Najbardziej pożądany gadżet mam. Genialnie porządkuje codzienność

Agnieszka i Ania, dwie kobiety, mamy, koleżanki. Kilka lat temu siedząc przy kawie pierwszy raz powiedziały na głos, że chciałyby mieć własną firmę. Chwilę później przeszły od słów do działań.

Teraz są właścicielkami marki MaMy Kalendarz i docierają do coraz większej liczby rodzin, których codzienność pięknie porządkują.



O tym, skąd czerpały inspirację na projekt i czy możliwe jest odnalezienie równowagi między byciem mamą czwórki dzieci, a bizneswoman rozmawiam z Agnieszką Trawczyńską.

Skąd pomysł na wyjątkowe kalendarze dla Mam?

Pomysł zrodził się około roku 2011. Jak, co roku szukałam kalendarza dla siebie. To był czas, w którym miałam już trojkę dzieci i całe mnóstwo spraw do zaplanowania i zapisania. Nie mieściłam się w klasycznym kalendarzu. Pomyślałam, że brakuje kalendarza rodzinnego, tygodniowego, takiego dla całej rodziny. Takiego, który uporządkuje chaos codzienności i zrobi te w bliskiej perspektywie, a nie tak odległej jak miesiąc. Ja będąc mamą nie wiedziałam, co wydarzy się następnego dnia.

Z pomysłem podzieliłam się koleżanką graficzką, która wtedy akurat również była na urlopie wychowawczym ze swoim pierwszym dzieckiem. Razem stworzyłyśmy wizję pięknego kalendarza, estetycznego, który każda z nas chciałaby powiesić na ścianie. Docierały do nas pytania, o to dlaczego kalendarz nie jest zaprojektowany w formie aplikacji na telefon. Odpowiadałyśmy zgodnie z prawdą, że nie chcemy utrwalać w dorosłych i dzieciach poczucia zależności od telefonu i elektroniki. Postawiłyśmy na tradycyjną formę.

Pomysł i chęci to jedno, ich formalna i finansowa realizacja, drugie. Udało Wam się przez to przebrnąć bez większych przeszkód?

Byłyśmy tak podekscytowane, że jakaś siła napędowa popychała nas chyba do przodu. Pierwszym krokiem było wykorzystanie moich umiejętności zdobytych na studiach socjologicznych. Stworzyłam ankietę, którą rozesłałyśmy po znajomych. To oni dali nam potwierdzenie, że produkt może się przyjąć. Ogromnym wsparciem okazali się nasi mężowie, przede wszystkim finansowym, ale nie tylko.

Krokiem milowym było bez wątpienia zarejestrowanie domeny. W tamtym momencie poczułyśmy, że to co robimy jest prawdziwe i rozwija się bardzo szybko. Pierwsze kalendarze wydrukowałyśmy w kilkudziesięciu sztukach. Wystawiłyśmy je na targach organizowanych wtedy przed Dniem Matki. Był rok 2012. Nie mogę powiedzieć, że kalendarze wyprzedały się, jak świeże bułeczki, jednak coś innego było dla nas cenniejsze. Poznałyśmy osobiście naszych pierwszych klientów, mogłyśmy z nimi porozmawiać, uścisnąć im dłonie.
Praca w duecie motywuje i dodaje skrzydeł, czy wymaga nieustannych kompromisów i generuje różnice?

Dwie mamy w duecie, to była siła od samego początku. Kiedy jednej z nas brakowało motywacji, druga była dla niej inspiracją. W momentach, w których brakowało równowagi pomiędzy pracą a domem, dyscyplinowałyśmy się wzajemnie i zwracałyśmy sobie uwagę. Firma bardzo nas zbliżyła do siebie, być może, dlatego że wcześniej nie łączyła nas przyjaźń?

Paradoksalnie, kiedy to ja miałam taki czas kompletnego pochłonięcia przez prace to kalendarz również pomógł mi to sobie uświadomić. Spojrzałam w niego pewnego dnia i zobaczyłam, że prawie całe kolumny zapisane są obowiązkami służbowymi. Pomyślałam, że nie tego chciałam dla swojej rodziny. I zwolniłam.

W MaMy kalendarzu możemy zaplanować zakupy, sprzątanie, ale również wyjście do kina i piknik. Coś nas ogranicza?

Tylko nasza wyobraźnia i styl życia. W kalendarzach znajdują się dodatkowe naklejki z aktywnościami, jakie możemy zaznaczyć, jednak to tylko propozycja. Realnie możemy wykorzystać kalendarz w sposób dla nas optymalny i wygodny. Jeżeli członkowie rodziny wypełnią nam trzy rubryki w pozostałych możemy zapisać plan treningów lub jadłospis.

Dobrze jest spotkać się w pewnym momencie, po całym dniu lub tygodniu z całą rodziną i zerknąć na to, co udało się nam zrealizować w danym czasie, a czego jeszcze nie zrobiliśmy. To nie tylko ułatwia planowanie czasu, ale wpływa szalenie korzystnie na relacje między domownikami.
W ofercie macie nie tylko duże kalendarze, ale również ich mini – wersje mieszczące się w kobiecej torbie?

Tak, Mam Planner powstał właściwie w odpowiedzi na prośby klientek. Kobiety potrzebowały czegoś, co będą w stanie właśnie włożyć do torby i mieć zawsze przy sobie. Zadaniowo i estetycznie nie różni się od większych formatów.

To, co jest moim osobistym ulubionym dodatkiem do naszych produktów, a jednocześnie stanowi o ich unikalności są dołączane pisaki. Jestem z tego pomysłu bardzo dumna (śmiech).
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...