Mężczyzna jednym wpisem zyskał sympatię 15 tys. kobiet – za co mu dziękują?

Anna Lewandowska wróciła do formy w ekspresowym tempie.
Anna Lewandowska wróciła do formy w ekspresowym tempie. Instagram.com
To miała być pewnie zwykła forma wsparcia dla kobiet, które na co dzień muszą zmierzyć się z ocenianiem. Pan Marcin nie zdawał sobie sprawy, jak wiele kobiet zainteresuje jego wypowiedź.

Marcin Zegadło opublikował post, w którym postanowił wesprzeć kobiety, według niego zmagające się z zazdrością, że inne (tu przywołana do tablicy Anna Lewandowska) miesiąc po ciąży wyglądają przerażająco dobrze i że muszą żyć pod presją szybkiego powrotu do pracy.



Oczywiście nie da się ukryć, że jest w słowach pana Marcina sporo prawdy, wiele kobiet pod jego postem wspomniało, że mężczyzna trafił w sedno. Presja i oczekiwania są naprawdę niekiedy męczące i to głównie ze strony kobiet, wykazujących się brakiem empatii. Media pokazują piękne młode mamy, które w szybkim czasie wracają do pracy bez śladu brzuszka, co być może jest dla niektórych powodem do wkurzenia i frustracji.
Marcin Zegadło

Anna Lewandowska urodziła miesiąc temu, a już wróciła do pracy!” – informuje jeden z portali internetowych. To wspaniale. Cieszę się, że Anna Lewandowska jest w formie. Zastanawiam się tylko czy ta informacja ma dobry wpływ na wszystkie te kobiety, które miesiąc po porodzie nie wróciły do pracy. Nie tylko dlatego, ponieważ nie wyrażały takiego życzenia, ale również z innych powodów. Na przykład nie do końca od nich zależnych. Na przykład dlatego, że nie skacze wokół ich dziecka tabun opiekunek, które na zmianę zabierają bobasa na spacer w wózeczku w cenie kawalerki.

Na fotografii Anna Lewandowska z płaskim jak stolnica brzuchem. Jakby ciąża była odległą przeszłością, a nie wydarzeniem sprzed kilku tygodni. Cieszę się że pani Anna tak szybko odzyskała swój przedciążowy wygląd. Nie wiem tylko czy jest to budująca informacja dla wszystkich tych kobiet, które takiego wyglądu nie odzyskują w tempie, w którym mąż Anny Lewandowskiej wpada w pole karne.

Nie wiem czy jest to budujący komunikat dla kobiet, których waga nie spada o dwadzieścia kilogramów w dwanaście godzin, a ich ciało nie przypomina anorektycznych figur celebrytek, których sylwetki zmierzają bardziej w stronę sylwetek czternastoletnich chłopców niż dwudziestokilkuletnich kobiet. Cieszę się, że Anna Lewandowska ma się dobrze i wróciła do pracy. Życzę jej dużo zdrowia. Uważam jednak, że nie ma absolutnie nic złego w pozostaniu w domu miesiąc po porodzie, nie ma nic złego we wzroście wagi, której nie udaje się zbić w trzy doby od rozwiązania, nie ma nic złego w fatalnym samopoczuciu, jakże odległym od promiennego uśmiechu rzeczonej Anny i nie ma niczego złego w tym, że ciało kobiety po porodzie przypomina ciało kobiety po porodzie, a nie dla przykładu kobiecą postać z okładki SHAPE, na której nowoprzyjęty grafik zademonstrował cały wachlarz możliwości programu Photoshop, która to kobieca postać oświadcza nam właśnie, że jest wiecznie młoda i nieśmiertelna.

Czas najwyższy to wyjaśnić: zdecydowanie nie jest! Dlatego zasadniczo nie przejmowałbym się Anną Lewandowską na siłowni. Wciągnąłbym raczej pół litra lodów czekoladowych i cieszył się urlopem macierzyńskim. Taka jest sytuacja.

EDIT: Niniejszy status nie jest wymierzony personalnie w Annę Lewandowską, zdrowy tryb życia, kluby fitness oraz pierogi z mąki orkiszowej. Status opowiada o presji wywieranej przez przekaz medialny, kreujący określone postawy jako (powiedzmy) wzór do naśladowania, jedyną godną uwagi postawę zasługującą na uznanie.

„Anna Lewandowska urodziła miesiąc temu, a już wróciła do pracy!” – informuje jeden z portali internetowych. To...

Opublikowany przez Marcin Zegadło na 13 czerwca 2017
Trzeba jednak pamiętać, przy całym tym zachwycie, że tak mądre słowa popłynęły z ust mężczyzny, że Anna Lewandowska swoją ciężką pracą i codziennymi treningami zasłużyła sobie na piękną sylwetkę, a rodzaj pracy, który wykonuje być może pozwala jej połączyć życie z miesięczną córeczką z wstawianiem przepisów na bloga. Tak jak być może wielu innym kobietom niekoniecznie ze świata mediów, które szybko powróciły do wagi sprzed ciąży i mając wsparcie bliskich osób powróciły do pracy. Tylko o nich, nikt po prostu nie napisał.
źródło: Facebook/Marcin Zegadło
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...