telewizja Trwam czy Radio Maryja, przyczyniają się do dezinformacji polskiego społeczeństwa i publicznie oczerniają organizacje ekologiczne, używając języka nienawiści. Pozostałe środowiska katolickie albo milczą, albo ograniczają się do pojedynczych komentarzy, pozostających bez echa.Przeczytałyśmy, Ojcze Święty, Twoją encyklikę i - jako matki - bardzo dobrze rozumiemy zawarte w niej przesłanie o podejmowaniu działań na rzecz Ziemi, z poczuciem odpowiedzialności za kolejne pokolenia. Dlatego prosimy o apel do polskich katolików i katoliczek, przypominający treści nauki Kościoła dotyczące środowiska naturalnego.

Nasz wyjazd oraz raport jest efektem pracy wolontariackiej wielu osób, które ufają, że Twoje słowa mogą pomóc w tej bardzo trudnej sytuacji. Ostatnie wydarzenia pokazały jak szybko można zaprzepaścić dziedzictwo przyrodnicze. Pragniemy, aby największe skarby Polski – Puszcza Białowieska, czyste, dzikie rzeki – były dobrem naszych dzieci i kolejnych pokoleń. Przyroda to nasze nieocenione dziedzictwo. Niszczenie jej powoduje odcięcie się od naszej przeszłości, pamięci miejsc i przodków. Dlatego zwracamy się do Ciebie o pomoc apelując w imieniu swoim, naszych dzieci oraz przyrody.


Z wyrazami szacunku.

„Matki Polki na wyrębie”



Tutaj chodzi o dzieci
Po rozmowie z Anną Grajewską trudno posądzać "Matki Polki na wyrębie" o próbę politycznych przepychanek. Celem jest raczej nagłośnienie tematu, zwrócenie uwagi na brak poszanowania dla natury, z której nie będą mogły korzystać nasze dzieci, jeżeli my, dorośli, o to nie zadbamy.
Anna Grajewska

W naszej inicjatywie nie chodzi o to czy ktoś jest wierzący, czy niewierzący. Początek mojego zaangażowania w sprawę wyniknął z prostego faktu - poczucia niesprawiedliwości i wściekłości. Dlaczego? Bo w zimę nie mogłam swobodnie wychodzić z dziećmi na dwór, ograniczały nas słupki, wykresy i alarmy smogowe. A później, moja młodsza córka Antosia zapytała "mamo, po co idziemy na kolejny protest, skoro nic z tego nie wynika?". Zdenerwowało mnie to jako matkę, która chce uczyć dzieci, że walka ma sens, mówienie głośno o problemie ma sens, protest ma sens. Niemożliwe jest możliwe.


Czy taka forma protestu przyniesie skutek? Anna Grajewska przyznaje, że Matki Polki nie oczekują personalnej, bezpośredniej odpowiedzi. Chcą, by Kościół zajął stanowisko, tym bardziej, że minister Szyszko nie zwalnia ze swoimi pomysłami, a i Puszcza Białowieska ma się coraz gorzej.

Źródło: newsweek.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...